AKWA2Piotr Kaczmarek – od 50 lat związany z Łodzią. Weterynarz z powołania, aquascaper z zamiłowania. Jest dumny z tego, że do wszystkiego doszedł swoją ciężką pracą a przy tym nie zatracił swojej odrębności.

Jacek Suliga Jak rozpoczęła się Pana przygoda z aquascapingiem?

Piotr Kaczmarek: W pewnym momencie miałem tzw. wypalenie zawodowe w swoim fachu. Chyba występuje u każdego człowieka, jeżeli wykonuje się to samo. Wynikało to z prostej przyczyny – zauważyłem, że więcej wiem, niż mogę. W mojej profesji, swoje narzędzia musimy sobie kupić wygląda to zupełnie inaczej, niż u lekarzy, którzy zajmują się ludźmi. Jeżeli są dobrzy, to mogą zatrudnić się w dobrej klinice i narzędzia otrzymują za darmo. Ja do wszystkiego co mam doszedłem całkowicie sam. Aquascaping jest odskocznią. Podobnie jak dobra muzyka, niezastąpiona przy komponowaniu krajobrazu.

J.S W jaki sposób się Pan doszkala?

P.K Nie lubię jeździć na konferencje, ponieważ nie przepadam za tak zwanymi spędami. Nie lubię również ramek z dyplomami. Działają na mnie odstraszająco. Wolę sam się doszkalać. Dużo czytam, kiedyś myślałem o doktoracie z weterynarii, jednak zrezygnowałem z tego na rzecz rodziny. W pewnym momencie człowiek zaczyna być wolny, dzieci już praktycznie dorosłe, z tego też wypłynęły moje zainteresowania aquascaperskie, tego na pewno w Łodzi brakuje.

J.S Co to jest aquascaping?

P.K Nie można tego mylić z akwarystyką , która kojarzy się praktycznie tylko z rybkami. Dziecko chce rybkę, kupujemy akwarium, stwarzamy jakieś tam warunki, później to wszystko więdnie, jest brzydkie. Kończy się najczęściej tym, że rybka zdycha. Przez dłuższy czas robiłem sobie w domu zbiorniki biotopowe – odwzorowujące środowisko naturalne danego gatunku. To nie było zbyt ładne.

Natomiast aquascaping wywodzi się z Japonii, stworzył go Takashi Amano, fotograf japoński, który przeniósł swoje obrazy przyrody na świat podwodny, to było około 30 lat temu. Budowanie krajobrazu podwodnego opiera się o zasady fengshui, zen, filozofię buddyjską. Później, jak to Japończyk ze swojej pasji stworzył korporacyjny biznes. Jeżeli wychodzi to z logo ADA jest to potwornie drogie.

J.S Jak to wygląda w Polsce?

P.K Jeżeli chodzi o Polskę są dwa-trzy nazwiska, które są w czołówce światowej. Ja sam prace pana Amano traktuję jako inspirację, jednakże nie kopiuję ich.

J.S Czy są konkursy aquascaperskie?

P.K Oczywiście, że są ja jednak nie biorę udziału w takich wydarzeniach ponieważ są to konkursy stricte fotograficzne, nie można obiektywnie ocenić zbiornika ze zdjęcia, ponieważ on się ciągle rozwija, dojrzewa i dopiero z czasem można podziwiać zamierzony efekt. To są żywe obrazy, które żyją własnym życiem.

J.S Czego potrzeba aby zająć się tego typu działalnością?

P.K Na pewno pieniędzy, ponieważ jest to drogie hobby, jednak oprócz samego zaplecza finansowego potrzeba też ogromnej wiedzy, czyli takie osoby, które chciałyby mieć takie małe dzieła sztuki u siebie w domu lepiej to zlecić fachowcom. Aby być dobrym aquascaperem trzeba posiadać wiedzę z biologii, chemii, fizyki i do tego mieć jeszcze zmysł artystyczny. Nie jestem zwolennikiem sztuki za darmo, każdy musi za coś żyć, ja jestem w tej komfortowej sytuacji, że stać mnie na to żeby zajmować się właśnie tym.

J.S Jakie są przykładowe koszty takiego żywego podwodnego obrazu?

