IMG_941230 marca w klubie Luka rozpoczęła się XV edycja Festiwalu Ekspresji Twórców Amatorów „F.E.T.A.”. W tym roku odbywa się ona pod nazwą “Create Yourself”.

 

W Luce zaprezentowało się trzynaście amatorskich kapel z województwa łódzkiego. Młodych artystów oceniało jury w składzie: Jacek Grudzień – Radio Łódź/TVP łódź, Remigiusz Mielczarek – TV Toya, Krzysztof Skrzypkowski – Radio Eska

Pierwsi na scenie pojawili się muzycy z zespołu Voltage. Chłopaki zagrali dwa własne, punkowe utwory. Następnie wystąpił męski duet o wdzięcznej nazwie Toćka, który repertuarem nieco odbiegał od reszty, prezentując tylko jeden utwór w wersji akustycznej. Jako trzecia pojawiła się sześcioosobowa grupa My Litte Pony z pierwszą (jak się okazało nie ostatnią) wokalistką na tym przeglądzie. Młodzi artyści zagrali dwie różne kompozycje w stylu reggae i punk-rock.

IMG_9156

Czwarta kapela – The Terrorsi. Niska wokalistka z łamiącym się głosem nie zwiastowała na początku tego, co później usłyszała publika. Zespół zagrał swoje kawałki – „Karuzela” i „Pogo”. 

 
Midreal
to kolejna kapela, która zaprezentowała się podczas konkursu muzycznego w Luce. Chłopaki wystąpili w maskach gazowych na twarzach z coverem Deep Purple – „ Smoke on the water”. Wokalista Midreal chwilę później wystąpił z zespołem Mad Teacher. Fuzje między zespołami występowały dość często. Siódma kapela to Wild Blues Slivovica. Zagrali Bluesowo, jazzowo, inaczej niż wszyscy. Na koniec wybrzmiała główna ścieżka z serialu „Moda na Sukces” w wykonaniu saksofonisty.

Długo trzeba było czekać na zmianę klimatu. Retroskool – to tak naprawdę nazwa płyty. Jednakże tak organizatorzy przedstawili trójkę kumpli grających Hip-Hop. Taka łatka chyba przylgnie do trojga muzyków. Mało kto pamięta jak naprawdę się nazywali. Z numerem 9 wystąpił Progress zero. Jak określił gitarzysta zespołu ich muzyka jest –  „…do białej, polskiej kiełbasy, w ogóle nie podobna.”   A wokalistka stwierdziła po koncercie, że ”… i tak wszyscy lecą na pałkarza.” Faktycznie „pałker” zespołu robił wrażenie. Jako dziesiąty wystąpił Suploid. Rockowy zespół z charakterystycznym wokalistą w białej koszuli i cylindrze na głowie.  Zaraz po nich zaprezentował się Heretikon.  Ubiegłoroczny uczestnik F.E.T.A 2010 zapoczątkował metalowe granie i zarazem problemy organizacyjne. Grali dłużej, nie stosując się do reguł konkursu.

 
Tak jak w przypadku Midreal, wokalista Heretikon wystąpiła na wokalu w występującej, jako dwunasta, kapeli Halo of Lies. Thrash metalowy styl zespołu przypominał największe kapele światowej sceny. Niestety organizatorzy ponownie byli zmuszeni zagłuszyć zespół, który za sprawą świetnie bawiącej się publiczności nie chciał opuścić sceny. Na zakończenie muzycznego konkursu F.E.T.A. Na scenie pojawili się Rock and Rollsi.

IMG_9429
  

Zwycięską kapelą okazał się  Halo of Lies, który zgarnął również nagrodę publiczności. Drugie miejsce zajął zespół Rock and Rollsi. Trzecie przypadło grupie Wild Blues Slivovica. Ten sam zespół otrzymał również dodatkową nagrodę od jednego z Domów Kultury – nagranie demo w profesjonalnym studio muzycznym .

Konkurs stał na bardzo wysokim poziomie. Większość zespołów starała się zaprezentować własne kompozycje. Bardzo często w języku angielskim. Covery zdarzały się tylko sporadycznie. Organizatorom również nie można nic zarzucić, poza tym, że byli zbyt uprzejmi dla zespołów, które nie stosowały się do reguł, prezentując więcej niż 2 utwory. Wiele do życzenia pozostawiał również język angielski wykonawców. Mało którego można było zrozumieć. Nad tym powinni jeszcze popracować.

 
Zespoły:
1.    Voltage
2.    Toćka
3.    My Little Pony
4.    The Terrorsi
5.    Midreal
6.    Mad Teacher
7.    Wild Blues Slivovica – 3 miejsce, nagroda „Domu Kultury”
8.    Retroskool
9.    Progress Zero
10.    Suploid
11.    Heretikon
12.    Halo of Lies – 1 miejsce, nagroda publiczności
13.    Rock and Rollsi – 2 miejsce

F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011
F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011
F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011
F.E.T.A. 2011F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011
F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011
F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011F.E.T.A. 2011
F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011F.E.T.A. 2011
F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011
F.E.T.A. 2011F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011F.E.T.A. 2011
F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011
F.E.T.A. 2011F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011
F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011F.E.T.A. 2011 F.E.T.A. 2011

Zobacz także:
PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Samokhin Band na Scenie Artkombinatu (foto)
ostr_dorosly
O.S.T.R. “Tylko dla dorosłych”
21102012_138
The Cuts w Stereo Krogs (foto)
98 komentarzy
  • guiziec
    10 kwietnia 2011 at 09:44

    F.E.T.A. Łódź 2011 – [Klimateria, TV Toya]

    http://www.youtube.com/watch?v=a9laLzeDEsU

  • guiziec
    5 kwietnia 2011 at 07:53

    Klimateria była w poniedziałek 19.35 (ok. pół godziny)
    Podobnież będą powtórki w sobotę o 16.30 i niedzielę 18.05, oraz możliwe, że znów w poniedziałek. Kto nagra niech wrzuci na YT.

  • Wiktor Halo of Lies
    4 kwietnia 2011 at 16:58

    Wydaje mi się, że to pomyłka organizatorów, bo w programie telewizyjnym Klimateria jest o 19:35. Czyli za 30 min 😉 I jutro chyba o 16:30(ale tego nie jestem pewien)

  • Wojtorb
    4 kwietnia 2011 at 14:04

    Dobrze mi się wydaje, ale dzisiaj o 15:35 miało być coś o fecie na toyi, przeczekaliśmy do 16:03 i nic nie było. Był tylko program muzyczny prowadzony przez słonia i ani słowa nie powiedział o fecie a tak mówił o wspieraniu młodych artystów….

  • Maciek
    3 kwietnia 2011 at 14:58

    Odnośnie raperów się nie wypowiadam, szczerze mówiąc, wyszedłem kiedy zaczęli występ. Gratuluję im odwagi, aczkolwiek występ z czterema utworami też był jakimś pokazem chamstwa i przeświadczenia “jak jesteśmy w mniejszości, to nic nam nie zrobią”. Jak widać, nie zrobili.

    @guiziec: Też to teraz widzę, jeszcze bardziej się wycofuję z ataków. Ale nikt nie słuchał tego występu ze stoperem, a powiedzenie “jako że zostaliśmy ograniczeni do dwóch utworów, dwa pierwsze nasze zdecydowaliśmy się połąćzyć w medley” jest dyplomatyczne, dobrze wyliczone, i buduje image ;] IMHO, oczywiście

  • guiziec
    3 kwietnia 2011 at 12:08

    Grali po 10 minut ( i to łacznie z tymi tzw. ponad planowanymi), więc po co tyle szumu z tym przerywaniem występu, na dowód linki:

    http://www.youtube.com/watch?v=TrQXUXoS1aM

    http://www.youtube.com/watch?v=G8xiLdEQQh0

  • Amarock
    3 kwietnia 2011 at 00:24

    Hahaha chodziło mi o to, że czerpią ze starych dobrych (podstawowych) odmian metalu. Spoko znam Slayer’a i lubię dobry thrash! xD

    No myśmy supportowali Sainc’a w niedzielę i było o niebo lepiej dlatego też byłem zaskoczony.

