Maluchy z ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt rosną jak na drożdżach (foto)

Z łódzkiego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt napływają dobre informacje. Podopieczni tamtejszego “przedszkola” rosną jak na drożdżach. Nowi mieszkańcy trafili do Ośrodka w marcu i kwietniu.

Mały zając szarak został wytropiony przez psa. Początkowo karmiono go kozim mlekiem, następnie uzupełniono je o granulat, a aktualnie do jego jadłospisu należą też mlecze.

Dwie wiewiórki (jedna z nich powodu przemarznięcia spędziła długi czas w inkubatorze) zaczęto karmić pożywieniem stałym gdy ich samopoczucie uległo poprawie. Do ich ulubionych przysmaków należą nasiona szyszek oraz łupiny słonecznika, lubiane również przez osobniki żyjące w środowisku naturanym.

Lis Farciarz jako jedyny z rodzeństwa uchronił się przed utonięciem. Pierwszy okres pobytu w Ośrodku upłynął mu pod znakiem tęsknoty za rodziną, czemu dawał wyraz głośno płacząc. Ponieważ zdążył już wyrosnąć na większego lisa, nazywa się go teraz Fartem.

Dzik Tadzik jest teraz największym spośród “przedszkolaków” – początkowo ważył tylko 450 gramów, jednak będąc pod opieką Ośrodka przybrał na wadze kilka kilogramów w ciągu kilku miesięcy.

Każde z opisanych zwierząt przeniesiono już do zewnętrznych wolier – tym samym rozpoczęto przystosowywanie ich do życia w naturalnym środowisku.

/autorka Agnieszka Adamiak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *