Alegorya_-_logoKiedy człowiek robi na co dzień coś, co lubi, czynność ta przestaje być przez niego postrzegana jako praca. Można by rzec, że wręcz nie zauważa trudu oraz zmęczenia towarzyszącego jej wykonywaniu. Co innego, gdy nagle zostaje od niej odcięty – wtedy jego świat obraca się o 180 stopni i robi wszystko, by móc znowu poczuć „to coś”. By było „jak przedtem”. Jest to swego rodzaju uzależnienie.
 

Podobna sytuacja miała miejsce u mnie, gdy rok temu postanowiłem odejść z zespołu The Cada. Wiele osób stawiało mi wtedy pytanie: „Dlaczego?”. Myślę, że chociażby ze względu na czas, jaki minął od tego wydarzenia, nie ma sensu rozpamiętywać przeszłości. Ci, którzy chcieli rzeczywiście poznać powody mojej decyzji – poznali je. Nie będę dokonywał teraz dygresji retrospektywnych. Było, minęło.
 
Do czego zmierzam? Mianowicie człowiek, mimo świadomości, iż będzie to trudne – dąży do powrotu do regularnego wykonywania wspomnianej wcześniej „czynności”, a dokładniej do czynnika zwanego pasją, która sprawiała mu tak wiele satysfakcji, dostarczała niezapomnianych wrażeń, a niekiedy nawet – adrenaliny. Sportowiec, po dłuższym leczeniu kontuzji, chce wrócić do pełnej formy i treningów. Rajdowiec nie wyobraża sobie życia bez wyścigów. A wokalista… cóż… nie może żyć bez sceny. I choćby każdy z nich musiał się zmierzyć z wszelkimi przeciwnościami losu – będzie o nią walczył.
 
W ten sposób i ja (po różnych perypetiach życiowych i muzycznych) trafiłem do zespołu o wdzięcznej nazwie Alegorya. Nie będę sypał suchymi faktami odnośnie tejże kapeli, gdyż tak naprawdę nikogo one nie interesują. W celach krótkiej prezentacji wspomnę tylko, iż powstała ona w 2007 roku w Łodzi, z inicjatywy dwóch braci – Sławka Łapy (gitara basowa) i Pawła Łapy (gitara solowa). Brzmieniowego wsparcia na drugiej gitarze udziela Rafał Świątczak, a sekcję rytmiczną perkusyjnie uzupełnia Adam Stasiak. Los chciał, by nasze drogi się skrzyżowały i od pewnego czasu mam przyjemność stawać za mikrofonem u boku całego składu.
 
Muzykę, jaką gra Alegorya, ciężko wpisać w określony gatunek muzyczny. Podczas jednej z prób padło określenie „hard-rock z elementami punka”, jednak nie oddaje ono w pełni brzmienia zespołu. Najlepiej przekonać się samemu. A okazje ku temu będą w najbliższym czasie aż trzy: zespół zagra 21 czerwca na Stadionie Metalowca w Łodzi (godzina 18:30), a 24 czerwca i 2 lipca w łódzkim Klubie Luka (za pierwszym razem z zespołem Origami, a drugi występ to support dla zespołu Faber; w obu przypadkach start około godziny 19:00).
 
Myślę, że warto wybrać się na choćby jeden ze wspomnianych koncertów (aczkolwiek będzie nam bardzo miło ujrzeć te same twarze podczas dwóch, czy też nawet trzech zbliżających się występów), nie tylko ze względu na wszelkiego rodzaju doznania muzyczne. Zespół zaprezentuje się po raz pierwszy we wspomnianym wcześniej składzie. Alegorya liczy, że „stała publika” nie zawiedzie, a ja ze swojej strony mam nadzieję, iż dołączą do jej grona także fani dawnej The Cady.
 
Jeśli ktoś wkłada całe serce w jedną, konkretną czynność – staje się ona centralnym punktem jego życia. Uczucie, które towarzyszy osobom grającym w zespole może być zrozumiane jedynie przez ludzi, którzy tego doświadczyli. Podobnie jest zresztą także z innymi dziedzinami. Jednak bez względu na to, czy dla danego człowieka na pierwszym planie stoi muzyka, sport, teatr, film, literatura, czy cokolwiek innego – wszystkich nas łączy walka o tę jedną wartość, jaką jest wspomniana na samym początku pasja. Jeśli ktoś chciałby zobaczyć, jak ludzie starają się całym sercem spełniać w tym co robią – zapraszam na koncerty Alegoryi, a już teraz życzę wszystkim, aby umieli dostrzegać swoje choćby drobne, niepozorne umiejętności i potrafili je rozniecać, rozpalając w sobie prawdziwy ogień, który nada ich życiu nowych barw. Wystarczy uwierzyć w siebie.

Do zobaczenia na koncertach,
Szymon „Wiśnia” Wiśniewski

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
DSC08883
Royal String Quartet w Pałacu Herbsta (foto)
sipr170416plaster-9056
Varius Manx i Kasia Stankiewicz w Wytwórni (foto)
16wrzesnia_166
Rambo Jet i Lodzermeni na Piotrkowskiej (foto+wideo)
2 komentarze
  • 16 czerwca 2010 at 19:37

    Co tu dużo pisać?
    Powodzenia z Alegory’ą 😀

  • 14 czerwca 2010 at 16:43

    Szymon, całkiem fajny tekst!:) Dobrze wiedzieć, że grasz teraz z Alegoryą;) Tak w ogóle to mam wrażenie, że widziałem Cię w bufecie WPiA;P

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*