    PS. Przepraszam za to Helo. 🙂 Oczywiście Halo…

  • Vhailor
    2 kwietnia 2011 at 23:28

    Tyle że Halo grają thrash 🙂 . Choć w sumie taki “czysty” thrash też to nie jest, czuje się dużo naleciałości starego dobrego heavy.
    Co do odsłuchów – takie warunki na przeglądach. Poprzedniego dnia graliśmy tam wraz z Halo i nie było na co narzekać, wszystko niemal idealnie.
    Poziom organizacyjny jeszcze jako tako, na wykonawców też nie można szczególnie narzekać ale artykuł naprawdę żenujący. Ale chyba już wszystko o tym powiedziano.

  • Amarock
    2 kwietnia 2011 at 22:08

    Po za tym fakt, że tuż przed rozpoczęciem rzucono hasło “gracie dwa utwory”! Nam rybka bo mamy dość długie numery i byliśmy na dwa nastawieni, ale reszta mogła poczuć się niekomfortowo.

    Po za tym dzięki za docenienie naszej muzyki. 🙂
    God bless you! ;P

    Na Helo niestety nie byłem i żałuję bo nie wiem co powiedzieć (nagranie niskiej jakości na YT), ale doceniam za fakt dobrania gatunku (Wbrew pozorom ja np. zaczynałem od Deathu mą przygodę z progresją)
    W zeszłym roku kibicowałem Heretikonowi bo byli najostrzej grającą kapelą tamtej Fety.
    Więc… do zobaczenia.

  • Amarock
    2 kwietnia 2011 at 21:51

    Co do niskiego poziomu FETY miałem na myśli organizację. Czy tylko ja “charakterystyczny wokalista w białej koszuli i cylindrze na głowie”(swoją drogą profesjonalny opis zespołu, a zwłaszcza fragment o muzyce jaką… nic nie było o muzyce? A no tak.:) ) nie miałem dobrego odsłuchu? Siebie jakoś słyszałem, ale chyba bardziej echo z sali, lecz gitarę ledwo, ledwo a u nas to bardzo ważne.

  • Amarock
    2 kwietnia 2011 at 21:45

    Hej, a nie wie ktoś czy będą udostępniane video z Fety? Coś słyszałem, że ma być/było na TV TOYA.

    Co do mojego poprzedniego komentarza to mówiąc o poziomie artykułu miałem na myśli ogólny brak pojęcia o gatunkach w jakich siedziały zespoły oraz wpadki pokroju wypowiedzi o wokalistce The Terrorsi (co z tego, że jest niska? A Dio?!).

  • Justice For All
    2 kwietnia 2011 at 11:34

    Co do łączenia utworów – jeśli ów wspaniały regulamin którego każdy powinien przestrzegać nie wspominał o łączeniu utworów w jeden, nie powinno być to (naturalnie w rozsądnych granicach, a 7 minut to raczej jest rozsądna granica, niejeden progresywny utwór jest 2 a i czasem 3 razy dłuższy) zabronione. Dobrze zrobiony regulamin powinien precyzować możliwe jak najwięcej zasad postępowania w możliwie największej ilości przypadków. Co do mojej wcześniejszej wypowiedzi – nie porównuję Halo of Lies do Lennona, zwracam tylko uwagę na fakt iż od wielu dekad scena muzyczna potrzebuje buntowników. Dla każdego znajdzie się miejsce na scenie – i dla tych “buntowników” i dla “pokornych”. Niech Halo of Lies gra i zachowuje się po swojemu, to ich przywilej. A dokąd ich to zaprowadzi, przekonamy się za czas jakiś. Pozdrawiam.

  • Wiktor Halo of Lies
    2 kwietnia 2011 at 11:00

    A miło by było, przewidziałby chociaż jakieś problemy techniczne ;p

    Pragnę tylko zauważyć iż czepanie się o nasze 3(Niecałe!) utwory, podczas gdy raperzy zaśpiewali 4+dość długie pozdrowienia po występie, jest trochę niesprawiedliwe. Jak dla mnie wszystkie zespoły mogłyby zagrać 3 utwory a oni w ogóle się nie pojawić. I nie mówię tu o stylu muzyki, ale kiedy słyszałem teksty typu “To wchodzi dobrze jak pepsi czy nesquik” czy “rymy nam pływają między nogami” to miałem ochotę wyjść.

  • Maciek
    2 kwietnia 2011 at 10:50

    Wiktor – nie oczekuj od organizatorów, że odgadną, że złączyliście dwa utwory w jeden!
    No błagam. Na każdym koncercie jasnowidz? 😀

  • Wiktor Halo of Lies
    2 kwietnia 2011 at 10:39

    [quote name=”Tomek”]W tamtym roku na Fecie Phonic Control miał prawie setkę znajomych. Zgarnął wszystko i nikt nie miał pretensji, że zrobili spęd. Zagrali dobrze, spodobali się i wygrali. Mają publikę, która ich lubi i to jest weryfikacja ich umiejętności. ![/quote]

    I w tym momencie przypomnę, że występ na Fecie, to był drugi koncert Halo of Lies. Pierwszy odbył się dzień wcześniej również w Luce. Przez taki krótki czas, ciężko zdobyć publiczność, a jednak ludzie pod sceną dobrze się bawili. I wbrew pozorom nie były to osoby, którym powiedzieliśmy “teraz róbcie pogo!” bo z tego co zauważyłem ta sama publiczność doskonale bawiła się również na Rock’n’Rollsach.

    Co do trzech utworów- chcę zwrócić uwagę iż celowo złączyliśmy dwa utwory w jeden skracając je nieco byśmy mogli zagrać kolejny. Niestety nie było nam to dane.

  • Maciek
    2 kwietnia 2011 at 10:36

    o, i @Wiktor – właśnie chciałem, żebyście uniknęli bycia zapamiętanymi w ten sposób. Bo to w gruncie rzeczy żadna korzyść. Ale teraz po prostu potraktujmy tę sprawę za zamkniętą, wszyscy zdążą zapomnieć, ok? ;]

  • Maciek
    2 kwietnia 2011 at 10:32

    i na koniec, 5.
    Czy ktoś mi się dziwi? Czy jestem w tej sytuacji ogromnym urażonym haterem, który pluje żółcią, bp chciałby ugrać więcej, czy po prostu lubię zespoły, które podchodzą do sytuacji profesjonalnie, i wiedzą, co chcą osiągnąć? Pisałem to wszystko z zacietrzewienia, sympatii, czy czegoś pomiędzy? (obstawiam, że jednak pomiędzy)
    Mam nadzieję, że już mniej więcej zrozumieliśmy się, co każdy miał na myśli, przeprosiliśmy się, i już nikt mnie nie będzie łapał za słówka, bo ‘naprawdę Was popieram!
    Rock on, guys!

  • Maciek
    2 kwietnia 2011 at 10:31

    4.
    Absolutnie nie umniejszam przy tym Waszym utworom, które są dobre (aczkolwiek – jak wszystko – wymagają doszlifowania) i mi się podobają. Chciałem tylko, żebyście zrozumieli, jak się czułem, jak się czuli inni znajomi zespołów, i ludzie, którzy po prostu takiej muzyki nie lubią.

