Śluby panieńskie – recenzja

slubypanienskieEkranizacja XIX-wiecznego humorystycznego dramatu Fredry miała być komedią wszech czasów. Miała być, ale nie jest. Zamiast dzieła na miarę stulecia widzowie otrzymują wielkie rozczarowanie.

 
Dwie młode panienki z niewielkiego dworu: Aniela (Anna Cieślak) i Klara (Marta Żmuda-Trzebiatowska) postanawiają, że nigdy nie wyjdą za mąż. Tym samym wypowiadają wojnę swoim zalotnikom: Albinowi (Borys Szyc) i Gustawowi (Maciej Stuhr). Kawalerowie obmyślają coraz wymyślniejsze intrygi, by doprowadzić do złamania ślubów panieńskich. Czy uda im się jednak podstępem zaprowadzić panny przed ołtarz?

Aspiracje do stworzenia arcydzieła Filip Bajon miał wielkie. Obsadzenie w głównych rolach czołówki polskich aktorów młodego pokolenia miało być jednym z gwarantów sukcesu. Tak się jednak nie stało. Hulakę Szyca reżyser przekornie obsadził w roli fajtłapy Albina, zaś znanego z bardziej romantycznych ról Stuhra w roli rozrywkowego casanovy Gustawa. Mimo tego, że panowie z powierzonych im zadań wyszli obronną ręką, nie da się nie odnieść wrażenia, że ich umiejętności aktorskie nie zostały w pełni wykorzystane, a wszystko przez nudny scenariusz. Na tle ról męskich, role kobiece wypadają bardzo przeciętnie. Marta Żmuda-Trzebiatowska stara się wcielić w rolę Klary, niestrudzonej wojowniczki o uniezależnienie kobiet od mężczyzn. Mimo starań jest w swej roli mało przekonująca, a czasem wręcz sztuczna. Anna Cieślak zaś, jako Aniela pokazuje swoje standardowe aktorskie oblicze słodkiej idiotki. Jej gra jest mało wyrazista i bez polotu.

Nie do końca trafione zdaje się też być wprowadzenie do filmu telefonów komórkowych i innych współczesnych gadżetów, jak chociażby kolorowych magazynów, arcycienkich papierosów, czy nawet samochodów. Zabieg miał na celu uwspółcześnić dzieło, jednak finalnie nie zdał egzaminu. Pojawienie się bowiem podobnych rekwizytów wśród fredrowskiej scenografii i kostiumów nie jest ani śmieszne, ani ciekawe. Jest po prostu nijakie.

Filip Bajon chciał pokazać, że fredrowska wojna płci jest tak samo aktualna dziś, jak i dwieście lat temu. Jednak nie udało mu się niestety znaleźć złotego środka, za pomocą którego wierszowane dzieło zyskałoby teraźniejszą lekkość i współczesny wymiar.

Mimo braku predyspozycji do filmowego hitu, ekranizacja i tak przyciągnie do kin tłumy leniwych licealistów, którzy w większości chętniej obejrzą ten obraz, niż sięgną po książkę.

 

21 komentarzy do “Śluby panieńskie – recenzja

  • 17 października 2010 o 18:11
    Bezpośredni odnośnik

    Nigdy nie wynudziłam się bardziej na żadnym innym filmie! Wiele osób wyszło jeszcze przed jego zakończeniem. Moim zdaniem nie da się tego oglądać! I biorąc pod uwagę reakcje innych widzów, to nie jest tylko moja opinia…

    Odpowiedz
  • 17 października 2010 o 18:14
    Bezpośredni odnośnik

    Powinni oddawać pieniądze za bilety tym, którzy poszli do kina i musieli to oglądać. TRAGEDIA!

