DSC00035Moje idealne sobotnie przedpołudnie to wylegiwanie się na kanapie w towarzystwie świeżo parzonej kawy, pysznego śniadania, wygodnej pidżamy i moich weekendowych przyjaciół z ekranu.

Programy kulinarne relaksowały mnie od dziecka. Uwielbiam oglądać jak przygotowuje się jedzenie. Uspakajające szatkowanie, mieszanie, bulgotanie i skwierczenie odpręża moje zszargane pracą nerwy 🙂

 Nic nie inspiruje do buszowania po kuchni jak łapczywe porcje Nigelli czy mój ulubiony program kulinarny No Reservations. Polecam zwłaszcza tę ostatnią pozycję! Kucharz z Nowego Jorku- Anthony Bourdain (opij z żołądkiem bez dna i mistrz ciętej riposty) jeżdżący po świecie i opychający się lokalną kuchnią.

Tak właśnie nie wychodząc z domu możemy smakować świat! Podążając tą teorią zapraszam dziś na wycieczkę objazdową! Pierwszy przystanek to Włochy, ponieważ przygotuję przepyszną, niezwykle aromatyczną oraz kusząco chrupiącą włoską przystawkę bruschettę.

W kąciku językoznawczym dodam, że czytamy brus’ketta broń Boże bruszetta!

W kolejnym kąciku „wiem co jem” wyjaśniam, że jest to grillowany chleb podawany we Włoszech najczęściej z oliwą z oliwek, pomidorami, rukolą, mozarellą , prosciutto itp. Najprostsza i pierwsza wersja pochodzi z okolic XV wieku. Oliwę z oliwek wytłaczano w wielkich kadziach, które znajdowały się w jeszcze większych pomieszczeniach, gdzie w rogu było zwykle małe ognisko. To właśnie na nim robotnicy podpiekali chleb, smarowali czosnkiem i zajadali polany oliwą z oliwek.

 Którejś soboty podpatrzyłam jak Nigella podaje bruschette z nieco innymi składnikami i postanowiłam je również wypróbować. Dlatego właśnie kolejnym przystankiem będzie Liban. Obok włoskich pyszności użyję również arabskiej przystawki hummus (z polska humus). Jest to ciecierzyca gnieciona z oliwą, kminkiem, pastą sezamową, czosnkiem, solą i pieprzem oraz skrapiana odrobiną cytryny (choć ja wolę bezJ). Humus podawany jest z pitą bądź warzywami a my podamy go dziś z naszym pysznym chlebem.

Zahaczę również o Amerykę Południową używając dojrzałego, mięsistego awokado.

DSC00002

Kontynuując zdrowe i lekkie propozycje, polecam bruschette nie jako przystawkę, ale jako pyszny lunch w gorące dni. Będzie to idealna alternatywa dla gotujących zup czy parujących ziemniaków.

To, co położę na bruschetty to tylko propozycja i tak jak ja sięgnęłam po trosze do tego co sama jadłam we Włoszech i co zobaczyłam w TV zachęcam Was do inspirowania się mną i tym co sami zaobserwowaliście w świecie 🙂 Sardynki, tuńczyk, francuskie sery.. wszystko co egzotyczne sprawi, że zapomnicie na chwilę o obdrapanej ścianie kamienicy naprzeciwko. Starajcie się odejść nieco od typowej Polskiej lodówki.. śląska z oliwa oliwek.. fuj!

Składniki:

1 duży chleb ciabatta

bądź bagietka

4 łyżki oliwy z oliwek

4 duże ząbki czosnku

1 łyżeczka ziół

prowansalskich

 3 średnie pomidory

1 kula mozarelli

1 dojrzałe awokado

1 puszka humus

1 garść rukoli

1 łyżeczka soku z

cytryny lub limonki

sól i pieprz

 

Kroję chleb po skosie i układam na blachę do pieczenia. Do miseczki nalewam oliwę z oliwek i wsypuję do niej zioła. Smaruję każdy kawałek pieczywa pachnącą miksturą z dwóch stron.

Wstawiam chleb do nagrzanego piekarnika do 220stopnii na około 5minut.

