Miasto 44 – recenzja

miasto44Na ten film czekała cała Polska. Za kilka dni, dokładnie 19 września nastąpi oficjalna kinowa premiera megaprodukcji, o której głośno mówiło się od wielu lat. „Miasto 44” – najgorętszy tytuł roku nadchodzi. Czy warto zapoznać się z tą historią?

O wydarzeniach, które miały swój początek 1 sierpnia 1944 roku mówi się różnie, jest to jeden z tych tematów, który zdecydowanie dzieli polskie społeczeństwo. Czy powstanie warszawskie było potrzebne? Każdy z pewnością ma własną odpowiedź na to pytanie, nie będę ustosunkowywał się do niego, bowiem nie czyni tego również Jan Komasa w swoim najnowszym filmie. Film rozpoczyna się klasyczną prezentacją bohaterów, z którymi widz będzie obcował przez kolejne minuty seansu. Poznajemy grupę młodych ludzi – Stefana (Józef Pawłowski), Alicję „Biedronkę” (Zofia Wichłacz) oraz Kamę (Anna Próchniak) – to właśnie wokół tej trójki zbudowana została ta wojenna opowieść. Obie niewiasty podkochują się w przystojnym chłopaku, zatem mamy do czynienia z tzw. miłosnym trójkątem, którego kształty zmieniać będzie tocząca się wojna.  Początkowo młodzi są obok konfliktu zbrojnego. Stefan mieszka z matką i bratem, pracuje w fabryce Wedla. Potajemnie działa w konspiracji – gdy wybucha powstanie wbrew woli matki staje do walki z nazistowskim okupantem. Alicja jest zupełnie oderwana od wojennej rzeczywistości. Jej rodzina jest zamożna, mieszka pod Warszawą, nie doświadcza nazistowskiego terroru. W zasadzie nie brakuje jej niczego, ma wszystko, czego młoda dziewczyna potrzebuje – pozornie. Nie chcąc siedzieć bezczynnie, postanawia dołączyć do powstania – jest sanitariuszką. Przeciwieństwo „Biedronki” to Kama -dziewczyna z robotniczej rodziny. Odważna, żyjąca w stolicy wie, że jedynym ratunkiem dla miasta jest zryw, tym bardziej, że Niemcy są osłabieni, a wojska radzieckie coraz szybciej zbliżają się nad Wisłę. Cel wymienionej trójki jest jeden – trzeba walczyć i zmiażdżyć okupanta. Nadchodzi „godzina W”, rozpoczyna się powstanie. Wszyscy uczestnicy wierzą, że potrwa ono kilka dni – jak było dalej opowiadać nie trzeba…

Film Jana Komasy w bardzo brutalny, często naturalistyczny sposób przedstawia obraz wojny. Liczne bombardowania, wybuchy, sekwencje strzelanin są bardzo realistyczne – nadają bardzo rzeczywisty charakter temu obrazowi. „Miasto 44” to dzieło, które zdecydowanie gra na emocjach widzów. Kilka scen powoduje, że czujemy się powstańcami, znajdujemy się w skrupulatnie niszczonej stolicy i przeżywamy trudne chwile wraz z ekranowymi bohaterami. Niestety, największym mankamentem polskiej megaprodukcji jest scenariusz, który jak mówił sam reżyser przed seansem powstawał długie osiem lat. Autorski projekt młodego reżysera pozostawia jednak wiele do życzenia. Jego spojrzenie na powstanie warszawskie jest z pewnością podobne do tego, które znamy z historii, niemniej kilka elementów w nim zawartych wydaje się niepotrzebnych. Oglądając „Miasto 44” stwierdzam, że jest to zbiór kilku historii mających miejsce w różnych częściach walczącego miasta. Został on na siłę sklejony w jedną całość tak,  aby uzyskać pełny obraz tamtych tragicznych w skutkach wydarzeń. Ta fragmentaryczna fabuła bardzo psuje odbiór. Zdecydowanym minusem jest również zastosowanie w kilku scenach matriksowych elementów, które może imponowały dekadę temu, dziś natomiast traktowane są jak niesmakujący odgrzewany kotlet. Brawa natomiast należą się twórcom za muzyczne uwspółcześnienie tej historii. Już filmowy zwiastun, w tle którego słyszało się piosenkę Lany Del Rey, pokazał, iż ścieżka dźwiękowa nie będzie ograniczała się jedynie do tzw. zakazanych piosenek. Dzięki temu z ekranu płynie głos m.in. Czesława Niemena, którego „Dziwny jest ten świat” idealnie dopasowuje się do prezentowanych wydarzeń…

„Miasto 44” jest z pewnością najbardziej wyczekiwanym polskim tytułem roku 2014. Chwilami fascynuje, chwilami denerwuje. Jeśli ktoś oczekuje wielkiego kina może być zawiedziony. Podobne odczucia mogą towarzyszyć osobom wychowanym na tzw. Polskiej Szkole Filmowej. Jest to porządnie, współcześnie zrealizowany dramat wojenny, o którym z pewnością jeszcze długo będzie się mówiło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pomóż nam

Strefa filmu

Repertuar kin

Zobacz na co warto iść do kina. Więcej »

Premiery

Nie zapomnij o najciekawszych premierach filmów. Więcej »

Informator

ABC każdego miłośnika filmu. Adresy, ceny biletów, itp. Więcej »

Polecamy