    Odpowiedz
  • 18 października 2010 o 12:33
    Bezpośredni odnośnik

    Zgadzam się z arytkułem, ponadto w filmie jest albo nuda albo chaos. Ja ze znajomymi dotrwałm do końca dzięku naszemu poczuciu humoru. W połowie filmu dostaliśmy głupawki ponieważ na sali była głęboka cisza z powodu oczekiwania na jakąś zabawną scenę lub zrozumienia całej tej tragedii. (a miała być to komedia wszech czasów). Panowie grali dobrze a Panie nie odegrały swojej roli komediowej, Nie polecam

    Odpowiedz
  • 21 października 2010 o 16:21
    Bezpośredni odnośnik

    Hahahahahahahahaha komedia wszechczasów dobre,na tym beznadziejnym filmie ani razu się nie zaśmiałem.Nie radzę za to iść.

    Odpowiedz
  • 25 października 2010 o 14:42
    Bezpośredni odnośnik

    a reklamuja : „juz ponad 0,5 miliona polaków śmiało się do łez” może i się śmiali ale z tej reklamy. Film jest po prostu ŻAŁOSNY

    Odpowiedz
  • 7 listopada 2010 o 12:40
    Bezpośredni odnośnik

    na tym filmie rzeczywiście śmiałam się w głos … ale z mojej koleżanki i przysypiającej pani.
    film ujdzie ale nie jest on mega śmieszny tak jak to reklamują

    Odpowiedz
  • 9 listopada 2010 o 18:49
    Bezpośredni odnośnik

    Film mega nudny, jedynie co mi się podobało to muzyka 😛
    Moja Wychowawczynia wyszła w połowie filmu na kawę bo ją tak znudził… xD

    Odpowiedz
  • 12 listopada 2010 o 17:56
    Bezpośredni odnośnik

    Jak byliśmy ze szkoła to połowa sali wyszła i graliśmy w karty na fotelach przed salą xD Naprawde nie polecam… Nuda, nuda i jeszcze raz nuda. A nowoczesne gadżety w filmie to kompletny niewypał…

    Odpowiedz
  • 13 listopada 2010 o 12:05
    Bezpośredni odnośnik

    A mi się tam podobał. może nie wszystko było tak jak powinno ale reżyser starał się wprowadzić sceny z terazniejszości i z przeszłości.

    Odpowiedz
  • 14 listopada 2010 o 19:38
    Bezpośredni odnośnik

    W tym filmie fajne bylo jak sie posuwali w tym autku xD Albo jak pod krowa podpatrywal se 😀 Ale tak to film zrabany ze masakra nawet na lekci pani z polskiego powiedziala ze byl glupi DoSlOwNiE

    Odpowiedz
  • 21 listopada 2010 o 15:26
    Bezpośredni odnośnik

    nie znam się na filmach, ale był taki nudny, że połowe go prze spałem, a drugą połowę bawiłem z koleżanką xD:)

    Pozdrawiam …

    nudny jak ciul!! ale były śmieszne scenki:)

    Odpowiedz
  • 27 listopada 2010 o 11:17
    Bezpośredni odnośnik

    film nie ukazuje do końca faktów jakie są w książce, a sceny z elementami XXI w np. samochody są kompletnie nieuzasadnione. Mimo takiej twórczości autora nie wiem co miał na myśli ;/

    Odpowiedz
  • 5 grudnia 2010 o 12:28
    Bezpośredni odnośnik

    Film jak na adaptację był ciekawy i śmieszny. Jednak „komedia wszechczasów” nie pasuje do niego.
    [quote name=”Patryk”]nie znam się na filmach, ale był taki nudny, że połowe go prze spałem, a drugą połowę bawiłem z koleżanką xD:)[/quote]
    No, nieźle, było ciemno, więc nikt nie widział…
    Nie wiem jak ty, ale takie miejsce nie jest wygodne.
    P.S Miałeś zabezpieczenie?

    Odpowiedz
  • 18 grudnia 2010 o 16:53
    Bezpośredni odnośnik

    słaaaaaby film. najbardziej powalili mnie tańczący Żydzi pod koniec filmu. zupełnie nie rozumiem do czego to się niby miało odnosić…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pomóż nam

Strefa filmu

Repertuar kin

Zobacz na co warto iść do kina. Więcej »

Premiery

Nie zapomnij o najciekawszych premierach filmów. Więcej »

Informator

ABC każdego miłośnika filmu. Adresy, ceny biletów, itp. Więcej »

Polecamy