DCIM100GOPROGOPR0090.JPG

Podziemny kanał zwany „Dętką” nie jest jedyną ciekawostką łódzkiego placu Wolności. Pod powierzchnią placu odnaleziono pozostałości po zabytkowej studni z początku XIX wieku. To jedna z najstarszych w mieście publicznych studni. Stała przed budynkiem, w którym przed wojną mieścił się magistrat, a obecnie jest Muzeum Archeologiczne. Po wytyczeniu w 1823 roku Nowego Rynku wykopano na jego terenie kilka studni. Korzystali z nich okoliczni mieszkańcy, wodą pojono też konie. Obecny plac Wolności był targowiskiem – miejscem postoju dla licznych konnych zaprzęgów.

Niedawno doszło do uszkodzenia fragmentu jezdni na placu przy muzeum. Okazało się, że pod powierzchnią ulicy znajduje się obszerna komora, w której najpewniej był mechanizm do czerpania wody. Z czasem ręczne studnie w Łodzi zastępowano mechanicznymi, z pompami napędzanymi silnikami na gaz, naftę czy też prąd. Woda czerpana przy użyciu ukrytych pod ziemią mechanizmów trafiała do metalowych zbiorników, ustawianych na strychach budynków i stamtąd grawitacyjnie spływała rurami do łazienek i toalet. Tak też było w przypadku studni na placu Wolności.

Niestety, w podziemnej komorze nie odnajdziemy już pompy i silnika. Na ścianie komory pozostał jedynie fragment żeliwnego elementu studziennego mechanizmu. Podziemna komora z czasem była powiększana, ma obecnie kilkanaście metrów sześciennych. Do jakich celów służyła? Nie wiadomo. Może był w niej schron – choć ten – przeciwlotniczy i przeciwgazowy dla pracowników magistratu mieścił się w piwnicach budynku dawnego ratusza przy pl. Wolności 1. Podziemna komora to kolejna zagadka do rozwiązania dla miłośników historii Łodzi.

Wizerunek starej studni sprzed budynku przedwojennego magistratu bez trudu dostrzeżemy na starych zdjęciach Łodzi, pocztówkach z przełomu XIX/XX wieku. To ujęcie wody wraz innymi na placu Wolności zaznaczone jest też na starych mapach. W zasobach archiwalnych ZWIK zachowały się plany z naniesioną dokładnie lokalizacją studni. Zobaczymy ją również na zdjęciach Łodzi z początku lat 20-tych XX wieku, ale nie ma już jej na fotografiach wykonanych nieco później – po 1925 roku. Oznacza to, że naziemna, metalowa część została wówczas zdemontowana. Obecnie jedynym śladem po zabytku jest podziemna komora. Na Nowym Rynku były dwie podobne studnie. Jedna stała przed magistratem, druga przed budynkiem dawnego ratusza (pl. Wolności 1, obecnie siedziba Archiwum Państwowego w Łodzi). Tę drugą również bez trudu odnajdziemy na dawnych rycinach i zdjęciach. Miała ładny, zdobiony, żeliwny naziemny stojak z wahadłem (rączką) do pompowania. Może podczas planowanego remontu placu Wolności uda się odnaleźć podziemne pozostałości po tej drugiej zabytkowej studni?

W 2004 roku ZWIK odrestaurował na placu Wolności zabytkową studnię z lat 30-tych XX wieku, wykonaną przed wojną przez uczniów Szkoły Rzemiosł Towarzystwa Salezjańskiego w Łodzi.

Śmiało można powiedzieć, że obszar śródmieścia podziurawiony jest studziennymi otworami jak sito. To pamiątka po czasach, gdy w mieście nie było wodociągów i jedynym źródłem wody były płytkie, kopane studnie. W sumie było ich około 10 tysięcy. Jeszcze dziś bez trudu odnajdziemy na śródmiejskich podwórkach włazy, pod którymi kryją się nieczynne studnie z metalowymi elementami mechanizmów do czerpania wody. Na strychach kamienic są też gdzieniegdzie dawne rezerwuary na wodę. Publicznych ujęć, tych ogólnie dostępnych dla mieszkańców, było w Łodzi niewiele – około 30. W łódzkich zakładach były też studnie głębinowe. Produkcja włókiennicza wymagała bardzo dużej ilości czystej wody.

DCIM100GOPROGOPR0087.JPG

W mieście znajdowało się tak dużo i blisko od siebie oddalonych otworów studziennych, że zbyt intensywne czerpanie wody z jednej studni kończyło się brakiem wody w okolicznych ujęciach. Trzeba było je szybko pogłębiać. Niestety, blisko studni kopano też często doły kloaczne i śmietniki – źródło bakteriologicznego skażenia wód podziemnych. Łodzianie chorowali i umierali z powodu picia skażonej bakteriami i związkami chemicznymi wody. Wybuchały epidemie cholery, mieszkańcy chorowali na dur brzuszny, czerwonkę. W przypadku wykrycia przez miejskie służby skażenia wody studnię natychmiast zamykano i pieczętowano – całkowicie pozbawiając łodzian dostępu do wody. Nikt się wówczas nie przejmował, skąd mieszkańcy mają brać wodę do picia i utrzymania higieny. Problem z dostępem do czystej wody rozwiązany został dopiero po II wojnie światowej. Wówczas popłynęła ona do mieszkań miejską siecią wodociągową. Choć jeszcze w latach 60-tych XX wieku wodę w mieście racjonowano. Ważniejsze od zaspokojenia potrzeb mieszkańców było zapewnienie wody dla przemysłu włókienniczego. Obecnie łodzianie mają wodę pochodzącą z 48 studni głębinowych. Znajdują się one w Łodzi jak i poza jej granicami.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
IMG_3631
Dupa Tuwima na Piotrkowskiej 101 (foto+wideo)
TARGI-10
Targi Pet Fair 2015 (foto)
image001
Foto Legal w Manufakturze

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*