Yanina_-_Mersey_BeatDelikatna, ale i nieśmiało zadziorna. Subtelnie akustyczna, a zarazem tanecznie przyspieszająca. Wzruszająca niemal do łez, ale też skutecznie rozweselająca. Taka właśnie jest debiutancka płyta Yaniny – Mersey Beat.

Yanina to projekt muzyczny Katarzyny Ratajczyk. To ona jest autorką wszystkich kompozycji i tekstów znajdujących się na płycie Mersey Beat. Na początku 2011 roku postanowiła kilka swoich utworów umieścić w serwisie MegaTotal, żeby sprawdzić, jak jej piosenki zostaną odebrane przez innych. Materiał się spodobał, a użytkownicy portalu zaledwie w cztery miesiące zebrali kwotę potrzebną na wydanie płyty.

Mersey Beat to zbiór dziesięciu klimatycznych, popowych kompozycji, w których na pierwszy plan wysuwają się akustyczne gitary i zmysłowe klawisze. To najlepszy z możliwych akompaniament do piosenek, których głównym tematem są rozterki miłosne, do tego zaśpiewane aż w trzech językach: angielskim, francuskim i polskim. Otwarcie jednak trzeba przyznać, że w każdej wersji językowej wypadają równie dobrze. 

Yaninie udało się wypracować swój własny styl. Nie jest pustą kalką polskich czy amerykańskich gwiazdek pop. Oczywiście w niektórych piosenkach można dosłuchać się konotacji z innymi artystami, ale są to jedynie luźne podobieństwa, a nie bezwartościowe imitacje. I tak np. w Blown away słychać delikatne echa California King Bed Rihanny, zaś słuchając utworu Jaki demon, od razu przychodzi na myśl piosenka Życie cudem jest De Su, a także wczesny dorobek Varius Manx. Nie jest to oczywiście zarzut. Polski pop w latach 90-tych stał na całkiem niezłym poziomie, więc inspiracja tamtym okresem była dobrym posunięciem.

Swego rodzaju perełką na płycie jest utwór Gdy nie będzie nas, za sprawą którego przenosimy się do lat 30. Katarzyna Ratajczyk śpiewa w nim niczym swego czasu Hanka Ordonówna, z typowym dla wokalistek tamtego okresu tzw. „gładkim ł”. Uroku tej piosence dodają też „drżące” klawisze i wzruszający tekst, obowiązkowo o miłości. Całość prezentuje się więc nader atrakcyjnie.

Mersey Beat to album spójny zarówno pod względem muzycznym, jak i tekstowym. To płyta, która spodoba się miłośnikom nastrojowych dźwięków z delikatnym wokalem. Dziesięć melodyjnych kompozycji po które powinien sięgnać każdy, kto jest zmęczony natrętną i jednostajną łupanką serwowaną przez komercyjne stacje radiowe.

Plaster Łódzki jest jednym z patronów medialnych płyty

Zobacz także:

Yanina wydała debiutancką płytę

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Kind_Off
Kind Off laureatem Nagrody publiczności na Seven Festivalu
1488502_10201765734363001_1053949850_n
Możdżer – Danielsson – Fresco w Wytwórni (foto)
30052013_023
Rambo Jet w Lizard King (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*