malestluczkiDo polskich kin (niestety, jedynie studyjnych) wszedł film, jakich obecnie jest jak na lekarstwo. Mianowicie chodzi o film ambitny, a zarazem lekki, ukazujący absurdy naszych zachowań i otaczającej nas rzeczywistości. Co ważniejsze – taki obraz, pomimo wspomnianej lekkości i prozaicznej banalności, zmusza widza do skupienia i zamysłu, ponieważ sedno tkwi pod powierzchnią… przybranych masek bohaterów. Taki właśnie obraz, będący ich fabularnym debiutem, stworzyli Aleksandra Gowin i Ireneusz Grzyb, którzy zaangażowali do współpracy nad nim rozpoczynających karierę młodych aktorów.

Małe stłuczki to opowieść o trojgu znajomych, którzy próbują odnaleźć się w swoim życiu i otoczeniu bądź na nowo spróbować je poukładać. Dwie przyjaciółki – Asia (Helena Sujecka) i Kasia (Agnieszka Pawełkiewicz, znana widzom z serialu Ranczo) – likwidują mieszkania zmarłych osób. Zgromadzone, nikomu już niepotrzebne rzeczy stanowią ich źródło utrzymania. Dziewczyny sprzedają je na targach staroci. Do ich „interesu” dołącza poznany przez Asię Piotr (Szymon Czacki), który pracuje w fabryce pudełek. Nagle zamówienia na pudełka kończą się i Piotr pozostaje bez pracy i pieniędzy, za to poznanie Asi stanie się dla niego tytułową stłuczką.

Relacje łączące Asię, Kasię i Piotra były dla nich stłuczkami, a także osobistymi zderzeniami. Wszyscy coś ukrywali, poszukiwali, pragnęli oraz udawali. Asia nie pozwalała się dotykać, ponieważ groził temu koniec świata. Kasia jest zakochaną w Asi lesbijką. Piotr zostawił żonę, odwiedzał wymuszającą na nim spotkanie matkę i wykonywał nudzącą go pracę. Ich zejście się uświadomiło im z jakimi problemami borykają się na co dzień, a co skrupulatnie zatajają. Asia pragnie bliskości drugiej osoby, bycia z kimś, kochania. Kasia pragnie aby Asia odwzajemniła jej uczucia, a poszukiwanie miłości u boku innej nie daje jej szczęścia. Piotr pragnie, by jego życie było bardziej stabilne i tego, co każdy człowiek pragnie, czyli miłości. Jednak wszystkie ich marzenia i tęsknoty skrywane są pod przybranymi maskami i mówieniem sobie, że wszystko jest w porządku.

Należy także wspomnieć o innym, bardzo ważnym bohaterze Małych stłuczek. Jest nim bowiem Łódź – odrapana, brzydka, ale niezwykle klimatyczna oraz idealnie komponująca się z klimatem obrazu. Miasto jest surowe i nieprzyjazne, a jego mieszkańcy biedni i nieszczęśliwi. Jednak taki wizerunek Łodzi został wybrany nie bez przyczyny, ponieważ idealnie współgra z przedstawioną historią i bohaterami.

Małe stłuczki to film, który jest dowodem istnienia bardzo dobrej polskiej kinematografii. Warto zaufać debiutującym twórcom i aktorom, by móc później doświadczyć wartościowego, niekonwencjonalnego rodzimego kina.

Zobacz także:

Małe Stłuczki powstają w Łodzi (foto)

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
zjadzabsolwentow
American Pie: Zjazd absolwentów – recenzja
brat
Brat – recenzja
epicentrum
Epicentrum – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*