DSC_9209Adam Andrzej Ostrowski od 1997 roku aktywnie wzbogaca polską scenę hip-hopową. Raper od zawsze związany był z Łodzią. Łódź to miasto jego urodzenia, dorastania i życia. Tu artysta skończył Akademię Muzyczną i stąd czerpał inspiracje. Dokładnie rozumie łódzki styl i klimat, co nie raz udowodnił w swojej twórczości. Z tych powodów sobotni koncert był wyjątkowy „Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej” – mówił.

Koncert ważny był też z innego powodu.  26 lutego ukazał się najnowszy krążek Ostrego – „Życie po śmierci”. Płyta tematyką nawiązuje do wydarzeń z jego życia rozpoczynających się około rok temu. Raper chorował na nowotwór, nieświadomie, można by rzec. Podczas jednego z koncertów poczuł ogromny ból, mimo to nie przerwał go. Przez kolejne dni odczuwał niedomaganie lecz dopiero po namowie żony udał się wykonać badania. Finalnie usunięto mu guzy i płat płuca, a podczas drugiego zabiegu zrekonstruowano usunięty kawałek.

Po tych wydarzeniach artysta na nowo zhierarchizował swoje życie. Skoczył z używkami, bo jak sam mówi, chce żyć żeby robić to co kocha. ‘”Jedna godzina bez niej (muzyki) jest jak cały dzień, a jeden dzień bez niej jest jak cały tydzień”.  Rozpoczął występ słowami „tak naprawdę to miało mnie tu nie być” –  to utwór „Od autora/Prolegomena” z najnowszej płyty.

joomplu:108034

Słowa te padły zza kulis. Kiedy raper wszedł na scenę, publiczność ogarnął szał. Nie było słychać nic prócz pisków, krzyków i braw. Iście gorące przywitanie. Dalsza część koncertu – niesamowita nawijka z beatem na najwyższym poziomie. Majstersztyk.  Muzyk przez cały koncert przeplatał piosenki żartami na temat choroby czy przybrania na wadze. Śmiech publiczności był na tyle głośny, że zagłuszał Ostrego.

Kontakt z publicznością to zdecydowanie podstawa podczas koncertów, a on opanował tę sztukę do perfekcji.  Podczas tego spotkania mimo dusznego klubu i lepkiego powietrza można było poczuć się jak w domu, pośród wielkiej rodziny. Rodziny, którą jednoczy szacunek i wsparcie dla prawdziwie autentycznej postaci, która nie poddaje się, tylko dalej robi to co kocha.

Podłączam się do wsparcia. A Wy ?

/fot. Rafał Jakuszczonek

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
IMG_5219
Nazareth w Wytwórni (foto)
sipr180813-1967
Jerzy Małek w Manufakturze (foto)
IMG_5740
Power Festival 2016 (foto)
1 Komentarz
  • Klaudson
    21 kwietnia 2016 at 09:52

    żałuję, że nie byłam, recenzja świetna! 😆

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*