    Nie uważam, że przez to pisanie czuję się lepiej, bo zająłbym wyższą pozycję,. czy coś – wprost przeciwnie, jestem bardzo usatysfakcjonowany z tego, co się wydarzyło na festiwalu, i – mówiąc szczerze, lepiej niż aktualne kilka centymetrów kwadratowych tego drugiego miejsca bym nie ugrał Absolutnie nie uważam, że cokolwiek by mi się poprawiło, gdyby nie Wy, i absolutnie nie ma to znaczenia, bo festiwal to tylko festiwal, a tu wchodzi w grę wasz image, i target, który był wtedy w publiczności.

  • Maciek
    2 kwietnia 2011 at 10:30

    3.
    … ludzie pod sceną – już wcześniej wasi, ludzie dalej – mogą się zrazić. Jury – najpewniej i tak uznałoby Wasze zwycięstwo, a dodatkowo mielibyście szansę zagrać na koniec. Summa summarum, jesteście na stratach. I nie mam pojęcia, co chcieliście osiągnąć.

    Co się tyczy innych zespołów, tak, też przekraczali limit. Aczkolwiek to Wy wygraliście – więc musicie się pogodzić z tym, że jesteście pierwszym celem do ataku – u Was najsilniej uderza ta niesprawiedliwość. Innym pytaniem jest to, co by się stało, gdyby te inne zespoły wyłączyli – czy próbowaliby na spokojnie wyjaśnić sytuację, czy też szli by w zaparte.

  • Maciek
    2 kwietnia 2011 at 10:29

    2.
    Oczywiście wycofuję opinię o Waszych “podstawionych” ludziach. Macie target, który chodzi na Wasze koncerty – your good. W sumie tu też troszeczkę plułem żółcią ‘^^

    Aczkolwiek zachowanie organizatorów nie uprawnia do chamstwa, i o wiele lepszą opcją byłaby próba wyjaśnienia z nimi zaistniałej sytuacji, niż granie na przysłowiowego chama. Dlaczego? Ludzie pod sceną już wcześniej byli Wasi, i im taka demonstracja siły nie była potrzebna. Natomiast wśród ludzi z dala od sceny, często fanów innych zespołów, znajdował się wasz target (m.in. ja, ponieważ, wbrew pozorom, nawet lubię thrash). W tym momencie, niezależnie od celu i stanu faktycznego, niektórzy ludzie odnieśli wrażenie, jakie odnieśli (czego dowodem są te kontrowersje, i zażarta dyskusja) – a w tym biznesie większość ludzi nie zdąży poznać stanu faktycznego, a tylko odniesie wrażenie. I na tym wrażeniu buduje się Wasza reputacja. Innymi słowy…

  • Maciek
    2 kwietnia 2011 at 10:27

    1. Dobrze, wczoraj zacietrzewiłem się bardzo, aczkolwiek jeszcze gwoli wyjaśnienia (postaram się utrzymać już zakończony, pozytywny obraz tego wszystkiego 🙂 )
    Po pierwsze, tak, być może gwiazdorzę. Dzięki za opinię, postaram się to zmienić, żeby jednak nie szło mnie tak odbierać 🙂 Fakt wystąpienia z czterema zespołami, z czego z jednym na klawiszu, głównie, żeby “dopełnić” ich brzmienie, a z czwartym spontanicznie, uznaję za zamknięty (bo jak odjąć te dwa, zostaje sytuacja – nomen omen bardzo dobrego – wokalisty Halo i Hereticonu) To jest wszystko, co mogę napisać na tekst o tym, który wyniknął gdzieś w trakcie, i absolutnie nie zmienia to tego, jak ja, i niektórzy inni mogli odebrać to, co Wy zrobiliście ^^

  • Tomek
    2 kwietnia 2011 at 09:23

    W tamtym roku na Fecie Phonic Control miał prawie setkę znajomych. Zgarnął wszystko i nikt nie miał pretensji, że zrobili spęd. Zagrali dobrze, spodobali się i wygrali. Mają publikę, która ich lubi i to jest weryfikacja ich umiejętności. Wierzę że Halo of Lies zdobędzie swoją publikę i zaistnieją na stałe na łódzkiej i może nie tylko łódzkiej scenie muzycznej. To co było pod sceną, to tylko garstka przyjaciół podejrzewam lekko szalonych, ale pozytywnie. A Halo of Lies życzę wspaniałej zabawy z muzyką i pewnie nie raz jeszcze o nich usłyszę i zobaczę!!!

  • Stalker
    1 kwietnia 2011 at 23:02

    Ale szkoda, że nie dali wam jako zwycięzcom, zagrać chociaż jednego kawałka, po skończeniu konkursu.

    Co do Suploidu, wydali mi się jedną z ambitniejszych kapel. To na plus. Oczywiście, nie uwłacza to reszcie, po prostu ich muza wydała mi się jakby dojrzalsza niż poprzednich kapel.

  • Wiktor Halo of Lies
    1 kwietnia 2011 at 22:53

    Zabawne jest to, że mimo wszystko jakiś szum wywołaliśmy 😉 Kilka osób się zainteresowało. Mam tylko nadzieję, że nie zostaniemy zapamiętani jako Ci, którzy zagrali dłużej na Fecie 😉

    Sam po zejściu ze sceny byłem zaskoczony ilością pozytywnych słów w naszym kierunku i to również od osób z innych kapel.

    Co do dłuższego koncertu. Skończy już o tym, nie tylko my to zrobiliśmy, więc nie ma sensu już tego rozdrapywać. Wokalisto i managerze, Ty zdania nie zmienisz, my nie cofniemy tego co zrobiliśmy.

    Za to dodać mogę, że u Suploid bardzo fajnie pasowałby skrzypce i gratuluję im, gdyż bardzo fajnie zagrali 😉

  • Wokalista i manager
    1 kwietnia 2011 at 22:46

    [quote name=”Stalker”][quote name=”Wokalista i manager”]Kozogłowy – albo rozmawiamy o muzyce, albo o polityce. Jeśli chcesz o polityce – zapraszam na stosowne fora. Muzyka nie powinna się mieszać do polityki. Pozdrawiam.[/quote]

    Aczkolwiek teksty polityczne w metalu są ok;) Innej muzy mało słucham, ale myślę, że nie ma przeciwwskazań;p[/quote]
    Tak, ale muzyka ma budować, a nie burzyć 🙂

  • Stalker
    1 kwietnia 2011 at 22:44

    [quote name=”Wokalista i manager”]Kozogłowy – albo rozmawiamy o muzyce, albo o polityce. Jeśli chcesz o polityce – zapraszam na stosowne fora. Muzyka nie powinna się mieszać do polityki. Pozdrawiam.[/quote]

    Aczkolwiek teksty polityczne w metalu są ok;) Innej muzy mało słucham, ale myślę, że nie ma przeciwwskazań;p

  • Stalker
    1 kwietnia 2011 at 22:42

    Miało być: “od mnóstwa ludzi”. Ucięło mi słowo.

  • Stalker
    1 kwietnia 2011 at 22:41

    A więc, niebawem kolejny koncert Halo of Lies, jeśli kogoś to interesuje, a podejrzewam, że tak, gdyż chłopaki przy schodzeniu ze sceny dostawali od mnóstwa gratulacje, a także pytania o kolejne występy. Jak tylko będę wiedział coś więcej, dam znać tutaj.

  • Wokalista i manager
    1 kwietnia 2011 at 22:34

    [quote name=”Stalker”]Kozogłowy, akurat twoje poglądy raczej popieram z tego co tu pisałeś, ale nie rozgrzebuj syfu, który usiłuję zakończyć humorystycznie;)[/quote]
    Po prostu skupmy się na muzyce, Drodzy Panowie.

