DSC00068

Leniąc się przed telewizorem w te Święta obejrzałam odcinek polskiej wersji programu o ratowaniu podupadłych restauracji. Rzecz była o greckiej tawernie prowadzonej przez Polkę i importowanego mężo- kucharza. Odcinek nazwano wojną polsko – grecką a największa bitwa toczyła się o Musakę – tradycyjną grecką zapiekankę z bakłażanem.

Oglądając te krzyki, łzy i pot, przypatrując się ciemnowłosemu, narwanemu i niezwykle upartemu Grekowi przypomniałam sobie, że ja też kiedyś jednego znałam..

 Twarz Adonisa, ciało Achilla i mentalność Dionizosa. Mimo wrodzonego lenistwa zdołał jednak nauczyć mnie gotowania przepysznej Musaki a przy okazji jest jedynym „byłym”, którego nadal trawię 🙂

 Druga wojna o to danie toczy się wśród internautów, ponieważ wywodzi się ono ponoć, jednak, z krajów arabskich i zostało przywłaszczone przez Greków. W tureckiej wersji dodawana jest czerwona papryka a całość mieszana ze sobą a nie układana warstwami jak w naszym przepisie.

 Wszyscy walczą czy Musaka ma być z winem białym czy czerwonym, z ziemniakami czy bez. Jak każde tradycyjne danie ma ona tysiąc wersji w zależności od regionu. To tak jakbyśmy mieli dyskutować czy bigos ze śliwką czy jałowcem nie jest już bigosem, bo mam być jedynie tłusty i kapuściany.

DSC00027

Pamiętajmy jednak, że jedzenie ma łączyć ludzi tak, więc ja łączę się dziś z wami przepisem, lekkostrawnego Tesalończyka, na prawdziwą bombę kaloryczną – Musakę.

 Jest to pyszna, niezwykle aromatyczna i sycąca zapiekanka z dodatkiem cynamonu, kminku i nakrycia z sosu beszamelowego. Tradycyjna jest cała mięsna, ale ponieważ mój obecny germański bóg nie je mięsa, przygotowuję ją w wersji pół na pół i w części dla Thora dodaję więcej ziemniaków oraz groszek z marchewką. Zapraszam!

Składniki:

 2 duże ziemniaki

2 bakłażany

500g mięsa mielonego

(wołowego, indyczego

bądź wołowo- wieprzowego)

4 ząbki czosnku

2 średnie cebule

400g pomidorów z puszki

3 łyżki koncentratu

pomidorowego

½ filiżanki białego

wytrawnego wina

Przyprawy:

 1 łyżeczka kminku

½ łyżeczki cynamonu

2 liście laurowe

1 łyżeczka papryki

1 łyżeczka tymianku

sól, pieprz

 olej do smażenia,

oliwa z oliwek do

natarcia bakłażanów

 Sos beszamelowy:

 100g mąki

75g masła

750ml mleka

200g żółtego sera

(powinien być parmezan,

który może być zastąpiony

jakimś innym twardym serem)

3 żółtka jajka

½ łyżeczki gałki muszkatołowej

sól, pieprz

 

Odcina listki i tnę bakłażany wzdłuż na ok. 0,5-1cm paski. Pocięte namaczam w osolonej wodzie przez około 20minut tak, aby przejęły trochę płynu i straciły goryczkę.

W tym czasie na patelni podsmażam pokrojoną w drobną kostkę cebulę, rumieniąc ją na dwóch łyżkach oleju. Dodaję mięso, rozdrabniam i mieszam dokładnie.

Odlewam z patelni mięsne soki. Dodaję wyciśnięte (bądź drobno posiekane) ząbki czosnku, sól, pieprz, paprykę, tymianek, cynamon i kminek. Dorzucam dwa listki laurowe oraz koncentrat pomidorowy.

Mieszam drewnianą łopatką i dodaję pomidory z puszki oraz wino. Znów dokładnie mieszam i prużę pod przykryciem 5min. Po tym czasie zdejmuje przykrywkę. Wino, kminek i cynamon opanowały już kuchnię!

Mięso duszę bez pokrywki i mieszając je często czekam aż wszystkie płyny wyparują a na patelni pozostaną tylko ich smaki. Farsz powinien być niemal suchy i zajmuje to około 20minut.

W tym czasie rozgrzewam piekarnik na 220 stopni. Wyciągam z zalewy bakłażany odsączam i przekładam na blachę. Smaruje z dwóch stron oliwą z oliwek, (jeśli jej nie macie może być olej) obsypuję pieprzem i wkładam do nagrzanego piekarnika.

Powinny one zbrązowieć z dwóch stron, więc po około 8minutach pieczenia przekładam je na drugą stronę. Czas zależy od rodzaju piecyka. Bakłażany można też podsmażyć na patelni, ale z piecyka wyjdą lepsze, a miejsce na palnikach rezerwujemy dla ziemniaków.

Obieram je i kroję na cienkie plasterki. Na patelni rozgrzewam olej i podsmażam na nim ziemniaki na złoty kolor z dwóch stron. Nie muszą być usmażone i „gotowe do spożycia”, ale jedynie zrumienione, ponieważ będą miały jeszcze czas, aby dojść w środku.

Ziemniaczki odkładam do odsączenia na papierowy ręcznik. To samo robię z upieczonymi bakłażanami.

Musaka jest dość kaloryczna, więc staram się zredukować jak najwięcej tłuszczu po drodze!

