Moon – recenzja

moonMożna by rzec – wreszcie. W kinie Polonia można obejrzeć jeden z najlepszych filmów science-fiction ostatnich lat. Niestety na polską premierę „Moon” musieliśmy czekać ponad rok.
 

Powoli kończy się trzyletni kontrakt Sama Bella. Mężczyzna przez ten czas samotnie nadzoruje wydobycie na stacji kosmicznej na księżycu. W tym czasie jego jedynym towarzyszem jest mówiący ludzkim głosem komputer oraz transmisje z Ziemi, które dochodzą do niego z dużym opóźnieniem. Tuż przed powrotem Sam postanawia sprawdzić jedną z wadliwych instalacji wydobywczych. Zdarza się wypadek… Mężczyzna budzi się w stacji, gdy powraca na miejsce zdarzenia okazuje się, że w pojeździe znajduje się ciało… Sama.

„Moon” to jeden z najciekawszych s-f ostatnich lat. Klimatem przypomina opowieści Stanisława Lema, tudzież kubrick’owska „Odyseję Kosmiczną”. To mistrzowski popis jednego aktora, Sama Rockwella, któremu przez większość filmu towarzyszy jedynie głos z komputera.

Jak się okazuje nie efekty specjalne, które wcale nie są złe, a scenariusz to podstawa. Nawet produkcji science-fiction. „Moon” to opowieść o człowieczeństwie, o… no właśnie nie mogę zdradzać najważniejszych fragmentów filmu. Dodam, że całość podkreśla sugestywna muzyka i ciekawe zdjęcia, szczególnie księżyca. Kto lubi Lema, ambitne produkcje, ten powinien pójść do kina. I to szybko. „Moon” wyszedł w Polsce podobno w jednej kopii., która krąży po kraju Dobrze że się pojawił, chociaż z rocznym spóźnieniem.

 

{jumi [media/reklama.htm]}

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pomóż nam

Strefa filmu

Repertuar kin

Zobacz na co warto iść do kina. Więcej »

Premiery

Nie zapomnij o najciekawszych premierach filmów. Więcej »

Informator

ABC każdego miłośnika filmu. Adresy, ceny biletów, itp. Więcej »

Polecamy