Najstarszy, istniejący dokument dotyczący Łodzi pokazano w Muzeum Fabryki w Manufakturze. To przywilej renowacyjny dla Łodzi wydany przez króla Władysława Jagiełłę w 1433 roku. Krzysztof Laszkiewicz, który jest właścicielem manuskryptu zdradził dziś jak doszło do jego odnalezienia i potwierdzenia oryginalności.

– Zdecydował przypadek, a pismo znalazłem w teczce z dokumentami należącymi do rodziny mojej żony – mówi Krzysztof Laszkiewicz. Chociaż historia może wydawać się banalna, wcale taka nie jest. Jak to się stało, że zaginiony przed stu laty dokument odnalazł się w prywatnym domu? – Wszystko wskazuje na to, że przez około siedemdziesiąt lat dokument przeleżał w jednej z łódzkich kamienic, wśród innych rodzinnych papierów – mówi pan Krzysztof. – Ja trafiłem na niego przypadkiem, ale sam nie mogłem uwierzyć w swoje szczęście i tak rozpoczęła się trwająca wiele miesięcy droga, by po pierwsze potwierdzić jego oryginalność, a po drugie zbadać jego losy. Krzysztof Laszkiewicz najpierw sam wertował książki i pisma znajdujące się w muzeach, archiwach, bibliotekach i parafiach w całej Polsce.

W muzeum we Włocławku odnalazł inny dokument wydany przez Władysława Jagiełłę w tym samym roku. Wyglądały bardzo podobnie, to wtedy odkrywca zyskał pewność, że w domowych zbiorach ma prawdziwy skarb. Potrzebne było jednak potwierdzenie oryginalności przez ekspertów. Odkrywca skontaktował się z władzami Łodzi i w ten sposób poznał Piotra Zawilskiego, dyrektora Archiwum Państwowego w Łodzi. To intuicja dyrektora spowodowała, że nad pismem pochylili się historycy. – Z zasady nie jestem człowiekiem łatwowiernym – śmieje się Piotr Zawilski. – Tym razem coś mi jednak mówiło, że mamy do czynienia z wielkim odkryciem. W pracę zostali więc zaangażowani eksperci. – Jestem całkowicie pewna oryginalności tego materiału – mówi prof. Alicja Szymczak, historyczka Uniwersytetu Łódzkiego. – W Polsce mamy około dwóch tysięcy dokumentów z czasów panowania Władysława Jagiełły, z czego zaledwie jedna trzecia to dokumenty oryginalne, reszta to fotokopie. Analizowaliśmy zarówno próbki pisma, jak i styl dokumentu. Pojawiają się w nim sformułowania i skróty charakterystyczne dla pism z tego okresu i dokumentów królewskich.

W Muzeum Fabryki w Manufakturze jest on prezentowany tylko przez jeden dzień. Do końca sierpnia będzie za to można oglądać wystawę zrealizowaną specjalnie na tę okazję i kopię manuskryptu. Jakie będą dalsze losy dokumentu, na razie nie wiadomo. – Bardzo bym chciał by łodzianie mogli go oglądać, na razie prowadzę rozmowy z różnymi instytucjami – mówi Krzysztof Laszkiewicz. O historii dokumentu i historycznych zawiłościach, które towarzyszyły mu przez lata można przeczytać w książce „Jak odnalazłem przywilej renowacyjny dla Łodzi”, autorstwa Krzysztofa Laszkiewicza, którą od dzisiaj można kupić w Muzeum Fabryki w Manufakturze.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
street2018
Street Food Festiwal – 4 urodziny
urbansummer
Urban Summer Festival
plakat_targi
IV Festiwal studenckich kół naukowych

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*