PsychocukierChoć grają w Łodzi niemal raz na miesiąc, ich koncerty nikomu się nie nudzą. Zawsze występują dla pełnej sali i zawsze grają z taką samą mocą. Psychocukier, bo o tym zespole mowa, tym razem dał koncert w Stereo Krogs.

Muzycy jak zawsze byli w dobrych humorach. Grali dla pełnej sali, a przyjęcie mieli bardzo entuzjastyczne. W stronę publiczności sypały się przepełnione ironią żarty, pojawiła się również prośba o… pożyczkę.

Psychocukry lubią koncertowy rozgardiasz, więc i tym razem sala mocno się zatrzęsła od potężnej dawki dźwięków i co za tym idzie, naporu rozpasanej publiki. W odróżnieniu od dwóch ostatnich występów grupy w naszym mieście, nie był to typowy koncert promujący najświeższe fonograficzne dziecko zespołu. Owszem, utwory z Królestwa setlistę zdominowały, ale już na początku pojawiły się niepublikowany jak do tej pory nigdzie Blues i otwierający pierwszą płytę Ametyst.

Koncert zgodnie z zarządzeniem organizatorów został podzielony na dwie, półgodzinne części, z tyle samo trwającą przerwą. Pomysł eufemistycznie mówiąc mocno idiotyczny. Roztańczona publiczność w tym czasie zdążyła ochłonąć, a muzycy się rozstroili i całe koncertowe napięcie musieli budować od nowa. Koncert zagrany w całości, bez zbędnych przerw, byłby zdecydowanie lepszy, co nie zmienia faktu, że dla Psychocukru warto było czekać.

/fot. Marcin Bałczewski

Zobacz także:

Psychocukier – Królestwo (recenzja)

Premiera “Królestwa” Psychocukru w Łodzi Kaliskiej

W ogniu pytań: Sasza Tomaszewski (Psychocukier)

W ogniu pytań: Marcin Awierianow (Psychocukier)

W ogniu pytań: Piotr Połoz (Psychocukier)

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
zombieex
Posłuchaj płyty Magister Ninja na Youtube
IMG_2487
The Dumplings w DOMu (foto)
_MG_9800
Domowe Melodie w Wytwórni (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*