  • Wokalista i manager
    1 kwietnia 2011 at 22:33

    Kozogłowy – albo rozmawiamy o muzyce, albo o polityce. Jeśli chcesz o polityce – zapraszam na stosowne fora. Muzyka nie powinna się mieszać do polityki. Pozdrawiam.

  • Stalker
    1 kwietnia 2011 at 22:33

    Kozogłowy, akurat twoje poglądy raczej popieram z tego co tu pisałeś, ale nie rozgrzebuj syfu, który usiłuję zakończyć humorystycznie;)

  • Kozogłowy
    1 kwietnia 2011 at 22:30

    [quote name=”Wokalista i manager”]Ach i jeszcze jedno, Szanowni Państwo. Mi jest naprawdę obojętne, ile razy się przelogujecie, zmienicie adres IP i ile dostanę “kciuków w dół” lub górę przy moich wypowiedziach. Zdania nie zmienię, a w mojej opinii takie działanie jest naprawdę żałosne.[/quote]

    Wszędzie Pan widzi spisek i uważa, że wszystko kręci się wokół niego i jest ukartowane. Czyżby wyborca PiSu?

  • Stalker
    1 kwietnia 2011 at 22:26

    [quote name=”Wokalista i manager”]Prowokować? Raczej lubię dyskutować z młodymi artystami o muzyce i ich podejściu do niej :)[/quote]

    GOOD:) Już myślałem, że kolejny napinacz się trafił;p

  • Stalker
    1 kwietnia 2011 at 22:25

    [quote name=”Wokalista i manager”]istnieją ludzie, którzy chcą ich słuchać i którym podoba się muzyka, jaką reprezentują[/quote]

    Właśnie, 90% ludzi nawet nie słyszała pewnie ich nagrań, ani nie wiedziała o nich czegokolwiek więcej. Mnie jako fanowi metalu właśnie oni się podobali najbardziej, bo to jest po prostu moja muza:) I to dobrze grana.

  • Wokalista i manager
    1 kwietnia 2011 at 22:22

    Prowokować? Raczej lubię dyskutować z młodymi artystami o muzyce i ich podejściu do niej 🙂

  • Stalker
    1 kwietnia 2011 at 22:22

    Ale ten koment poniżej ok;p

  • Stalker
    1 kwietnia 2011 at 22:20

    Nie wiem czemu się tak ludzie spinają w ogóle. Był fest, była muza, wygrała fajna kapela;) Wokalisto i managerze, trochę się dajesz prowokować;) Traktuj to bardziej na luzie i już nie pisz kolejnego poważnego komenta;) To nie jest złośliwość.

  • Wokalista i manager
    1 kwietnia 2011 at 22:19

    Oczywiście, że wygrali nie dlatego, że zagrali dłużej, a dlatego, iż w opinii jurorów byli najlepsi. A to, że przyprowadzili swoją publikę świadczy nie o tym, że nagroda publiczności była ustawiona, a raczej o tym, iż istnieją ludzie, którzy chcą ich słuchać i którym podoba się muzyka, jaką reprezentują, a przecież o to chodzi – by trafiać w ucho odbiorcy, prawda?

  • Wokalista i manager
    1 kwietnia 2011 at 22:15

    Ach i jeszcze jedno, Szanowni Państwo. Mi jest naprawdę obojętne, ile razy się przelogujecie, zmienicie adres IP i ile dostanę “kciuków w dół” lub górę przy moich wypowiedziach. Zdania nie zmienię, a w mojej opinii takie działanie jest naprawdę żałosne.

  • Stalker
    1 kwietnia 2011 at 22:14

    I co mogę powiedzieć o chłopakach z Halo to, że na pewno nie są przewrażliwieni na swoim punkcie;)

  • Stalker
    1 kwietnia 2011 at 22:12

    Ale i tak Halo zniszczyło konkurencję;)

  • Wokalista i manager
    1 kwietnia 2011 at 22:05

    Wiem to. Pozdrawiam.

  • Stalker
    1 kwietnia 2011 at 22:00

    Jeżeli ci chodzi o mnie to nie jestem z Halo. Oni są tu zresztą podpisani. A jeżeli wiesz to, to spoko.

  • Wokalista i manager
    1 kwietnia 2011 at 21:56

    Mi generalnie chodzi o to, że nie wystarczy być “dobrze się zapowiadającą” kapelą. Trzeba też szanować inne zespoły, publikę, klub, w którym się gra, a także organizatorów i pewne niepisane reguły obowiązujące na scenie muzycznej. Jeśli się tego nie robi – nie można się nazwać artystą. Co najwyżej zdolnym buntownikiem. I od razu spieszę z informacją dla nieco rozdrażnionego i przez to odrobinę przewrażliwionego na swoim punkcie Halo of Lies, iż moja wypowiedź dotyczy OGÓŁU 😉

  • Stalker
    1 kwietnia 2011 at 21:51

    Pod wpływem emocji to wg pisali właśnie ci “oskarżyciele”. Co szukania przyczyn swojej “niewygranej” u innych to się zgodzę. Może niektórzy myśleli, że są tak zajebiści, że muszą być docenieni, a tu niespodzianka, pojawił się ktoś lepszy i pozamiatał;) Ale to moja subiektywna opinia oczywiście…

  • Wokalista i manager
    1 kwietnia 2011 at 21:37

    Wystarczy czytać ze zrozumieniem, a nie działać pod wpływem emocji. A co do wypowiedzi oskarżających zwycięzcę – myślę, że w 90% pochodzą od kapel, które nie zajęły pierwszych miejsc i są wynikiem zazdrości oraz zwalania winy na wszystko wokoło, zamiast szukania jej w sobie.

  • Stalker
    1 kwietnia 2011 at 21:32

    Ale oni byli oskarżani także przez innych wypowiadających się tutaj, więc nie dziwię się trochę.

  • Wokalista i manager
    1 kwietnia 2011 at 21:29

    Tak samo, jak ja “luźno” wypowiedziałem się na temat ogółu FETY, a Halo of Lies wzięło to do siebie, mimo iż naprawdę nie są jedynymi, do których adresowałem wypowiedź 😉

  • Stalker
    1 kwietnia 2011 at 21:18

    [quote name=”Wokalista i manager”]Po pierwsze Lennon musiał słuchać wielu osób, po drugie – do klasy Lennona brakuje Wam (i chyba wszystkim kapelom w Łodzi) bardzo wiele i jednak porównywanie się z nim może świadczyć o swego rodzaju pysze, czego również radzę unikać.[/quote]

    Według mnie to było luźne porównanie i nikt tu się raczej nie uważa za Lenona, nie przesadzajmy;)

  • Wokalista i manager
    1 kwietnia 2011 at 20:57

    Jeszcze co do wcześniejszej wypowiedzi Justice for All – wybacz, przeoczyłem ją:
    Po pierwsze Lennon musiał słuchać wielu osób, po drugie – do klasy Lennona brakuje Wam (i chyba wszystkim kapelom w Łodzi) bardzo wiele i jednak porównywanie się z nim może świadczyć o swego rodzaju pysze, czego również radzę unikać.

  • Wokalista i manager
    1 kwietnia 2011 at 20:48

    Moje pierwsze komentarze były ogółem do kapel, które złamały regulamin. Pozostałe są odpowiedzią na Wasze komentarze, a skoro najbardziej Was dotknęła moja wypowiedź – dyskutuję z Wami. Nie ma z mojej strony żadnej agresji w stosunku do Was. Zaznaczam po prostu, że ostatnio młode zespoły lubią gwiazdorzyć, co nie jest mile widziane w Łodzi. Możecie mi wierzyć lub nie.

