levyJeden z najbardziej poczytnych pisarzy francuskich – Marc Levy, spotkał się w piątkowe przedpołudnie ze swoimi czytelnikami w ośrodku Alliance Francaise w Manufakturze.

 
Marc Levy debiutował (jak sam przyznaje) późno, w wieku 38 lat, powieścią „Jak w niebie”, która odniosła wielki sukces, a 5 lat po wydaniu, czyli w 2005 roku, została zekranizowana. Kolejne jego powieści to m.in.: „Gdzie jesteś”, „Siedem dni dla wieczności”, czy „Jeszcze się spotkamy” zdobyły równie dużą popularność, co ugruntowało wysoką pozycję pisarza nie tylko we Francji, ale i w Europie. W przyszłym tygodniu zostanie opublikowana jego jedenasta powieść.

Spotkanie z pisarzem upłynęło w bardzo sympatycznej atmosferze. Autor dużo żartował i chętnie odpowiadał na pytania publiczności. Rozmowę zaczął od opowieści o swojej bogatej przeszłości przedpisarskiej – przez kilka lat był ratownikiem w Czerwonym Krzyżu, pracował na budowie, prowadził również firmę zajmującą się architekturą.

Następnie skupił się na pracy pisarza. Według autora, pisarz jest rzemieślnikiem. Jego praca jest na przemian pasjonująca i wyczerpująca: „Kiedy jestem w swoim biurze to ciężko pracuję i stresuję się, a jak już skończę powieść to nie mogę się doczekać kiedy znów wrócę do pisania”. Marc Levy przyznał też, że jest pełen podziwu dla osób, które zaczynają twórczość literacką w młodym wieku. Według niego, kiedy mamy 20 lat, nasza wyobraźnia jest o wiele większa niż wtedy, gdy mamy lat 40.

 

Przyznał, że jest osobą zbyt wstydliwą, żeby mógł opowiadać rzeczy dotyczące jego życia w swoich powieściach: „Podziwiam tych, którzy potrafią tak robić, ja nie mógłbym. Jednak każda osoba z mojej powieści jest przesiąknięta moją wrażliwością. Chowam się za tymi postaciami”.

Jakie rzeczy są dla niego najważniejsze w życiu? Pisarzowi zależy na tym, aby w ostatnim dniu jego życia, przyjaciele powiedzieli mu, że był dla nich najlepszym przyjacielem, żona – najlepszym kochankiem, a dzieci – najlepszym ojcem. Wtedy tak naprawdę zda sobie sprawę z tego, że w życiu nic nie stracił.

Jaka muzyka go inspiruje? Kiedy pisze, słucha muzyki klasycznej: Bacha, Schuberta i Mozarta. Przyznaje, że nie mógłby skupić się na pisaniu, słuchając piosenek. Po spotkaniu, wszyscy chętni mogli zdobyć od autora autograf.

Marc Levy w Manufakturze Marc Levy w ManufakturzeMarc Levy w Manufakturze Marc Levy w Manufakturze
Marc Levy w Manufakturze Marc Levy w Manufakturze Marc Levy w Manufakturze
Marc Levy w Manufakturze
Zobacz także:

 

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
IMG_4900
VIII Festiwal Puls Literatury w Łodzi – dzień 9 (foto)
IMG_1038
Kawiarnia Literacka: Bogusław Bujała (foto)
Narodowe Czytanie 2019 (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*