4voovooW sobotę mieliśmy w Łodzi koncertowy dobrobyt. Mogliśmy wybierać pomiędzy występami: Little White Lies, Ukeje, 19 Wiosen, Qbek oraz Clock Machine. Dla wielu najbardziej interesujący wydał się jednak koncert Voo Voo w Scenografii.

Wojciech Waglewski wyszedł wraz z kolegami na scenę tuż po godzinie 20.00. Granie rozpoczęli bardzo spokojnie – na start usłyszeliśmy „Bezsenność” z ostatniego krążka. Bardzo szybko znalazło się miejsce na improwizacje oraz pierwsze tego wieczoru solo na saksofonie. W drugim utworze („Trąbka, pompka, lewarek”) swój niesamowity talent pokazał lider zespołu. Wojciech Waglewski nie korzysta ze zbyt wielu efektów gitarowych. Pewnie dlatego, że jego technika grania sprawia, iż zwyczajnie nie musi się nimi wspomagać. Naturalnie brzmiąca gitara oraz solówki przyprawiały o ciarki na plecach. Muzyk jest pełen młodzieńczej energii. O wieku pana Wojciecha opowiem jednak na końcu mojej relacji.

Voo Voo to jednak nie tylko Wojciech Waglewski. Na scenie Scenografii wystąpili również: Mateusz Pospieszalski (saksofon, śpiew), Karim Martusewicz (gitara basowa) oraz Michał Bryndal (perkusja). Każdy z muzyków miał szansę, aby popisać się swoimi umiejętnościami dzięki licznym improwizacjom. Fragmenty zagrane unisono pokazywały natomiast idealne zgranie zespołu. Po zaprezentowaniu kilku utworów z „Nowej płyty” przyszedł czas na najbardziej znane kawałki zespołu. Waglewski chwycił za dwunastostrunową gitarę akustyczną, a zespół zagrał „Nim stanie się tak”. Na ten czas publiczność wyręczyła wokalistę, co Waglewski skwitował przepięknym uśmiechem. Jak na lidera zespołu nie mówił tego wieczoru zbyt wiele. Właściwie, przemówił raptem trzy razy. Jego teksty pełne są jednak treści, a gra na gitarze dodatkowo podnosi poziom emocji. Mogąc skupić się tylko na niej, Waglewski szalał. Dużo racji mają osoby uważające go za najlepszego gitarzystę w naszym kraju. Muzyka Voo Voo wprawiała w przyjemny nastrój wszystkich zgromadzonych. Tańczyli zarówno fani pod sceną, jak i stojący z tyłu, a także Ci oglądający występ z balkonu. Tak przyjazna, niemal rodzinna, atmosfera nie zdarza się na koncertach często. Doskonale wypadł tego wieczoru również utwór „Flota zjednoczonych sił”, w którym ponownie uaktywniła się publiczność. Z nowszych kawałków w pamięci zapadł „Może dziś” z szalonym solo Waglewskiego oraz wokalami, niezwykle utalentowanego Pospieszalskiego.

joomplu:52694

Choć teksty Wojciecha Waglewskiego są bardzo refleksyjne i mają lekko ponury charakter, to koncert pełen był pozytywnej energii. Wszystko to dlatego, że na scenie występowało czterech dobrze znających się muzyków, czerpiących ogromną przyjemność z grania. Czuć było radość oraz pełne zaangażowanie. Na niepowtarzalność koncertu wpływ miał także fakt, iż odbył się on w przeddzień urodzin Wojciecha Waglewskiego. Organizatorzy zadbali o tort, a publiczność zaśpiewała „Sto lat”. Pełen energii, śpiewający charakterystycznym, ciepłym głosem Waglewski skończył 60 lat. Jego siwa broda sugeruje, iż jest to informacja prawdziwa. Jednak zamykając oczy można było mieć wrażenie, że na deskach Scenografii występuje prawdziwy Bóg Młodości.

Przybliżony kształt setlisty:
•    Bezsenność
•    Trąbka, pompka, lewarek
•    Smutas
•    Nim stanie się tak
•    Nabroiło się
•    Papierosy i gin
•    Turczyński
•    Pierwszy raz
•    Flota zjednoczonych sił
•    Może dziś
•    Puszcza
•    To co zostanie
Bis
•    Pa i do widzenia

/fot. Karok Krak

Zobacz także:

Voo Voo w Wytwórni – 2012 (foto)

Voo Voo w Wytwórni – 2011 (foto)

Voo Voo i UkraInni w Wytwórni (foto+wideo)

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
1905212_014
Goya w Empiku Manufaktura (foto)
DSC_0126
BOKKA i Łąki Łan w Wytwórni (foto)
LOGOnastaw
Najnowszy klip Nastaw Radio (wideo)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*