meteoraPowstał film surowy w swojej formie oraz treści. Z pewnością nie znajdzie on u wszystkich swoich odbiorców zrozumienia oraz aprobaty. Ja należałam do grupy tych widzów przez większą część trwania tego obrazu. Jednak, odnalazłam w nim walory artystyczne, które bez wątpienia powinny być docenione, ponieważ niewiele ich występuje we współczesnym kinie.

Kino to ewidentnie jest niszowe, aczkolwiek główny jego temat może wydawać się wręcz banalny oraz oczywisty. Otóż na dwóch przeciwległych skałach wznoszą się klasztory: męski i żeński. Ich zakonnikami są Urania oraz Teodor, którzy oprócz obdarowywania Boga swoją miłością, pragną dzielić się nią wzajemnie. Oprócz faktu, iż oddali się oni bożej posłudze i ich uczucie jest zakazane, to rzeczywistość wokół nich również nie jest sprzyjająca, przede wszystkim ludzkiej egzystencji.

Dookoła bezwzględna surowość gór, świat bohaterów zamyka się w ich surowej przestrzeni, która wbrew pozorom jawi się jako zamknięta, niedostępna, wręcz wroga. Panuje w niej wszechogarniająca cisza, która prezentuje się przede wszystkim poprzez milczenie. Dialogu w Meteorze jest niewiele, za to główną rolę pełni tutaj obraz, który swoją potęgą oraz majestatem, jawiącym się poprzez ukazane krajobrazy, opowiada nam historię zakazanej miłości. Powagi dodaje także religijność oraz modlitwa, która nie uchroni zakonników przed ludzkimi pragnieniami oraz uczuciami.

Meteora jest filmem, nieładnie mówiąc nudnym, przy którym często można uciec myślami poza przedstawiony obraz. Dominuje w nim cisza, surowość scen (niekiedy irytująca), srogość ukazanego krajobrazu. Jednak atutem tego filmu jest jego niekonwencjonalność w przedstawionej formie, która niewątpliwie jest złożona. Doświadczamy dokumentu — niejednokrotnie ukazane są wydarzenia, które rejestruje kamera niby z ukrycia. Zaś z drugiej strony mamy fabularyzowaną historię miłości, niemającej prawa istnienia, która notabene jest tak zagrana, że niekiedy nie odróżnia się jej od dokumentu. Wreszcie trzeci aspekt Meteory: animacja, która sprawia iż film ten staje się znacznie bardziej ciekawy oraz atrakcyjny, momentami intrygujący i symboliczny. Dzięki niej Meteora jawi się niczym przedstawiona oraz opowiedziana bajka, która nie posiada jednak żadnego morału, decydującego zakończenia. Na tę bajkowość składa się niemal wszystko: bohaterowie, ich historia, sytuacja, a także przyroda, która dominuje w tym obrazie.

Jak już wcześniej wspomniałam, film ten nie przez wszystkich może być doceniony. Jest on rzeczywiście nużący, nie przekazuje jakichś wzniosłych oraz wartościowych treści, ale należy na niego zwrócić uwagę i nie przejść obojętnie wobec formy oraz pomysłu na przedstawioną historię, ponieważ sposób ten z pewnością jest nieprzeciętny, ciekawy oraz niebanalny. Należy to docenić.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
mowmivincent
Mów mi Vincent – recenzja
mamaija
Mama i ja – recenzja
essential
Essential Killing – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*