DSC00137
Próbuję pozbierać myśli i natchnąć was noworoczną adrenaliną, która sprawi, że będzie się wam chciało przytachać ze sklepu mega ciężkiego ptaka i… warto ponieważ reszta to już czysta przyjemność: posypywanie, masowanie, wypychanie no i najlepsze na stres wbijanie noża.

Aromaty pieczonej skórki, słodycz pomarańczy oraz zapach tymianku podziałają obłędnie na zmysły domowników i znój dźwigania odejdzie w niepamięć. Przyznam, że jestem raczej uprzedzona do wszelkiego ptactwa poza kurczakiem, po prostu mi nie podchodzi, a indyka nie lubię szczególnie.

Jednak dobrze przyrządzona kaczuszka w chińskiej, czy francuskiej restauracji wywoływała u mnie uczucie sytości i zadowolenia. Jako, że wszystko co mi zasmakuje musi być wypróbowane, z okazji nowego 2011 roku, postanowiłam wypróbować obiecujący przepis na kaczkę.

Tym razem nie obyło się bez dramatu… gdyby Łódź na widelcu nadawana była w telewizji, moja nagła rezygnacja z sosu znalazłaby się w bloku „tuż po przerwie”. W pierwszej odsłonie złapałam sos z czosnkiem, cytryną i sosem sojowym i…  choć kocham czosnek, tym razem po prostu był nie do zniesienia.

Małe niepowodzenia nie powstrzymają mnie przed pyszną ucztą i jak w prawdziwej „lajf TV” na elektronicznym papierze, sos poleciał do muszli i stworzył się nowy… pyszny… doskonały i wypróbowany 🙂
 
DSC00111
 
Przepraszam też za kłam zadany na zdjęciach w których skład wchodzi również efekt końcowy. Ponieważ kaczka jest noworoczna, jechała ze mną na sylwestra do domu, w związku z tym nie jest upieczona na chrupki wiór, jak powinna, ale jedynie zbrązowiona aby „dojść” w domowym piekarniku.

Mam nadzieję, że znajdzie się kilku entuzjastów, odważnych ludzi kuchni, którzy zaszaleją i podadzą wraz ze mną w pierwszych dniach Nowego Roku kaczkę w pomarańczach zamiast schabu ze śliwką. 

Efekt i smak powali teściów, wujostwo, sąsiadów i księdza po kolędzie! 

Składniki:

1 kaczka
1 pomarańcza
2 garści świeżego tymianku
1 lyżeczka mąki ziemniaczanej
Sól, pieprz, papryka, tymianek

Sos:
1 pomarańcza
0,5 filiżanki soku pomarańczowego (100ml)
0,25 filiżanki cukru (50-60 gramów)
2 łyżki mąki/skrobii kukurydzianej
sól, pieprz
(jeśli macie w domu konfiturę z pomarańczy, można dodac łyzkę dla wzmocnienia aromatu)

biały sznurek

Najpierw zabieram sie za dokładne mycie kaczki i ewentualną depilację jesli takiej dodatkowo wymaga, niestety moja miała kilka wlosków pozostawionych więc… musiałam przeprowadzic niewdzieczną brazylianę...

Umyta i wysuszona przechodzi kolejne zabiegi. Nakłuwam nożem grubą skórę aby podczas pieczenia tluszcz mial którędy uciekac. Wyżyjmy się więc za wszystkie czasy i nie żałujmy sobie aby kanalików było jak najwięcej.

Po chwili grozy nadchodzi czas na relaks i nacieram kaczkę solą, pieprzem, tymiankiem oraz papryką Otaczam ją starannie nie zapominając o wewnętrznej części. Do tak przygotowanej wkładam pociętą w ósemki pomarańczę oraz świeży tymianek.

Obcinam trzecią częśc skrzydeł aby nie spalila sie podczas pieczenia, pozbywam się też kaczego kupra gdzie zbierają się gorzkie oleje dzięki którym ptaszyna nie idzie na dno.

Tak przygotowana kaczka musi zostac dokładnie zasznurowana. Kolejne etapy starałam się umieścic na zdjeciach, mam nadzieje ze opis plus fotografie dadzą Wam jakieś wyobrażenie.

Potrzeba mi będzie około 120cm sznurka który skladam na pół, owijam wokół pozostałości po kuprze (kaczka jest ulożona nóżkami do góry), krzyżuje sznurek i owijam wokół nóżek łapiac je od góry, po owinięciu ciągnę z dwóch stron aby docisnąc i zamknąc kaczy kuper aby pomarańcza i tymianek nie wypadly.