Ma się jedynie zrumienić a nie upiec na wiór!  ( oryginalnie chleb pieczony był na ogniu ale jeśli nie macie akurat paleniska w rogu swojej kuchni w czasach grilla możecie nawiązać nieco do pierwotnego sposobu, jeśli jednak nie macie też grilla a piecyk się popsuł można użyć tostera ).

Kiedy chlebek rumieni się na złoto zabieram się do krojenia pozostałych składników. Pomidory i mozarellę siekam w drobną kostkę i wrzucam do oddzielnych miseczek.

Do trzeciej miseczki wkładam miąższ avocado. Przecinam owoc wzdłuż osi pestki nożem i przekręcam dwie połówki w odwrotne strony i otwieram.

Miąższ wyciągam łyżką, dodaję cytrynę, odrobinę soli i pieprzu i ucieram widelcem na domowe guacamole.

W czwartej miseczce ląduje humus z puszki a w piątej listki ostrej rukoli. Wyciągam chrupiące tosty i kuchnia nabiera aromatu oliwy i ziół. Obieram czosnek i nacieram nim każdy kawałek chleba. Jeśli mam gości rozkładam wszystko na stole dodając sól, pieprz oraz oliwę z oliwek, tak, aby każdy mógł stworzyć własne dzieło. Jeśli robię bruschetty na lunch, na pierwszej układam pomidora, rukolę, polewam odrobiną oliwy, posypuję solą i pieprzem. Na drugą nakładam pomidora z mozarellą i skrapiam oliwą solą i pieprzem. Tak samo przygotowuję bruschettę z humusem i tylko tę z awokado zostawiam bez przypraw i oliwy, ponieważ sam owoc jest wystarczająco przyprawiony i oleisty.

Banalnie prosty w przygotowaniu i niezwykle pyszny, zdrowy, lekki i pożywny posiłek, który polecam każdemu, kto ma ochotę odkryć coś więcej niż pajdę chleba z serem i kiełbasą! Składniki są pyszne i niedrogie. Wszystkie dostępne w łódzkich supermarketach, poza humusem, który można dostać w „Składzie towarów kolonialnych” przy Piotrkowskiej 82.

Smacznego!

 

I pamiętajcie, że jedzenie smakuje lepiej, jeśli dzielicie się nim z innymi!

 


Bruschetta Bruschetta Bruschetta
Bruschetta Bruschetta Bruschetta
Bruschetta Bruschetta Bruschetta

{jcomments on}

 

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
6
Mistrzostwa Europy we Fliperach
logo_azja
Łódź na widelcu: Azjatycki Informator
DSC00049
Łódź na widelcu: Kurczak curry
7 komentarzy
  • Justyna
    1 września 2010 at 18:14

    wygląda przepysznie

  • Asiek
    21 maja 2010 at 17:34

    a u mnie za oknem ptaszki śpiewają,słonko ma siłę,by przebić się przez chmury, mąż robi pyszne “kanapeczki”, kawa w ręku – czekamy z córką na śniadanko:) ech, błogie lenistwo przy sobocie :))

  • marcin
    12 maja 2010 at 21:57

    super stronka!!!
    A dasz jakies swoje zdjecie?;)

  • Małgosia
    10 maja 2010 at 22:53

    Droga Dorotko, pyszne rzeczy zastaja nas w najmniej oczekiwanych sytuacjach zyciowych:) Moze powinnam robic zapowiedzic zakupowe na nastepny tydzien:)

  • Dorota
    10 maja 2010 at 19:52

    Na stronie powinno być ostrzeżenie “Masz pustą lodówkę, właśnie próbujesz ignorować głód, nie wchodź tu, bo będzie tylko gorzej”.

    Ostrzeżenia nie było idę szukać składników w lodówce. Rukoli nie ma, sałaty nie ma, oooo przed blokiem widziałam zieleniącą się trawę 😉

  • magda
    10 maja 2010 at 10:28

    Rany! Jak to wszystko tutaj apetycznie wygląda!!!!! mniammmm..

  • Arcadious
    10 maja 2010 at 06:25

    “Questa bruschetta non e bruciata” 😉

    Wygląda świetnie, w sam raz na wiosenne śnaidanie! 🙂

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*