  • Wiktor Halo of Lies
    1 kwietnia 2011 at 20:40

    [quote name=”Wokalista i manager”]Zaznaczam również, iż nie powiedziałem, że zwycięzca źle gra, a jedynie zachował sie niekulturalnie w mojej opinii. Uderz w stół…?[/quote]
    Ale czemu kierujesz to tylko do nas? Wiele zespołów na festiwalu zagrało więcej niż 2 piosenki, w tym raperzy, którzy zaśpiewali aż 4. My chociaż połączyliśmy dwa utwory w jeden pomijając intro w jednym z nich żebyśmy mogli zagrać trzeci. Więc czy aby na pewno było to złamanie regulaminu?

  • Wokalista i manager
    1 kwietnia 2011 at 20:35

    Gdy na mojej imprezie zespoły nie przestrzegają zasad, to odbieram to jako brak szacunku: wobec mnie jako orga
    nizatora, innych zespołów, które też mają wystąpić lub wystąpiły grając nazwijmy to “fair”, a także wobec publiczności niekoniecznie tylko własnej, ale przede wszystkim swoich “kolegów po fachu”. To jest zachowanie świadczące o braku zarówno kultury osobistej, jak i scenicznej i uwierzcie – szerzenie anarchii nie jest mile widziane wśród klubów czy zespołów. Albo szanujemy się nawzajem, albo razem nie pracujemy nad koncertem. Nie musicie dawać wiary moim słowom. Są to jedynie moje prywatne uwagi poparte osobistym doświadczeniem. Zaznaczam również, iż nie powiedziałem, że zwycięzca źle gra, a jedynie zachował sie niekulturalnie w mojej opinii. Uderz w stół…?

  • Wiktor Halo of Lies
    1 kwietnia 2011 at 20:03

    Przytoczę również słowa jurora, który powiedział, iż muzyka nie jest sportem i jest to wybór bardzo subiektywny. Dlatego rozumiem iż wielu z was wybór może się nie podobać. Nam jest bardzo miło iż wygraliśmy obie nagrody. Ponieśliśmy ryzyko zaczynając trzeci utwór i grając go tak długo, bo skąd mogliśmy wiedzieć czy nie zostaniemy zdyskwalifikowani? Mimo to warto było.

    Dlatego też przestańcie się kłócić i cieszcie się muzyką

  • Justice For All
    1 kwietnia 2011 at 19:44

    Panie wokalisto i managerze – akurat ambitne granie i przysparzanie kłopotów wcale się wzajemnie nie wykluczają. A pewnego rodzaju niechęć do zwierzchnictwa, zdolność do podjęcia ryzyka wcale nie świadczą o braku kultury osobistej, nie mylmy pojęć. A co się tyczy pozostałych narzekających… Halo of Lies byli oceniani tylko za pierwszych 7 minut występu, obecność (lub ewentualny brak) kolejnego utworu nie wpłynął na decyzję jury. Tak czy inaczej zespół zapracował na swoje zwycięstwo tym czym koncert zaczął. I to w sumie wszystko. Pozdrawiam.

  • Wokalista i manager
    1 kwietnia 2011 at 18:46

    Drogi Sebo, koncerty jak najbardziej, ale jest zasadnicza różnica między koncertem, a festiwalem tym bardziej w formie konkursowej. Podczas koncertu Wy jako zespół wspólnie z klubem ustalacie reguły i jesteście “gospodarzami”. W wypadku festiwalu, a tym bardziej konkursu kapel – macie obowiązek podporządkować się regułom dyktowanym przez organizatorów. Jeśli tego nie robicie – przedstawiacie się jako zespół, który przysparza kłopotów, a nie jako ambitnie grająca kapela, co sprawia, że jesteście kojarzeni nie dzięki muzyce, a dzięki problemom, które z Wami idą. To nie kwestia obycia ze sceną, a raczej kultury osobistej.

  • Tomek
    1 kwietnia 2011 at 18:19

    Suploid powinien być w trójce nagrodzonych zespołów!
    Wielki szacun dla Progress Zero!

  • Kozogłowy
    1 kwietnia 2011 at 17:17

    Z tego co wiem to Halo of Lies wykonało dwa utwory – jeden to tzw. medley (czym medley jest każdy wiedzieć powinien – kto nie wie nie powinien o muzyce dyskutować), drugi zaś został zagłuszony. Dodam tylko że medley jest z definicji traktowany jako JEDEN utwór, a o ich zakazie w regulaminie ani słowa. Organizatorzy uznali że karą (moim zdaniem niesłuszną – trzeba sobie umieć radzić w podobnych sytuacjach) dla zespołu jest zagłuszenie oraz fakt że nie dostali 10 minut na scenie po ogłoszeniu wyników. To załatwia sprawę. Jeśli ktoś się czuje niespełniony to życzę więcej szczęścia za rok. Więcej cieszenia się muzyką a mniej zazdrości.

  • Justice For All
    1 kwietnia 2011 at 17:09

    Ok, to kilka słów od mojej skromnej osoby. Mam niejako wrażenie że panowie jurorzy mają nieco więcej wiedzy i doświadczenia od niektórych komentujących tu “znawców” . A decyzję jurorów znają wszyscy. Halo of Lies zostało uznane za zwycięzców. I to powinno przesądzić sprawę. Jak się coś komuś nie podobało to trzeba było protestować a nie teraz obrzucać zespół błotem. Bawi mnie natomiast podejście niektórych znawców (wiadomo o kogo chodzi) którzy starają się mentorskim tonem narzucić kto za muzyka tylko się uważa a kto muzykiem jest. Dokonując klasyfikacji – pokorny = muzyk przez duże M, niepokorny = “muzyk”. Powiedzcie to całej rzeszy artystów od Lennona począwszy. Sorry, ale jak dla mnie właśnie to świadczy o zarozumiałości i fałszywym poczuciu własnej nieomylności. Pozdrawiam.

  • Tomek
    1 kwietnia 2011 at 16:09

    Maćku jeśli chodzi o gwiazdorzenie, to chyba miałeś siebie na myśli.
    Widziałem twoje występy i zbyt długie monologi na Fecie i dzień wcześniej. Czasami lepsza jest sama esencja niż rozwodniony kisiel.

  • Wohtej
    1 kwietnia 2011 at 14:59

    Poprawka nie koleżanka 😛 Dawno nie pisałem na klawiaturze po za tym jestem chory i nie trafiam w klawisze xD

    No ale czepiam się drobnostek

    A i nick powinien być Wojtorb ale oczywiście nie trafiam xD

  • Czarny Śnieg
    1 kwietnia 2011 at 14:56

    Tak ja stwierdził Seba, mówiąc o szaleństwie pod sceną nie miałam koniecznie na myśli ostrego pogo. Każdy rodzaj muzyki rządzi się swoimi prawami, wywołuje nieco inne emocje, co za tym idzie, reakcja publiczności będzie się różnić. Jednak to zawsze będzie widać. Nawet na spokojnym, hipnotyzującym występie stanu głębszego zamyślenia, napawanie się dźwiękiem nie da się pomylić ze znudzeniem lub obojętnością.

  • Seba
    1 kwietnia 2011 at 14:49

    Bawienie się na koncertach zależy od muzyki. O to pewnie chodziło koleżance, więc to co powiedziała jest uniwersalne.

  • Wohtej
    1 kwietnia 2011 at 14:47

    [quote name=”Czarny Śnieg”]Według mnie szaleństwo pod sceną oznacza, że prezentowane utwory niosą ze sobą jakieś emocje. Że muzyka jest czymś więcej niż suchym, schematycznym brzmieniem.[/quote]

    Nie zgodzę się z Tobą do końca. Jazz to muzyka która ma wiele uczuć i emocji ale nie wyobrażam sobie na koncercie jazzowym pogo lub czegoś innego, ludzie siedzą przy stole i poddają się czemuś niesamowitemu, takie katarsis…

  • Wiktor Halo of Lies
    1 kwietnia 2011 at 14:44

    Zabawne jest zarzucanie nam przekroczenie regulaminowych 2 utworów, skoro wiele zespołów to zrobiło, nie wspomnę już o raperach, których z tego co widziałem wszyscy mieli gdzieś a oni wykonali 4 utwory i nikt ich nie zagłuszył.

