misjasputnikFamilijna opowieść o naszych zachodnich sąsiadach. Friederike, Fabian i Jonathan to trójka przyjaciół z małej wioski we wschodnich Niemczech. Wspólnie fascynuje ich jedna postać – Jurij Gagarin i jak on chcą przekraczać granice świata.

Kolorowy świat dzieci w przestrzeni porządku sprzed 1989 roku. Zderzenie kilku rzeczywistości. Myślący o kolejnych wynalazkach dzieciaki muszą zmierzyć się z najważniejszym projektem – maszyną teleportacyjną. To nią chcą sprowadzić wydalonego ze wschodnich Niemczech wujka Mikiego (Jacob Matschenz). Muszą pokonać złego – Maudera (Devid Striesow) i przeżyć niezapomnianą przygodę.

Misja Sputnik to niespieszne kino familijne. Opowiada o NRD-owskiej przeszłości czasów Honeckera. To opowieść o rezolutnych dzieciakach, spryciarzach walczących z wrogami we własny sposób.

Nie jest to kino wybitne, ale skrojone na miarę. Zarówno dla dzieci, młodzieży, jak i nieco starszych (do nich reżyser, Markus Dietrich, co jakiś czas mruga okiem). Jak można się spodziewać clue opowieści zawarte jest w stwierdzeniu, że dzieciństwo, niezależnie od czasu historycznego, jest najbarwniejszym i najciekawszym etapem życia każdego człowieka.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
unwiersytetpotworny
Uniwersytet potworny – recenzja
najsamotniejszazplanet
Najsamotniejsza z planet – recenzja
snowspiercer
Snowpiercer: Arka przyszłości – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*