miliondolarowNazwisko Janusza Kondratiuka już gwarantuje, że nie będziemy mieli tutaj do czynienia z głupkowatą, masową, polską komedyjką.

W życiu ważna jest tylko kasa – można by powiedzieć. Tak też myślą bohaterowie Miliona dolarów. Całość jest dość prosta – pracowniczka banku – Bożenka postanawia wykorzystać konto bankowe swojej starszej sąsiadki, aby zagarnąć milion dolarów. W całość wplątują się coraz to nowe, dziwne osoby. Ot komedia pomyłek.

Na tym opiera się cała intryga. Dzięki temu Kondradiuk ma możliwość wytknięcia błędów i wad polaków. Przywar, które nie muszą wcale spodobać się każdemu – chociaż podobno lubimy pośmiać się z samych siebie. Mamy tu i humor sytuacyjny, i anegdoty, dowcipne dialogi. W obsadzie rodzime gwiazdki – Preis, Karolak, Gierszał. Nie jest więc źle.

Fakt, całość szczypie po oczach wizualną tandetą, jednak gdy się to ominie mamy niezłą prezentację wad – zazdrości, pychy, zemsty, chciwości.

Milion dolarów nie jest filmem dla każdego. Przyzwyczajeni do masówek typu Och Karol 2, Ciacho i im podobnym zdziwią się, że w Polsce da się kręcić inne kino, które także można uznać za komediowe.

Nie jest to najlepsze dzieło Janusza Kondratiuka, trochę zbyt komercjalizowane, ale zjadliwe i wybijające się, jak na „polską komedię”. Na szczęście.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
planb
Plan B – recenzja
chlopakdotowarzystwa
Chłopak do towarzystwa – recenzja
sesje
Sesje – recenzja
1 Komentarz
  • 19 maja 2011 at 13:35

    😀 :-* 😛 moze byc ciekawe raczej na to xiev wybiore do kina ;))

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*