DSC_1242W sobotę, 30 listopada, w klubie Scenografia, wystąpił Waglewski Fisz Emade. Zespół złożony z Wojciecha Waglewskiego i jego dwóch synów zagrał ostatni w tym roku koncert w ramach trasy promującej album „Matka, Syn, Bóg”.

W repertuarze zaprezentowanym łódzkiej publiczności znalazły się wszystkie utwory z wydanej niedawno płyty. Najciekawiej zabrzmiały kompozycje zdominowane przez agresywną perkusję i przesterowaną gitarę, utrzymaną w stylistyce bluesa delty. Westernowe „Ile Jeszcze Życia”, rozpędzone „Posłuchaj” z podbijającymi rytm klawiszami oraz zaśpiewana przez wszystkich muzyków obecnych na scenie „Kometa” mocno rozbujały zgromadzoną w klubie publiczność. Nie zabrakło również tak melancholijnych utworów jak „Matka” i „Syn”, w których artyści pokazali jak ważne jest to żeby piosenka miała jakieś przesłanie. Pod tym względem Fisz, jako autor większości tekstów na płycie, zdecydowanie przerasta talentem swojego ojca. Słuchając albumów Voo Voo zawsze potrafiłem docenić świetną muzykę, ale wydawało mi się, że tekstom czegoś brakuje – na szczęście kooperatywa Waglewskiego i Fisza okazała się niezwykle owocna. Perełką na najnowszym krążku grupy jest „Bóg”, utwór z niebanalnym tekstem i przejmującą muzyką. Fisz zaśpiewał go tego wieczoru niezwykle przekonująco, nie pozostawiając żadnych wątpliwości co do tego, kto miał największy wpływ na warstwę tekstową. Podczas koncertu kompozycja została zagrana z ogromnym zaangażowaniem ze strony Emade, który nawet przez moment nie oszczędzał swoich bębnów, a mocną stroną utworu okazała się również długa improwizacja, której jak na Waglewskiego było podczas tego wieczoru dość niewiele. W tym utworze solo przypominało swoim klimatem to z wyciskającego łzy „Since I’ve been loving you” Led Zeppelin.

joomplu:64250

Minusem wydarzenia okazał się słaby kontakt ze zgromadzoną w Scenografii publicznością. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie osoby, które zlekceważyły, występujących muzyków. W przerwach pomiędzy piosenkami, do samej sceny dochodził rechot rozbawionych gości klubu, którzy nie robili sobie nic z faktu, że gra dla nich zespół, za którego występ zapłacili kilkadziesiąt złotych – woleli hałasować na wiele różnych sposobów, przeszkadzając innym w słuchaniu muzyki. W związku z zaistniałą sytuacją Waglewski nie był w najlepszym humorze, a żegnając się z publicznością dorzucił:. „Nie będziemy więcej Państwu przeszkadzać” i zszedł ze sceny.

Przy okazji wymuszonego bisu, muzycy zagrali trzy utwory z pierwszej, wspólnej płyty projektu Waglewski Fisz Emade. „Chromolę” zabrzmiało wyjątkowo wymownie – odniosłem wrażenie, że artysta określił w ten sposób swój stosunek do grania koncertu w zaistniałych okolicznościach. Głośny aplauz zebrały „Dziób pingwina” i „Męska muzyka”, a występ zakończył zagrany drugi raz podczas tego wieczoru promujący album „Ojciec”.

/fot. Joanna Wal

Zobacz także:

Kim Nowak w Łodzi Kaliskiej (foto)

Kim Nowak w Scengorafii (foto)

Kim Nowak w Jazzdze (foto)

Fisz Emade Tworzywo na LDZ Alternatywa (foto+wideo)

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
plasterkultury
Plastry Kultury 2016 – zespół muzyczny roku
22032013_048
Jaras Ramunas w Domu Literatury (foto)
mod_DSC8832
Hunter w Dekompresji (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*