    Do tego Maćku- nic do Ciebie nie mam, ale uważam iż wypowiadanie się na temat naszego złamania regulaminu kiedy Ty wystąpiłeś w 4-5 zespołach, podczas gdy 3 kapele wyleciały bez powodu, jest co najmniej nie na miejscu. Niby nie ma wzmianki w regulaminie o tym, ale coś chyba jest nie tak?

  • Stalker
    1 kwietnia 2011 at 14:43

    [quote name=”Czarny Śnieg”]Wywijanie włosami i rzucanie się po scenie nie przyniosłoby żadnego efektu, gdyby nie szło w parze z naprawdę dobrą muzyką. [/quote]

    Dokładnie. Wszystko to składa się na dobre show:)

  • Stalker
    1 kwietnia 2011 at 14:35

    [quote name=”Czarny Śnieg”]Według mnie szaleństwo pod sceną oznacza, że prezentowane utwory niosą ze sobą jakieś emocje. Że muzyka jest czymś więcej niż suchym, schematycznym brzmieniem.[/quote]

    Dla mnie jako fana metalu, oraz od niedawna twórcę;] jest to oczywiste:)

  • Czarny Śnieg
    1 kwietnia 2011 at 14:30

    [quote name=”Stalker”]Wydaje mi się, że jednak w dużej mierze jest;) Jak wspomniałem liczy się też show.[/quote]

    I z tym muszę się zgodzić. Może nie w całości, bo uważam, że show nie gra ogromnej roli w występie, przynajmniej nie na takim festiwalu jak FETA. Wywijanie włosami i rzucanie się po scenie nie przyniosłoby żadnego efektu, gdyby nie szło w parze z naprawdę dobrą muzyką.

    Jednak reakcja publiczności w dużej mierze jest wyznacznikiem poziomu reprezentowanego przez muzyków. Według mnie szaleństwo pod sceną oznacza, że prezentowane utwory niosą ze sobą jakieś emocje. Że muzyka jest czymś więcej niż suchym, schematycznym brzmieniem.

  • Seba z Heretikonu
    1 kwietnia 2011 at 14:24

    Panie wokalisto i managerze, przypomnij sobie swoje pierwsze występy (chyba, że nick mnie zwiódł i nie grywasz?). Nie twierdzę, że ‘odwaliłeś’ coś w stylu tego, co my, ale nie pamiętasz tego uczucia? Niech to się nie kończy? Nie próbuję zmienić twojego zdania, nie próbuję bronić się, ale nie zamierzam się wstydzić za to, co zrobiliśmy. A scenicznej etykiety nauczymy się (mam nadzieję) szybko. Pozdrawiam.

    Bądź co bądź, pierwszy koncert Halo odbył się dzień przed Fetą, natomiast Heretikon nie grał od zeszłego roku.

  • Stalker
    1 kwietnia 2011 at 14:21

    [quote name=”Maciek”]2. Bawienie się publiczności nie jest wyznacznikiem poziomu Halo Of Lies czy Heretikonu.[/quote]

    Wydaje mi się, że jednak w dużej mierze jest;) Jak wspomniałem liczy się też show.

  • Czarny Śnieg
    1 kwietnia 2011 at 14:17

    Mnie także niezwykle rzuciła się w oczy chaotyczna forma artykułu. Pisany spontanicznie, pod wpływem wylewających się wszelkimi możliwymi otworami w czaszce emocji. Jeśli chodzi o wybitnie subiektywną formę wypowiedzi – w porządku. Ale reportażem bym tego nie nazwała. Bo podejrzewam, iż w teorii ów tekst tym właśnie miał być…

    A co do samej FETY, jak już ktoś wcześniej napisał, gdybym nie była tam osobiście, miałabym całkowicie zakłamane spojrzenie za festiwal. Z mojej perspektywy wiele poruszonych kwestii wyglądało kompletnie inaczej. Zacznijmy może od faktu, że organizatorzy chcieli zdjąć Heretikon ze sceny po pierwszym utworze. Z muzyką nie wiąże mnie nic prócz faktu, że lubię jej słuchać, a nawet ja zorientowałam się, że to jedna, długa, bo długa, ale jedna piosenka.

    I pragnę zauważyć, że “podstawiana jedna trzecia publiczności” świetnie bawiła się także na innych występach.

  • Stalker
    1 kwietnia 2011 at 14:13

    Maćku, czemu zarzucasz niezastosowanie się do zasad tylko Heretikonowi i Halo of Lies skoro jak jeden z kolegów wspomniał wcześniej także inne zespoły grały więcej niż przepisowe 2 utwory, z tą różnicą, że tamtych nikt ze sceny nie zrzucał.
    Poza tym czemu wnioskujesz, że ludziom, którzy pod sceną ni byli muzyka powyższych się nie podobała? To samo można powiedzieć o innych zespołach, przy których ludzi pod sceną było mniej.
    Co do muzyki Halo: jestem wieloletnim słuchaczem metalu, głównie właśnie thrashu i to co oni zaprezentowali to był kawał naprawdę dobrego pierdolnięcia, to było też naprawdę dobre show, (a nie jak ty Maćku to określiłeś gwiazdorzenie), co też było brane pod uwagę przy ocenie jak w końcowej wypowiedzi stwierdził sam Remigiusz Mielczarek;)

  • Seba z Halo of Lies
    1 kwietnia 2011 at 14:09

    W momencie, kiedy przekroczyliśmy limit utworów od razu pomyślałem, że nie mamy już szans na wygraną. Ale jednak nie rozumiem czemu tylko my zostaliśmy wyciszeni. Podstawiona publiczność? 10 znajomych, w tym ok 4-5 przy stoliku.

    Pozdrawiam inne kapele, bardzo fajnie się razem grało i mam nadzieję, że w przyszłości dane nam będzie zagrać już bez ‘łamania zasad’ 🙂

    Poza tym – haters gonna hate.

  • Maciek
    1 kwietnia 2011 at 13:37

    Gdyby ktoś chciał się czepiać, absolutnie nie umniejsza to wykonanym przez zespół utworom – świetna robota, chłopaki! Mimo to dobry utwór nie usprawiedliwia braku kultury.

    Pozdrawiam!

  • Maciek
    1 kwietnia 2011 at 13:36

    2. Bawienie się publiczności nie jest wyznacznikiem poziomu Halo Of Lies czy Heretikonu. Fakt, że zespół przyprowadził 20 znajomych, którzy wyjściowo już byli entuzjastyczni, wcale nic nie przydaje jego muzyce. Tymczasem z perspektywy człowieka, który w sumie toleruje, a nawet lubi thrash, ale siedział w mniej aktywnej części publiczności – drugie i trzecie tyle nie było nawet zainteresowane, a wręcz znudzone i zirytowane. Czy w tej sytuacji fakt, że jedna (“podstawiona”) trzecia publiczności reagowała pozytywnie, a reszta wręcz negatywnie znaczy, że zespół jest lepszy? Poza tym fakt naruszenia umowy na dwa utwory – wymuszonej przez tę grupę znajomych “fanów”, był nie fair względem pozostałych zespołów, a także był dowodem nieprofesjonalizmu. To – tak jak decyzja jury – są tylko subiektywne odczucia, aczkolwiek “gwiazdorzenie” na poziomie zespołów występujących na festiwalu jest… nieprzyjemne.

