PsychocukierChoć w ostatnią sobotę marca śnieg sypał jak opętany, a wicher dął prosto w twarz, w Stereo Krogs było gorąco, duszno i tłoczno. Rockandrollową wyżerkę i hulaszczą zabawę zapewnili muzycy zespołów The Washing Machine i Psychocukier.

Pralka od samego początku wirowała na pełnych obrotach i zaserwowała fanom ostry, energetyczny wycisk. Panowie zaczęli występ od porządnego muzycznego kopa za sprawą Made a mistake, a zakończyli równie nośnym Watch out. W międzyczasie zagrali jeszcze kilka piosenek z debiutanckiej płyty Into the Sun, m.in. This love is killing us, Want you babe, Alright. W secie pojawił się też utwór zaaranżowany do tekstu Tuwima – Wszystko.

Podczas sobotniego koncertu, przed łódzką publicznością zadebiutował Adrian Szymajda, który na początku roku zastąpił Mariusza Boczkowskiego na pozycji gitarzysty i klawiszowca. Świeży ‘nabytek’ Pralek sprawiał wrażenie, jakby grał z chłopakami od kliku ładnych lat, a nie zaledwie od trzech miesięcy. Spisał się na piątkę z plusem, podobnie jak koledzy z zespołu nie dając łodzianom choć chwili wytchnienia.

Ciemne okulary, gustowna koszula w czerwone esy-floresy i apaszka z błękitnym akcentem. To znak, że na scenie pojawił się frontman zespołu lubującego się w ironiczno-sarkastycznych miszmaszach – Psychocukier. Humory temu wyjątkowemu triu dopisywały, ze sceny poleciały w stronę publiki serpentyny, a w przerwach między piosenkami muzycy standardowo wyciągali z rękawów kolejne buńczuczne żarciki, dwuznaczne anegdoty i pokpiwające komentarze.

Najwięcej docinków ze strony zespołu otrzymał jeden z uczestników koncertu, którego telefon powodował ciągłe sprzęganie się sprzętu. Mimo wielu mniej lub bardziej dosadnych ponagleń ze strony muzyków, wspomniany fan telefonu nie wyłączył. Być może właśnie owa sytuacja podziałała na Psychocukry tak demobilizująco, że niemal żadnej piosenki nie zagrali, ani nie zaśpiewali w całości czysto. Cóż, każdy ma swój gorszy dzień. Mimo to, przyjęcie mieli jak zawsze znakomite i mało kto przejmował się tym, czy jakiś dźwięk jest zagrany wyżej, albo niżej.

Repertuar jaki zaprezentowali na sobotnim koncercie był mocno zróżnicowany. W odróżnieniu od kilku ostatnich koncertów Psychocukru w naszym mieście, utwory z najmłodszej płyty –  Królestwo nie wiodły prymu, a zostały wmieszane w nieco starsze kompozycje. Pojawiły się zatem m.in. tytułowe Królestwo, Maczeta Rębajły, Izrael Poznansky, Harry J., Bikiniarska potańcówka…, Ametyst.

Łódzkim muzycznym rozrabiakom, (tym młodszym i tym nieco starszym) udało się dowieść, że rock and roll nie odszedł do lamusa i ma się świetnie. Następna okazja do zakosztowania muzycznej miazgi w wykonaniu The Washing Machine już 21 kwietnia w klubie Wytwórnia. Najbliższe łódzkie plany koncertowe Psychocuru póki co nie są znane.

The Washing Machine:

Psychocukier:

Zobacz także:

The Washing Machine – Into the Sun (recenzja)

W ogniu pytań: Krzysiek Drewniak (The Washing Machine)

W ogniu pytań Łukasz Drewniak (The Washing Machine)

The Washing Machine promował w Stereo Krogs swój debiutancki album

Psychocukier – Królestwo (recenzja)

W ogniu pytań: Sasza Tomaszewski (Psychocukier)

W ogniu pytań: Marcin Awierianow (Psychocukier)

W ogniu pytań: Piotr Połoz (Psychocukier)

Psychocukier zagrał w Stereo Krogs

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
24wrzesnia_119
5000 lat w Luce (foto+wideo)
IMG_0197dm
Ogólnopolski Zlot Fanów Depeche Mode (foto)
sipr_11032010_madball_0073
Wunder Wave 65 w Dekompresji (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*