miloscO Miłości Hanekego napisano chyba już wszystko. Arcydzieło, wybitne, przejmujące, metafizyczne. Dla mnie jest to przede wszystkim film bardzo intymny, pokazujący przepiękne uczucie łączące dwoje bohaterów, ich przywiązanie do siebie, troskę. W tym wszystkim pojawia choroba, która wystawia na próbę wzajemne zaufanie, wprowadza w nowy tryb życia.

Pukanie do drzwi, skrzypienie podłogi, powolny chód Georgesa, trzepot skrzydeł gołębia, odgłosy miasta, dochodzące zza okna, delikatne kapanie z kranu. To jedne z nielicznych dźwięków, które usłyszymy w filmie. Haneke stworzył obraz o parze muzyków, w którym jedyną muzyką jest ta grana przez bohaterów lub słuchana na płytach. Ukazana jest tu codzienność, porażająca normalność życia dwojga osiemdziesięciolatków – Anne (Emmanuelle Riva) i Georges’a (Jean-Louis Trintignant). Pewnego dnia Anne nagle zastyga w ruchu, nie reaguje na pytania męża. Szybka diagnoza, nieudana operacja, w efekcie: paraliż prawej strony ciała i wózek inwalidzki. Bohaterka Emmanuelle Rivy parokrotnie w filmie podkreśla, że nie chce obciążać męża i potrafi w pewnym stopniu o siebie zadbać, jednak nie potrafi do końca oswoić się z chorobą i jej skutkami.

Jean-Louis Trintignant jako Georges jest tu niesamowity – jego spojrzenie jest pełne troski, czułości, każdy ruch zapewnia żonę o jego oddaniu, poświęceniu. Sam reżyser przyznał, że tę rolę (która była powrotem aktora na ekrany kin po kilku latach przerwy) napisał specjalnie dla Trintignanta – Tylko on wręcz promieniuje ciepłem, którego potrzebowałem. Stan Anne wciąż się pogarsza, a my co parę scen towarzyszymy Georges’owi w snutych wspomnieniach – gdy zdrowa żona gra na pianinie, gdy wspólnie jedzą obiad. Przewija się tu tęsknota za tym, co już było, ale też świadomość nieuchronnej śmierci. Film pokazuje, jak każde z bohaterów musi samo poradzić sobie z zaistniałym problemem, przewartościować go w taki sposób, aby pasował przede wszystkim do potrzeb każdego z nich. W historii przewija się również postać córki Anne i Georges’a – Eva (Isabelle Huppert), która poprzez swój dystans ukazuje niemoc i bezradność w stosunku do choroby matki.

Początek filmu jest tak naprawdę jego końcem: świadomi tego, co ma się nieuchronnie wydarzyć, powoli dochodzimy do tego punktu wraz z Georges’em. Potwornie zmęczony, wypalony, decyduje się odejść razem z żoną, co Haneke przedstawił w formie retrospekcji – Anne i Georges wychodzą na koncert, oboje w pełni sił, pogodni.

Miłość to przepiękna opowieść, w której wszystko jest sprowadzone do minimum – jedno mieszkanie, trójka bohaterów, mało wątków pobocznych, które i tak łączą się z cierpieniem i wspomnieniami Anne i Georges’a. Haneke próbuje zmierzyć się z jednym z najważniejszych wymiarów naszej egzystencji, co wychodzi mu się naprawdę po mistrzowsku. Po prostu.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
wlepszymswiecie
W lepszym świecie – recenzja
searex
Sea Rex 3D – recenzja
tylkobog
Tylko Bóg wybacza – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*