  • Maciek
    1 kwietnia 2011 at 13:32

    Tak, jestem świadom subiektywizmu tego wszystkiego, zarówno zespołów, oceny jury, jak i artykułu.
    Aczkolwiek:
    1. Wyraźnie widać, że artykuł został napisany “na kolanie”, bez przemyślenia, określenia formy, korekty (nawet pobieżnego, pięciominutowego sprawdzenia) – jest to jasno widać, ponieważ wątpliwości nie pojawiają się u niektórych ludzi, którzy czepiają się drobiazgów, ale po pierwszym przeczytaniu.
    Nieprzyjemne jest kompletne pomieszanie gatunków zespołów, gdy My Little Pony (które wykonało utwór reggae i funko-balladę) zostaje uznane za punkowe, a Progress Zero – u którego w tekście występowało nawet słowo “punk” – z kolei nie zostało w ogóle opisane, podobnie jak rock’n’rollsi (tu błąd w pisowni nazwy zespołu).

  • Wokalista i manager
    1 kwietnia 2011 at 12:32

    Część III wypowiedzi:
    Nie rozumiem także ataków na autora tekstu, który opisał sprawę w sposób dla niego obiektywny. Jak ktoś już wspomniał – nie jest to pierwszy lepszy blog, a portal internetowy. Tym bardziej zastanowiłbym się nad dyskusją na poruszone poniżej przez Was tematy, a emocje, które budzą agresję starał się przełożyć na działalność artystyczną.
    Domyślam się, iż zaraz znowu usłyszę od kolejnej “gwiazdy”, podobnie jak jedna z osób wcześniej się wypowiadających, iż “nie znam się” i “mam się zająć czymś innym”, jednakże szczerze powiem – swoją wartość znam i żadne obraźliwe teksty w moim kierunku nie zmienią stanowiska, jakie prezentuję. Raczej będą one świadczyły (jak świadczą do tej pory) o braku racjonalnych argumentów ze strony osób wypowiadających je.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w dalszym rozwoju tym nielicznym zespołom, które wiedzą, czym jest Muzyka.

  • Wokalista i manager
    1 kwietnia 2011 at 12:31

    Część II wypowiedzi:
    Faktem jest, iż organizatorzy nie popisali się, jednak poziom FETY co roku jest dość niski nie ze względu na organizację, a przede wszystkim ze względu na poziom artystyczny, jaki reprezentują “młode gwiazdy łódzkiej sceny”, czyli osoby, które (podkreślam jeszcze raz) UWAŻAJĄ się za wybitne osobistości w łódzkim świecie muzycznym.
    Owszem, zdarzają się wyjątki i tym zespołom bardzo gratuluję pokory, a przede wszystkim tego, iż dzięki nim na takich festiwalach można posłuchać Muzyki pisanej przez duże “M”.
    Dodam jeszcze, że niestosowanie się do zaleceń organizatorów świadczy także o braku dojrzałości scenicznej. Sytuacja pod tytułem: grupka młodych ludzi została wpuszczona na scenę dużego klubu i zaczyna się popisywać jest dość powszechnie znana i żenująca.

  • Wokalista i manager
    1 kwietnia 2011 at 12:30

    Część I wypowiedzi: Powiem szczerze. Na pierwszy rzut oka większość z Was to albo osoby, które są członkami kapel, biorących udział w tejże imprezie, albo po prostu są to osoby, które nie do końca wiedzą, o co chodzi w tego typu festiwalach (a najprawdopodobniej i jedno i drugie).
    Generalnie organizatorzy imprez zawsze mają prawo do zmiany regulaminu. Jeśli zespoły nie stosują się do tego, co organizatorzy mówią w dniu imprezy, świadczy to przede wszystkim o braku doświadczenia i profesjonalizmu, jakim charakteryzuje się mentalność młodych ludzi, którzy zbyt śmiało nazywają się “muzykami”, a także o wysokim poziomie zarozumiałości i znanym dość powszechnie zjawisku “gwiazdorzenia”, mimo iż często (a raczej w większości) nie mają ku temu nawet najmniejszych powodów.

  • Tomek
    1 kwietnia 2011 at 07:33

    Przemek Sikora najlepszym fotografem jest!!!
    Tylko szkoda że go nie było…

  • Justice For All
    1 kwietnia 2011 at 07:04

    Widzę że stara zasada “bij mistrza” wiecznie żywa. Halo of Lies nie było jedynym z zespołów które złamało regulamin (swoją drogą może lepiej żeby organizatorzy sami się z nim zapoznali), a tylko oni byli zagłuszani… i tylko po nich teraz jeżdżą. Ale to takie typowe – moi kumple nie wygrali więc trzeba dołożyć zwycięzcy. Szkoda tylko że w tak mało merytoryczny sposób – zarzucanie chłopakom że grali covery mimo całkowitej nieznajomości zarówno gatunku jak i samej twórczości zespołu raczej powodem do dumy nie jest. A co do łamania regulaminu – może o to właśnie w tej muzyce chodzi – o łamanie zasad i stawianie na swoim. Swoisty rock ‘n’ rollowy etos. Bez względu na grożące konsekwencje. A co do angielskiego – wokalista Heretikon/Halo of Lies jest Anglikiem więc zarzucanie mu niezrozumiałego angielskiego jest w tym kontekście po prosty śmieszne. Radzę poszukać dobrego korepetytora. Pozdrawiam.

  • Hans z Halo of Lies
    1 kwietnia 2011 at 06:25

    Drogi Kubo. Wygraliśmy ponieważ na to zasłużyliśmy. A skoro twierdzisz, że to były covery to znaczy, że gramy naprawdę zajebiście, bo nawet nie odróżniasz coverów od naszych kompozycji. Nie złamaliśmy zasad – to F.E.T.A zrobiła szmatę z gęby i na ostatnią chwilę zmieniła zasady. My się podpisywaliśmy, że zagramy 3 utwory i na to byliśmy przygotowani. Jak nie będzie przestrzegał zasad to my też. Wszystkie utwory, które zagraliśmy są autorskie i tylko i wyłącznie nasze. Po prostu się nie znasz i może lepiej zajmij się czymś innym, bo to Ci nie wychodzi. BTW. Duży szacun dla reszty zespołów, które występowały razem z nami na tym festiwalu i pozdro dla was.

  • ggg
    1 kwietnia 2011 at 00:52

    [quote name=”Wafel”]Zgadza się. To samo, co rok temu. Do tego beznadziejna jakość zdjęć. Plaster mógłby bardziej się starać, jeżeli chce mieć jakąś renomę 😉

    Wiem, narzekam, ale kurcze… Nasza wokalistka bardzo się ucieszyła czytając, że jest “niska i z łamiącym się głosem”… Trochę taktu, to nie jest blog.[/quote]
    Jak ktoś zapamiętał tytuły waszych piosenek to świadczy o tym ze było dobrze 😐 Mnie również w pamięci zostały tylko te dwa tytuły 🙂

  • Kozogłowy
    31 marca 2011 at 22:33

    Drodzy dyskutanci, na wstępie zaznaczę, że nienawidzę hipokryzji. Nie wiem, czy zostaliście wynajęci przez przegrane zespoły czy nie, ale oto wypowiedź kogoś, kto był obiektywnym obserwatorem całego widowiska.
    Organizacja nawaliła, pierwotnie kapele miały zagrać po 3 kawałki, w ostatniej chwili zmienili zdanie. Nie tylko Halo of Lies złamało “przepis”, zrobiła to spora część kapel i jakoś nikt nie miał pretensji.
    Kolega Kuba, jeśli nie potrafi merytorycznie odnieść się do twórczości danego zespołu niech najpierw dokształci się w odpowiednich dziedzinach a nie wysnuwa teorie na podstawie “kojarzy mi się”. Mi pisząc ten wpis kojarzą się owce pasące się na łące, a mimo to o nich (poza tym zdaniem) nie wspominam, bo wyszedłbym na idiotę.
    Wygrało Halo of Lies bo byli najlepsi, i zdaniem widzów i jury, z resztą wystarczyło popatrzeć na ludzi bawiących się pod sceną.
    Pozdrawiam.

