1IMG_0010sKlub wypełniony po brzegi, niezawodni techniczni dbający o każdy szczegół, jeden z najlepszych realizatorów światła w Polsce i wreszcie oni – pretendenci do miana gigantów polskiego rocka. Myslovitz. Zespół zagrał w niedzielę w łódzkiej Dekompresji. Był to ósmy i zarazem przedostatni przystanek na jesiennej trasie koncertowej grupy.

Zanim słynni mysłowiczanie wyszli na scenę, pojawili się na niej inni, nieco mniej słynni mieszkańcy tegoż miasta. Mowa o legendarnej grupie Generał Stilwell z Markiem ‘Dżałówą’ Jałowieckim na czele. Lider zespołu nie krył wzruszenia z powodu wizyty w Łodzi. Warto dodać, że grupa koncertowała tutaj po raz pierwszy. Dżałówa od razu zapewnił, że nie będą grać staroci, a same nowe piosenki. Tak też zrobili. Trochę szkoda, że nie wykonali szlagierowych Wieczornych spacerów, czy Adriana Nemeca. Zapewne nie byłam jedyną osobą na sali, która do tych piosenek ma malutki sentyment.

Generał Stilwell zagrał melodyjny, niesłychanie łagodny, pop rockowy koncert. Specyficzny, niepozbawiony wad wymowy wokal jednych irytował mniej, innych bardziej. I choć muzycznie zespół nie wyróżnił się niczym szczególnym, to przyjęcie miał całkiem niezłe. Jednym zdaniem: koncert był miłą, jednorazową przygodą, ale bez szans na przerodzenie się w dłuższą fascynację muzyczną.

Myslovitz zaczęli nastrojowo, od Wieży melancholii, do połowy zagranej bardzo ascetycznie. Lawirowali między piosenkami z dwóch ostatnich krążków i z albumu Miłość w czasach popkultury. Była też jedna perełka ze Skalarów…Życie to surfing. Najgorzej wypadła Fikcja jest modna, do cna zniszczona przez wokalistę, który zapomniał sporej części tekstu…

joomplu:29747

Mniej więcej w połowie koncertu zespół zabrał się za granie numerów z ostatniej płyty. Skaza, Art Brut, Przypadek Hermana Rotha, Ukryte i… na razie to tyle. Ci, którzy mieli nadzieję, że tego wieczoru polecą wszystkie piosenki z Nieważne jak wysoko jesteśmy przeliczyli się. Zespół wprawdzie przed rozpoczęciem trasy koncertowej wielokrotnie zapewniał, że płyta będzie grana w całości, ale z obietnicy się nie wywiązał. W dalszej części występu pojawiła się jeszcze Srebrna nitka ciszy, podczas której perkusista Wojtek Kuderski opuścił ‘swoje miejsce pracy’ i udał się bliżej centrum sceny, by tam subtelnie akompaniować wokaliście na przeszkadzajce. Potem, korzystając z okazji, że znalazł się tuż obok mikrofonu, pozdrowił wszystkie Barbary oraz górników. Set zamknął Blog filatelistów polskich.

Tym razem Łodzianie doczekali się bisu, (co wcale nie było takie oczywiste, w końcu różnie w naszym mieście pod tym względem bywało), ale chciałoby się rzec: „Co to za bis?”. Wybrano do niego utwory stricte festynowe, cztery hiciory, do bólu mordowane przez wszystkie stacje radiowe: Sprzedawcy marzeń, Chłopcy, Długość… (o dziwo w całości zaśpiewana przez Rojka i publiczność, a nie przez samą publiczność) i Dla ciebie. Jednym słowem: Nuda. Zabrakło jakiegoś smaczka, np. Myszy i ludzi, albo zapomnianego ostatnio Mickey’a.

Kontakt Artura Rojka z publicznością ograniczył się do tradycyjnych już „Dobry wieczór – Dziękuję – Dobranoc”. I choć to nie powinno już nikogo dziwić, to jednak szkoda, że nie zdobył się na powiedzenie czegoś więcej, (tym bardziej, że dwa dni wcześniej, przy okazji koncertu Lenny Valentino był niezwykle wygadany). Za to gitarzysta Wojtek Powaga po raz kolejny udowodnił, że miano ‘Największego scenicznego rozbójnika’ bezsprzecznie mu się należy. Szalał jak opętany: często grał na klęczkach i jak zwykle ochoczo zagrzewał publicznosć do klaskania.

Jak to zazwyczaj bywa w przypadku Myslovitz, koncert został zagrany bardzo dobrze, a w połączeniu z niesamowitą grą świateł stanowił widowisko na najwyższym poziomie. Jednak czegoś zabrakło. Na pewno ciężko wybaczyć brak w secie najbardziej nośnego i rock’n’rollowego kawałka z ostatniej płyty, czyli Ofiar zapaści Teatru Telewizji. Trochę też szkoda, że jak na klubowy koncert było za dużo „hitów”, a zbyt mało „perełek”…

/fot. QBAPOLSKA qbapolska.wordpress.com

Zobacz także:

Event Horizon Festival w Atlas Arena (foto)

Juwenalia UŁ – Myslovitz (foto+wideo)

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Letnia Akademia Jazzu: Sebastian Zawadzki Orchestra (foto)
IMG_1807
Jacek Telus w Domu Literatury (foto)
polpo2
LDZ Alternatywa: Polpo Motel (foto)
1 Komentarz
  • ann
    5 grudnia 2011 at 18:51

    fajne ujęcie Wojtka 😉

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*