Kiedy tłuszcz skapuje na kuchenne ręczniki a mięsna część farszu jest już niemal całkowicie sucha wyciągam z niej liście laurowe i odstawiam do ostygnięcia. Tę część Musaki można przygotować dzień wcześniej i przechować w lodówce.

DSC00049

Zabieram się za sos.

W garnku podgrzewam, (ale nie gotuję!) 750ml mleka i odstawiam na bok. W drugim naczyniu rozpuszczam masło i wsypuję do niego 100g mąki. Mieszam wszystko bardzo dokładnie aż utworzą się grudki al zasmażka. Do mąki i masła wlewam powoli ciepłe mleko i mieszam cały czas, aby sos nie miał już grudek. Mieszam bardzo dokładnie do zgęstnienia, dodaję sól, pieprz i gałkę muszkatołową. Do tak przygotowanego sosu dodaję niemal połowę startego żółtego sera i ostatni raz mieszam wszystko ze sobą.

Przygotowuję naczynie żaroodporne i zaczynam układać w nim moją Muszkę. Na sam spód wykładam plasterki ziemniaków, następnie warstwę bakłażana. Na to wykładam cały farsz mięsny, który znów przekładam resztą bakłażanów. Na górę rozlewam beszamel i posypuję wierzch resztą żółtego sera. Tak przygotowaną muszkę wkładam do nagrzanego do 180C piecyka i piekę przez około 40minut. Pod koniec bądź w dodatkowym czasie podkręcam temperaturę do 220 stopni tak, aby zrumienić górę.

Po tym czasie Musaka jest już gotowa, należy odczekać około 10minut aż „odpocznie” przed podawaniem. Najlepiej smakuje podgrzana następnego dnia, jeśli coś z niej zostanie 🙂

Sposób podawania. Jeśli ma być gwoździem programu jakiegoś towarzyskiego spotkania proponuję zaserwować wcześniej kilka greckich przystawek na zaostrzenie apetytu. Oliwki, chleb maczany w oliwie z oliwek posypanej ziołami prowansalskimi solą i pieprzem, mini kanapki z kozim serem itd.

Sama zapiekanka podana ze świeżymi oliwkami, bądź, jeśli nie lubicie oliwek, siekanym pomidorem, będzie smakowała jeszcze lepiej. Jako dekoracja nudnej płaszczyzny beszamelowej posypałam ją drobnym szczypiorkiem.

 Wersja wegetariańska:

Zamiast farszu z mięsa dodaję farsz przygotowany niemal tak samo z marchewką i groszkiem, nie dodaję już pomidorów z puszki tylko sam koncentrat. Przygotowuję też więcej ziemniaków i przekładam: ziemniaki, bakłażan, farsz, ziemniaki, farsz, bakłażan i beszamel. Zamiast mięsa można użyć również granulatu sojowego.

Smacznego!

 

I pamiętajcie, że jedzenie smakuje lepiej, jeśli dzielicie się nim z innymi!

 

*Wiem, że wygląda to jak mnóstwo pracy, ale zapewniam, że każdy krok jest na prawdę prosty i warto troszkę pokrzątać się w kuchni (popijając wino), aby potem przenieść się za sprawą gotowej Musaki na wzgórza Akropolu i poczuć atmosferę greckiej sielanki w łódzkiej architekturze!

*Specjalne podziękowania dla mojej koleżanki Izabeli, która po przeczytaniu przepisu na pierożki i obejrzeniu zdjęć, na których roluję ciasto butelką po winie, sprezentowała mi fantastyczny drewniany wałek!!! Dziękuję!

 


Musaka Musaka Musaka
Musaka Musaka Musaka
Musaka Musaka Musaka
Musaka Musaka Musaka

{jcomments on}

 

 

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
logo_azja
Łódź na widelcu: Azjatycki Informator
P1210256
Łódź na widelcu: Chili con carne
plakat_luzo_fonia
Luzo Fonia
7 komentarzy
  • 2 listopada 2010 at 22:33

    będzie test w najblizszy weekend 😀

  • 2 listopada 2010 at 22:33

    będzie test w ten weekend 😀

  • girl at her best
    20 kwietnia 2010 at 10:06

    Ale jakie piękne i estetyczne garnie!

  • Izabela
    19 kwietnia 2010 at 18:01

    Osobiście jadłam, super, polecam.
    Małgoś, czekam na dalsze przepsy:)

  • ajot
    19 kwietnia 2010 at 16:44

    [quote name=”Arcadious”]Mówi się, ze przez żołądek do serca, ale jeszcze kilka takich przepisów i żołądek będę miał tuż pod sercem 😉 Versio vegetariana do wypróbowania![/quote]

    a mój żołądek mi od tego czytania przyrasta do kręgosłupa. a klawiatura uśliniona ;P masakra ;D

  • Ela
    19 kwietnia 2010 at 16:30

    Swietne, dopiero niedawno przez przypadek odkrylam te strone i juz jestem stałym bywalcem! Zdjecia sa super a przepisy..az sie chce gotowac! Sweitny pomysl! Pozdrawiam!!

  • Arcadious
    18 kwietnia 2010 at 09:08

    Mówi się, ze przez żołądek do serca, ale jeszcze kilka takich przepisów i żołądek będę miał tuż pod sercem 😉 Versio vegetariana do wypróbowania!

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*