  • Marion
    31 marca 2011 at 22:11

    Cześć wszystkim.

    Miałam przyjemność uczestniczyć w tym istotnym, dla krystalizującej się sceny młodych, rześkich zespołów, wydarzeniu i muszę z bólem serca dobitnie stwierdzić, że przesadzacie Panowie, i to zupełnie niepotrzebnie, bo w miejscu, w którym posadzony został ten tekst jest wystarczająco dużo składników odżywczych, dzięki którym tekst sam się broni przed wyschnięciem. Niefortunne umiejscowienie ostatniego zdania wynika zapewne z pośpiechu i bijącego na alarm deadlinu, które towarzyszyły autorowi tej relacji od początku. Zdjęcia nie są najgorszej jakości – widziałem znacznie gorsze, a i oświetlenie umówmy się – dawało pole do popisu dla profesjonalnych fotografów. Co do organizacji zgodzę się, że pozostawiała wiele do życzenia. Interesująca wydaje się ilość komentarzy pod tym tekstem, która po pierwsze świadczy o kontrowersjach jakie wywołał tekst, a po drugie co nieco mówi o naszej polskiej mentalności.

    Pozdrawiam

  • linek
    31 marca 2011 at 22:04

    Ja się wypowiem tylko co do zdjęć…. Luka niech wymieni oświetlenie wtedy najgorszą małpką będzie można zrobić super foty.

  • Amarock
    31 marca 2011 at 21:56

    Kubuś nie irytuj się tak. Wszyscy tam na coś liczyli a prawda jest taka, że artystą się nie zostaje tylko się jest od urodzenia. A gwiazdki jednego lata czy imprezy… no cóż, może komuś o to chodzi. W prawdziwym życiu liczy się praca, wytrwałość i inność. Bo cover bandów jest od groma i trochę, przyjmowane są ciepło a po dłuższym (choć zazwyczaj krótszym) czasie ciepło olewane.
    Poziom FETY mogę porównać do poziomu artykułu.

  • komik
    31 marca 2011 at 21:53

    Organizacja nie była najlepsza ale uczestnicy wcale nie pomagali. Dzieciaki wyskoczyły na scenę i mieli w dupie reguły. Co do języka angielskiego nic nie można było zrozumieć z tego co śpiewaja wokaliści a na pewno już wokalista zespołu Helo of Lies :O

  • jaś
    31 marca 2011 at 21:05

    dajmy młodym szanse… niech robią karierę. Kubo. co do poziomu muzycznego zwycięzców zgadzam się (były lepsze kapele). wygrali dzięki własnej publice. regulamin został złamany bo chłopcy zagrali 3 kawałki zamiast 2. organizatorzy nie bardzo wiedzieli co robić.

  • Kuba
    31 marca 2011 at 20:54

    Dziękuję za naprowadzenie. Niestety wokal był tak strasznie niewyraźny, że trudno było mi cokolwiek usłyszeć a muzyka tego gatunku jak dla mnie jednakowa… utwory strasznie mi się kojarzyły. Kwesta gustu. Przepraszam wszystkich za pomyłkę. Halo Of Life oczywiście również. Mimo to złamanie regulaminu… Eh do diabła z takimi festiwalami.

  • Tomek
    31 marca 2011 at 20:48

    Artykuł lekkożenujący, gdybym nie był osobiście na FECIE, miałbym mylną opinię o imprezie. Nie wiadomo skąd znalazły się poprawki i ostatnie zdanie zupełnie wyrwane z kontekstu. Skoro uczestnicy mają uczyć się angielskiego, to proponuję autorowi podszkolić się z ojczystego języka.

    PS: Kubo, Halo of Lies nie grało coverów oraz nie złamali regulaminu, a kwestia gustu jest idywidualną stroną każdego z nas. Drugie miejsce zajęła kapela grająca właściwie tylko dzięki coverowi.

  • Kuba
    31 marca 2011 at 20:40

    Może nie o artykule a samej imprezie.

    Nie wiem, jakim cudem chłopcy z „Halo of Life” zasłużyli na nagrodę… I to w dodatku 1 miejsce. Po pierwsze-złamanie regulaminu, po drugie – covery (jury podkreślało, że bierze pod uwagę autorskie utwory… hipokryzja), po trzecie-mało fair play było to, że członkowie zespołu powtórzyli się w innej grupie podczas festiwalu (to znaczy ze za rok mogę wystawić ten sam zespół dwukrotnie, zmieniając perkusistę, albo nawet czterokrotnie ha!). cdn.

  • Kuba
    31 marca 2011 at 20:39

    Dodam, że wykonanie utworów zwycięskiego zespołu było na niskim poziomie…
    No nic. Należą się gratulację dla grupy Wild Blues Slivovica – mega postęp! Dla jury – za fantastyczne zachowanie… Ale w Polsce chyba już tak teraz jest – ocenia się nie czyjąś autorską pracę, oryginalny styl tylko marne podróbki, lub identyczne jak autorskie wykonania.

  • Kuba
    31 marca 2011 at 20:39

    Dla organizatorów: skromnym słowem – zapomnieli komuś podziękować i organizacyjnie po prostu blado… Miejmy nadzieję, że za rok F.E.T.A. będzie zgodna z WŁASNYM regulaminem, a jury będzie wymagało więcej.

    Pozdrawiam

  • Damian
    31 marca 2011 at 20:28

    FETA zawsze cieszyła się dobrą renomą, lecz w tym roku organizacja delikatnie mówiąc nawaliła. Problemy organizacyjne, o których wspomniał autor leżały raczej po stronie konferansjera, który niektórym sygnalizował zejście po pierwszym utworze, a czasem bał się zainterweniować przy trzecim, czwartym kawałku (czyt. raperzy). Zdarzało się też, że nie potrafił poprawnie wymówić nazwy kapeli, w dodatku czytając tekst z kartki.
    Plaster nie popisał się jakością zdjęć, a tekst… cóż, pozostawia wiele do życzenia.

  • Wafel
    31 marca 2011 at 20:25

    Zgadza się. To samo, co rok temu. Do tego beznadziejna jakość zdjęć. Plaster mógłby bardziej się starać, jeżeli chce mieć jakąś renomę 😉

    Wiem, narzekam, ale kurcze… Nasza wokalistka bardzo się ucieszyła czytając, że jest “niska i z łamiącym się głosem”… Trochę taktu, to nie jest blog.

  • Justice For All
    31 marca 2011 at 17:38

    W pełni zgadzam się z przedmówcą. Błędów i nieścisłości w artykule sporo. Pomijając kwestie językowe:
    1)Co do przekraczania limitu 2 utworów – to zrobiła to może 4-5 zespołów, z artykułu wynika że tylko 2.
    2)Organizacja leżała – wykreślono kilka zespołów według nie do końca sprawiedliwego kryterium, nie było czasu na należyte nagłośnienie się, skrócenie czasu trwania występu do 2 utworów (i powiadomienie o tym tuż przed początkiem festiwalu) to już kpina. Innych wpadek nie będę wyliczał.
    3)W kwestii jaki gatunek kto grał – wiem że ciężko czasem zaszufladkować, ale może lepiej poszukać sobie strony zespołu w necie i przeczytać co właściwie grają zamiast wymyślać samemu…
    Rada – nie pisać na szybko i pod wpływem emocji. Pozdrawiam.
    PS. THRASH a nie Trash.

  • Ziooomek
    31 marca 2011 at 13:44

    Korekta by się przydała, albo większa uwaga recenzenta…

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*