Fina_PRLoccomotiv – album sprytnie mieszającego reggae z rockiem zespołu Power of Trinity, został wybrany przez czytelników „Gazety Co Jest Grane” Łódzką Płytą Roku 2011. Wyróżnienie przyznane przez jury powędrowało do Cool Kids of Death za ich pierwszy w historii album w stylu pop – Plan ewakuacji. Huczny finał plebiscytu miał miejsce w piątek, 17 lutego w Bagdad Cafe. 

W tym roku, czytelnicy łódzkiej „Gazety Co Jest Grane” po raz pierwszy wybrali najlepszy album wydany przez artystę z województwa łódzkiego w roku ubiegłym. Głosowanie trwało od 11 do 17 lutego, a wybierać można było z bardzo mocnej dziesiątki albumów, w której znalazły się płyty takich artystów jak m.in. Iza Lach, The Washing Machine, O.S.T.R., czy Psychocukier. Ostatecznie zwyciężył zespół Power of Trinity i to jego zdjęcia oraz okładkę płyty Locomotiv już niedługo będziemy mogli oglądać na łódzkich citylightach. Jury postanowiło wyróżnić piąty i jak zapowiadają muzycy ostatni album Cool Kids of DeathPlan ewakuacji. Obaj laureaci otrzymali pamiątkowe płyty chodnikowe, wykonane przez łódzkiego artystę Egona Fietke.

Sporym zaskoczeniem były miejsca drugie i trzecie, które przypadły dwóm debiutantom – pop-rockowo-elektronicznej grupie Fonovel za płytę Good Vibe i eksperymentalnemu projektowi Marcina Pryta i Pawła Cieślaka – 11 za ich płytę-słuchowisko Gettokosmos.

joomplu:31468

Wręczenie nagród poprzedził pokaz krótkich filmów, w których nominowani artyści zachęcali do głosowania na swoje płyty. To właśnie wtedy, po reakcjach publiczności można było zaobserwować, kogo tak naprawdę najbardziej cenią łódzcy słuchacze. Zapewne nie będzie niespodzianką jak napiszę, że podczas prezentacji największe owacje zebrał od lat bezkonkurencyjnie najlepszy raper na polskiej scenie – O.S.T.R., zaś najmniejszy aplauz otrzymał słynący z konstruowania ciężkich do rozszyfrowania i obowiązkowo wyposażonych w megazawiłe drugie dna tekstów piosenek – Piotr Rogucki.

Finał imprezy, który odbył się w piątkowy wieczór w klubie Bagdad Cafe uświetnił występ zespołu Wolfgang in a Truck oraz djskie sety w wykonaniu Methadone (Cool Kids of Death), Tsar Połoza (Psychocukier) i Strzelca (Pornohagen, Lilavenda, Już Nie Żyjesz).

Koncert chłopaków z Wolfgang in a Truck był swego rodzaju elektroniczną petardą. Soczyste klawisze rozpychały się po ciasnej i dusznej salce Bagdadu, skutecznie zawracając w głowach zebranej publiczności. Wolfgangi to świeża, syntetycznie łącząca taneczne, syntezatorowe rytmy z rockowym brzmieniem propozycja, niestety bez długograjacego krążka na koncie. Miejmy nadzieję, że w najbliższym czasie się to zmieni.

/fot. 1-11: Marta Klibert, 12-15: Magdalena Stefańska

Zobacz także:

W ogniu pytań: Jakub Koźba (Power of Trinity)

Cool Kids of Death – Plan ewakuacji (recenzja)

Fonovel – Good Vibe (recenzja)

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
7peszek
Jezus Maria Peszek w Wytwórni (foto)
DSC_2423_DxO
Lady Pank Akustycznie w Wytwórni (foto)
IMG_7880
Mixtape w Pasażu Schillera (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*