odbicie_plakat_800pxZapraszam na kolejne spotkania w ramach cyklu „Mała Literacka – spotkania wielkiego formatu”. Gościem będzie Wojciech Nowicki, autor esejów o fotografii: „Dno oka” i „Odbicie”, które ukazały się nakładem Wydawnictwa Czarne. Z pisarzem porozmawia Agnieszka Cytacka.

Spotkanie rozpocznie się w niedzielę, 25 października o godz. 16 na Małej Sali Teatru Nowego im. Kazimierza Dejmka w Łodzi. Wstęp jest bezpłatny.

Eseje Wojciecha Nowickiego dotyczą uniwersalnego narzędzia, fotografii, która – bywa – zawodzi albo z upływem czasu zmienia znaczenie, lecz przez to staje się bardziej dotkliwa.Jednak nie o samych obrazach tu mowa, ale i o bohaterach zdjęć, tych znanych i tych bezimiennych, a także o autorach, artystach, rzemieślnikach, dokumentalistach. To swoista kontynuacja Dna oka. Esejów o fotografii, tym razem skupiona na portrecie: w jej centrum jest człowiek, obnażony, odbity w lustrze, wydany na pastwę spojrzenia.
  
Wojciech Nowicki (1968) jest pisarzem, kuratorem wystaw fotograficznych i recenzentem kulinarnym. Jego książka Dno oka. Eseje o fotografii (2010) znalazła się w finale Nagrody Literackiej Nike 2011. Wydane w 2013 roku Salki otrzymały Nagrodę Literacką Gdynia w kategorii esej. Opublikował także Stół, jaki jest. Wokół kuchni w Polsce (2011) i Jerzy Lewczyński. Pamięć obrazu (2012) oraz Niepokoje Wilhelma von Blandowskiego (2013). Jest członkiem rady Miesiąca Fotografii w Krakowie.
 
Dlaczego gdy patrzymy na ludzi na starych fotografiach, przejmuje nas jedna myśl – oni wszyscy już nie żyją? Skąd siła tych niepozornych papierowych odbitek? Światło? Czułość? Może ta książka pozwoli nam to zrozumieć. Wojciech Nowicki jak nikt potrafi patrzeć na fotografie. / Maria Poprzęcka

Nikt inny tak nie umie – patrzeć na zdjęcia i czytać z nich jak z książek. Nikt inny nie ma też w sobie tyle cierpliwości do nich i tyle niecierpliwości w odkrywaniu kolejnych, ukrytych w nich historii. Myślę sobie, że bycie Wojciechem Nowickim jest na pewno pasjonujące, ale i wyczerpujące. Widzieć tak szczegółowo, w takim mikroskopijnym zbliżeniu, a jednocześnie ogarniać wzrokiem cały horyzont – to nie może być łatwe. Ale dla nas to dobrze. I martwi tylko jedno. Pisarstwo Nowickiego będzie możliwe jedynie tak długo, jak długo istnieć będą papierowe odbitki. Gdy zniknie ostatnia, nastaną smutne czasy – zarówno dla fotografii, jak i dla literatury. Być może dlatego książkę tę czyta się tak zachłannie. / Filip Springer.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
poniedzielski
Andrzej Poniedzielski – wieczór autorski w Keja Pub
dobrytroll
Spotkanie z Jasiem Kapelą w Łodzi
Łodzianie o sobie i mieście – żywa kronika Łodzi w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*