DSC00113

Przeciagam sznurek wzdłuż tułowia i odwracam kaczkę, przeciągam jej sznurek pod paszkami, krzyżuję i jeszcze raz przewracam na plecy łapiąc po drodze skrzydelka i dociskając je sznurkiem do tułowia, po odwróceniu łączę dwa końce sznurka i wiążę porządnie. Odwracam kaczkę jeszcze raz aby wcisnąc pod zacisk rownież skórę z szyi aby zamknąc drugi wylot. Czy to co napisałam ma sens? Mam nadzieję że razem ze zdjęciami tak, jeśli nie, to chętnie doprecyzuję zagadnienie;)

Tak obezwładniona posypuje i dokładnie wcieram łyżeczką mąki ziemniaczanej (bądź skrobii), która sprawi że kaczka bedzie miała chrupiącą skórkę.

Do upieczenia kaczki potrzebna bedzie duza blacha oraz ruszt, badz inny sprzęt o wlasciwościach girlla. Blacha bedzie wsunięta nieco poniżej kaczki, naleję do niej wrzącej wody tak aby tluszcz nie zostal w potrawie ani nie rozchlapywał się po piecyku ale sączył się wprost na rozgrzaną wodę. W czasie pieczenia należy doglądac i dolewac to, co wyparuje.

Kładę kaczkę na ruszcie tuż nad kąpielą wodną i pieke w nagrzanym do 200C piekarniku okolo godziny. W tym czasie przygotuję sos. Do radelka wrzucam cukier oraz make kukurydziana i mieszam dokladnie. Na tarce ocieram skorke z pomaranczy i wyciskam z niej caly sok, do naturalnego soku dolewam sok z kartonu aby dopelnic do calej filizanki (ok 200ml), wlewam sok do cukru i podgrzewam powoli na ogniu. Kiedy sos jest cieply i zaczyna gęstniec dodaję otartą skórkę, szczyptę soli i pieprzu.

DSC00157
Po godzinie pieczenia wyciągam kaczke i smaruje pomarańczowym sosem. Wkładam do piekarnika na kolejne dwie godziny powtarzajac glazurowanie sosem co jakis czas.

Nie zużywam całego ponieważ reszta będzie podana na stole.

Ja piekłam swoją tylko 2 godziny ponieważ zabieram ją ze sobą do domu, tam wyleży się jeszcze około godziny aby opuściła ją reszta tłuszczu. I wlaśnie po tym poznacie ze Wasza kaczka jest już gotowa. Będzie brązowa jak solariowa panna z demotów, chrupka i pachnąca.

Można podawać ją z ryżem ziemniaczkami, warzywami i… z czym Wam tylko przyjdzie do głowy.

Podkreślę jeszcze raz że ta na zdjęciu nie osiagnęła jeszcze prawidłowej opalenizny i odkroiłam kawalek aby pokazać ją w srodku.

Mam nadzieję, że będziecie jeść nie tylko wzorkiem ale rownież skusicie się na to wyzwanie tak jak i ja:)

Nie zniechęcajcie się też całym opisem, ponieważ nie ma z nią wiele pracy, kaczka „robi się sama”, pierwsza wersja sosu była fatalna, natomiast ten finalny jest fantastyczny i… gorąco Wam go polecam.

A więc do roboty kacze łasuchy, życzę Wam wszystkim radosnego i przesmacznego Nowego Roku!

Smacznego!!!

I pamietajcie, ze jedzenie smakuje lepiej, jesli dzielicie sie nim z innymi!

Kaczka Kaczka Kaczka
Kaczka Kaczka Kaczka
Kaczka Kaczka Kaczka
Kaczka Kaczka Kaczka

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
karta3a
31. edycja Wampiriady
plakat_luzo_fonia
Luzo Fonia
DSC00114
Łódź na widelcu: Złoty kurczak w maślance
5 komentarzy
  • Gosia Z.
    10 lipca 2011 at 12:55

    Zrobiłam!!! Obiecałam mężowi po ślubie, że na 10 rocznicę ślubu dostanie pieczoną kaczkę, byłam wtedy wegetarianką a on uwielbiał kaczkę:) 7 lipca 2011 minęło 10 lat , znalazłam Pani przepis i postanowiłam, ze to jest to! Mąż zadowolony a mnie zachwycił efekt końcowy:)PYCHA!!!polecam bo sprawdzone. no i koniecznie nie omijajcie smarowania sosem Pani Małgosi bo daje świetny efekt 😉

  • Ester
    1 lutego 2011 at 23:10

    Coz ja moge skometowac… WOW i tyle:) pozdrawiam autorke!

  • gaba
    18 stycznia 2011 at 10:31

    Rozpusta! Pyszna, aromatyczna i pieknie pkazana rozpusta!

  • Malgosia
    17 stycznia 2011 at 22:14

    Tak tak do kaczki ładujemy pomarancze ze skórką:)

  • Asiek
    7 stycznia 2011 at 07:27

    kurza stopka, przepraszam, kacza 😉 takie rarytasy… z zawiązaniem to chyba nie taki problem,bo ćwiczyłam to już na galantynach i mięsach pieczonych (i nic się nie wysypało), ta pomarańcza do środka to ze skórką ma być? wygląda ekstrawagancko i pysznie 🙂

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*