17022013_115Ponad trzy tysiące melomanów pojawiło się w niedzielę, 17 lutego w  Atlas Arenie, aby wraz z Bogusławem Kaczyńskim wybrać się w niezwykłą podróż po świecie opery wiedeńskiej.

Podczas wielogodzinnego show wybitny znawca muzyki przybliżył słuchaczom świat opery, operetki i musicalu. Opowiadał o niezwykle barwnym życiu patrona festiwalu – Jana Kiepury. Czasami pojawiały się również błyskotliwe, autotematyczne wtręty. Kolejne anegdoty przeplatane były występami muzycznymi najwyższej klasy śpiewaczy. Na scenie pojawili się Grażyna Brodzińska, Renata Drozd, Dorota Laskowiecka, Łukasz Gaj, Tomasz Rak, Witold Matulka, Romuald Spychalski, Dariusz Stachura, Tadeusz Szlenkier oraz Juliusz Ursyn – Niemcewicz. Wystąpiła również Orkiestra Straussowska i Chór „Obligato” z Krakowa pod kierownictwem dyrygenta Jerzego Sobeńko.

joomplu:48446

W programie Europejskiego Festiwalu im. Jana Kiepury – przystanek Łódź znalazły się szlagiery znane m.in. z Zemsty nietoperza, Barona cygańskiego, Księżniczki czardasza, Krainy uśmiechu czy Cygańskiej miłości. Wszystko to jednak bladło w kontekście wspomnianego powyżej, niezwykle żywiołowego i przemyślanego prowadzenia wieczoru przez Bogusława Kaczyńskiego, który kolejny raz pokazał, że w sferze opery jest po prostu w naszym kraju bezkonkurencyjny.

Zobacz także:

Waltraud Meier w Filharmonii Łódzkiej (foto)

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Andre
André Rieu w Atlas Arenie
plakatforum
Muzyczne Forum Młodych Naukowców i Artystów
Andre Rieu w Atlas Arenie
8 komentarzy
  • marina
    1 września 2013 at 00:09

    A ja byłam w Krynicy i jeszcze dodam swoją refleksję co do bitwy na róże ! Czy Opera w Szczecinie opatentowała swój pomysł. Nie ośmieszajcie się ludzie sztuki, kompleks prowincji? I co się takiego stało, ludzie świetnie się bawili, róże były rozdawane, koncert retransmitowała ogólnopolska TV, i TV Polonia, powinniśmy być dumni, że świat zobaczył Krynicę i świetnych polskich tenorów.

  • marina
    1 września 2013 at 00:03

    To był jeden z najlepszych festiwali w Polsce. Dotychczas w Krynicy wiało nudą, Kaczyński opowiadał wciąż te same historyjki, ku radości kilku emerytek, występowały wciąż te same przebrzmiałe gwiazdy. A tu nagle świat zawitał do wioski. Rewelacyjne koncerty, super publiczność , zauważyłam sabotaż ze strony rajców Krynicy i a w szczególności dyrektora centrum kultury. Nie znam osobiście Pani Węgorzewskiej ale to wielka postać, zrobiła ze zdychającego prowincjonalnego festiwalu, festiwal o poziomie europejskim. Bywałam ostatnio na wielu koncertach we Włoszech, Niemczech, Szwecji ale tak wielu świetnych, młodych artystów, muzyków w tak krótkim czasie nigdy nie spotkałam. Gratuluję Pani Alicjo!!!

  • Jan Kowalski
    28 lutego 2013 at 12:49

    Ja też dziękuję

  • Stanisław Kuncewicz
    20 lutego 2013 at 17:05

    Duże podziękowanie.

  • Barbara Felicjaniak
    20 lutego 2013 at 16:49

    Bardzo dziękuję impresariatowi i sponsorom, a szczególnie Panu Bogusławowi Kaczyńskiemu, Solistom i Dyrygentowi za wspaniały koncert, za elegancję, atmosferę i wspaniale przeżycia. Natomiast organizatorom należą się słowa nagany, za trzymanie tysięcy osób w tłoku, przed wejściem do sektorów i wpuszczenie widowni dopiero na kilka minut przed 17 godz. . To było niedopuszczalne lekceważenie ludzi.

  • Józef
    18 lutego 2013 at 21:05

    Nie wiem na jakim koncercie była Pani o nicku flesz-mi, bo ja także byłem na tym koncercie i nie wiem skąd tyle jadu pod adresem Juliusza Ursyna – Niemcewicza. Jest to jeden z najpiękniejszych głosów tenorowych w Polsce, szkoda tylko że nie zaśpiewał ani jednej operowej czy nawet operetkowej arii, bowiem jego jego liryczna barwa właśnie w tym gatunku objawia się najpełniej. Valencja – to przebój dobry na plenerowy krynicki koncert, tutaj jednak powinien był pokazać swoje możliwości w klasycznym repertuarze. Pan Bogusław Kaczyński, angażując artystów tej miary powinien pozwolić im z a ś p i e w a ć !

  • flesz-mi
    18 lutego 2013 at 11:52

    I ja tam byłam i z przykrością stwierdzam, że czekałam kilka lat na przyjazd Grażyny Brodzińskiej do Łodzi (bo tylko Ona śpiewa operetkę wyraźnie i z wdziękiem – kto zrozumiał słowa śpiewanego przed p. Drozd Czardasza z Hrabiny Maricy – zasługuje na nagrodę!) i zobaczyłam ją tylko w trzech utworach. Zdaje się, że Bogusław Kaczyński nazwiskiem Pani Grażyny zwabia widzów, ale lansuje nowych lub żałosnych śpiewaków. Juliusz Ursyn-Niemcewicz już powinien sobie podarować występy, bo nadrabia tylko w tej chwili żałosną grą aktorską (lub jej parodią). Z głosu pozostało mu niewiele, no ale każdy stoi często przed wyborem – alkohol czy praca nad sobą. Natomiast Tadeusz Szlenkier – szacunek wielki, bo widać jego ciężką pracę nad głosem. Pozdrawiam

  • Wiesław
    18 lutego 2013 at 09:30

    Byłem tam, widziałem. Rzeczywiście poziom artystyczny bardzo wysoki, prowadzenie przez Pana Bogusława Kaczyńskiego niezwykłe. Ale beznadziejnie blado na tle tego wszystkiego wypadli miejscowi organizatorzy. Wpuszczenie kilkutysięcznej widowni na pięć minut przed planowym rozpoczęciem koncertu urąga zdrowemu rozsądkowi, ale to co działo się w toaletach podczas przerwy (czynne były tylko dwie!!!), urąga publiczności, szczególnie żeńskiej. Szkoda, że takie proste sprawy przerosły organizatorów i wielu osobom popsuły nerwy. A mogło być super.

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*