_MG_0060Mocnym akcentem zakończono XX edycję Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi. Na deskach Teatru Powszechnego, w spektaklu Konstelacje, zaprezentowali się aktorzy warszawskiego Teatru Polonia.

Z gruntu prosta opowieść – spotykają się na grillu, zakochują, mają swoje mniejsze i większe rozterki. Kochają się i zdradzają. Tańczą i płaczą. Żyją i umierają. Ona – Marianne (Maria Seweryn), specjalistka od fizyki kwantowej i teorii kosmosu. On – Roland (Grzegorz Małecki), pszczelarz produkujący naturalny miód.  Niby tak dalecy, z innych światów, a wciąż się przyciągają i pociągają / odpychają i nienawidzą.

Konstelacje oparte są na rewelacyjnym tekście Nicka Payne’a. Zarazem dowcipna, jak i melancholijna opowieść, która poprzez proste środki wciąga widza w świat inteligentnej, lekkiej i przyjemnej rozrywki doprawionej nutką zadumy. Kluczem do wszystkiego są dwa stwierdzenia wypowiedziane przez bohaterkę – przeszłość i teraźniejszość to to samo, a także – każda podjęta lub niepodjęta decyzja istnieje w paralelnych światach, w jednym z nich żyjemy my.

joomplu:70096

Dlatego też widz przygląda się kolejnym wersjom tych samych zdarzeń – różniących się nieraz jednym słowem czynem czy reakcją. Każda z nich powoduje jakieś następstwa, a te kolejne i kolejne… Pytanie – czy rządzi nami przypadek, co z wolną wolą, czy jednak jest „coś więcej”?

Całość dopełnia muzyka na żywo i wysublimowana, interesująca i zmienna scenografia. Konstelacje to przykład dobrze zrealizowanej sztuki rozrywkowej. Nie należy doszukiwać się w niej odpowiedzi na najważniejsze zagadnienia wszechświata, chociaż dotyka podstawowych pytań z zakresu ontologii. To po prostu porządny spektakl, który idealnie wpisywałby się w codzienny repertuar Teatru Powszechnego (gdyby zrealizowano go na deskach łódzkiego teatru). To komedia „z czymś więcej”, ciekawym scenariuszem i bardzo dobrymi rolami aktorskimi.

Jak mówi Marianne – przed i po śmierci mamy tyle samo czasu. Koło się zamyka. Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych zakończony. Zainaugurował go Nietoperz opowiadający o eutanazji. Kończy spektakl o miłości i bycie. Ciekawe podsumowanie niezłej edycji imprezy firmowanej przez Teatr Powszechny w Łodzi. Oby za rok było jeszcze lepiej.

/fot.mat.pras.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
pocalunek
Pocałunek – recenzja
25072013_033
Letnia Scena: Być jak Maria Janion – recenzja (foto)
orfeusz
Orfeusz w Klubie Nauczyciela – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*