RuletkaBieda, szarość, brak perspektyw. To trzy pierwsze skojarzenia, jakie przychodzą do głowy na myśl o Łodzi – fabrycznym mieście, z bogatą historią bawełnianych potentatów. Choć turystów „mroczna” poświata tego miasta odpycha, całkiem odwrotnie jest z twórcami przeróżnych dźwięków. Okazuje się, że industrialny charakter miasta, jest w dużej mierze powodem, dla którego Łódź, od ładnych kilku lat uznawana jest za wylęgarnię muzycznych talentów.

Łódzka scena muzyczna liczy kilkudziesięciu artystów. To nie tylko mainstreamowe podupadające gwiazdy pop, jak Ich Troje, czy Blue Cafe. To przede wszystkim jedna z najbogatszych w Polsce scen niezależnych. Zagłębianie się w łódzki światek dźwiękowy można nazwać muzyczną ruletką. Rozpiętość gatunkowa działających tu projektów jest ogromna. Nigdy nie wiesz na co trafisz. To zabawa jak na partypoker.com.

Spróbuję wcielić się w miniprzewodnika po muzycznej Łodzi. Z bogatej oferty, jaką prezentują tutejsi artyści wybrałam trzy projekty. Celowo skrajnie różne, żeby pokazać bogactwo i heterogeniczność tutejszej sceny.

joomplu:48008

Zacznę z tzw. „grubej rury”, czyli od zespołu TRYP. Od razu zaznaczam, że to nie jest projekt dla ludzi o słabych nerwach. TRYP serwuje słuchaczom neurotyczne melorecytacje przy akompaniamencie jazgotliwej mieszanki psychorapu, techno i punku. Debiutancki album zespołu – „Kochanówka”, został wydany dla uczczenia pamięci ofiar mordu, do jakiego doszło podczas II wojny światowej, w łódzkim szpitalu psychiatrycznym, nazywanym właśnie Kochanówką.

Zupełnym przeciwieństwem TRYPa jest lekki, łatwy i przyjemny w odbiorze projekt Elektryczny Węgorz. To jednoosobowy propagator muzycznego szaleństwa, który bawi żartobliwymi rymowanymi historyjkami, podawanymi w melodyjnej otoczce. I choć całość mocno przesiąknięta jest kiczem, to zabawa przy dźwiękach Węgorza zawsze jest przednia!

joomplu:48009

Na koniec chciałabym wspomnieć o młodym łódzkim muzycznym towarze eksportowym, a więc o zespole Sjón. To grupa, która działa od roku, a już może poszczycić się sporymi sukcesami (m.in. londyńską trasą u boku Myslovitz). Sjón kusi multigatunkowymi kompozycjami, hipnotyzuje subtelnym brzmieniem pianina, wbija w ziemię zadziornymi gitarowymi riffami i przyciąga przejmującym wokalem. Iście światowa jakość na łódzkiej scenie.

To tylko trzy przykłady na to, że warto poszperać w dobrodziejstwach muzycznej Łodzi, do czego zresztą gorąco zachęcam.

/fot. ruletka – Wikimedia Commons, Elektryczny Węgorz – Monika Sokolnicka, Sjón – Marcin Bałczewski.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
IMG_8967
AXMusique w Lokalu (foto)
DSC_8329
Koncert Margo Hutek na zakończenie Viva Capoeira! (wideo)
1211_217
Klawo w Lumumbowie (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*