P.K To oczywiście zależy, jednak jest to bardzo drogie. Ostatnio mam zlecenie na wykonanie 1000l zbiornika w jednej z firm w Polsce. Ma on być dosyć zaawansowany technologicznie, czyli automatyczne odpływy, sterowane oświetlenie itp. Przy cięciu kosztów cena powinna się zamknąć w kwocie około 20 000. Sama cena kilograma kamienia używanego w tego typu zbiornikach to 40 zł, a tych kilogramów potrzeba trochę.

J.S Wystarczy tylko stworzyć taki zbiornik i na tym kończy się praca aquascapera?

P.K Tak łatwo to nie ma, trzeba też zająć się serwisowaniem. Należy zmieniać wodę nawet kiedy wydaje ona nam się czysta. Przy małych zbiornikach raz na tydzień, a przy wielkich, około 1000l, raz na trzy tygodnie. Trzeba pamiętać, że do takich akwarium nie lejemy pospolitej kranówy. Musimy ją wcześniej odpowiednio przygotować. Jeżeli chodzi o aranżację przestrzeni przez aquascaperów, to w Polsce staje się to co raz bardziej popularne, niestety w Łodzi dopiero raczkuje. W przypadku kiedy jest zlecenie z dalszych zakątków naszego kraju problem pojawia się przy serwisie. Wiadomo koszt dojazdu, czas itp.

Akwa_4

J.S Z jakimi osobami współpracują aquascaperzy?

P.K Przede wszystkim aquascaperzy powinni współpracować z projektantami wnętrz. Szczególnie ważne jest to przy bardzo dużych zbiornikach, kiedy trzeba wcześniej zaplanować przyłącza prądu, odpływy wody itp.

J.S Jakie zbiorniki są Pana ulubionymi?

P.K Ja lubię zbiorniki wolnostojące, otwarte, do których jest dostęp z wielu stron. Takie zbiorniki są droższe ze względu na oświetlenie, które dobrze dobrane stanowi element dekoracyjny. Zależy mi bardzo na tym żeby aquascaping na stałe zagościł w przestrzeni naszego miasto.

J.S Jak Pan postrzega Łódź?

P.K Dla mnie jest cudowne, bardzo się zmienia w tej chwili i to widać. Wiadomo, że każda zmiana jest niestety w pewien sposób upolityczniona. Smuci mnie to, że niektórym młodym ludziom podcina się skrzydła. Chciałbym, żeby to miasto było miastem tętniącym życiem, w którym dużo się dzieje. Niestety pomimo, że to się zmienia nadal kuleje informacja. Żałuje, że Łodzianie przyzwyczaili się do tego, że dostajemy coś na tacy a nie wyszukujemy informacji sami. Odnoszę też wrażenie, że nie każdemu urzędnikowi, który zajmuje się promocją zależy na tym żeby informacja dotarła do jak największej grupy odbiorców. Chciałbym również aby w naszej przestrzeni miejskiej pojawiało się coraz więcej profesjonalnie zaprojektowanych podwodnych krajobrazów.

J.S Jaka osoba jest dla Pana kreatywna?

P.K Człowiek z dobrym pomysłem na siebie, choć samo słowo według mnie jest w obecnych czasach nadużywane. Kiedy ja byłem młody byliśmy bardziej kreatywni niż obecna młodzież. Wynikało to z tego, że praktycznie wszystko musieliśmy sobie zorganizować, zrobić . Obecnie wiele rzeczy podawanych jest na tacy. Jestem bardzo wdzięczny mojej pani ,od znienawidzonego przez nas języka rosyjskiego, która nas rozumiała i wspierała nas w naszym rozwoju duchowym. Organizowała spotkania , podczas których czytaliśmy zakazanych w tamtych czasach autorów. Pojawiał się alkohol, papierosy. Właśnie w tamtym okresie kształtowała się moja artystyczna wrażliwość.

J.S Jakie szanse widzi Pan dla firm kreatywnych w Łodzi?

P.K Wydaje mi się, że rozwój firm kreatywnych w Łodzi blokuje w pewien sposób to , że pieniądze na swoje projekty otrzymują wciąż te same osoby. Jeżeli ktoś jest nowy i nie ma układów to bardzo ciężko jest mu się przebić. Wymyśl coś nowego, wymyśl coś lepszego to wtedy będziesz kreatywny.

J.S Dziękuje za rozmowę.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Warsztat_4
Blogerzy w Book & Cook (foto)
1-11
Wytnij Hołubca w Manufakturze (foto)
IMG_9802_kopiuj
StreetLodz Show 2 w Atlas Arenie (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*