Poniżej prezentujemy list autorstwa redaktora naczelnego, Gustawa Romanowskiego (pisownia oryginalna):

„W dniu 15 czerwca 2018 r. na ręce Pani Prezydent Hanny Zdanowskiej złożyłem rezygnację z dalszego redagowania „Kroniki Miasta Łodzi – czasopisma Samorządu Łodzi. Rezygnacja została spowodowana trwającą od jesieni 2017 r. ingerencją w autonomię redakcji a ostatecznie wymuszona oświadczeniem reprezentującego wydawcę (Urząd Miasta Łodzi) dyrektora Biura Promocji, Komunikacji Społecznej i Turystyki z zapowiedzią podjęcia redagowania KMŁ „we własnym zakresie”. Oznacza to bezpośrednie przejęcie przez urzędnika magistratu szczególnego zadania jakim jest wydawanie powstałego z woli Samorządu Łodzi czasopisma miejskiego.

Rada Miejska Łodzi uchwałę o powołaniu czasopisma podjęła w 1991 r. Decyzją formalną o podjęciu wydawania „Kroniki Miasta Łodzi” ówczesny Zarząd Miasta ustanowił formułę wydawniczą czasopisma. Polegała ona na zapewnieniu naturalnych ram autonomii temu zadaniu gminy poprzez powierzanie redagowania czasopisma miejskiego osobom nie związanym etatowo z magistratem. Ta zasada była przestrzegana przez kolejne Samorządy Łodzi. Pomysłodawca powołania KMŁ i pierwszy redaktor czasopisma dr Wojciech Michalski, z chwilą przejścia w 1994r. na etat w Urzędzie Miasta Łodzi, przestał pełnić funkcje redaktora naczelnego. Wszystkie następne redakcje w myśl tej zasady obejmowały zawsze osoby nie będące urzędnikami UMŁ. Tak też było w przypadku powołanej w 2003 r. obecnej redakcji czasopisma kierowanej przeze mnie.

W 2017 r. pojawiły się ze strony urzędników Urzędu Miasta próby arbitralnego ingerowania w autonomię redakcji. Próbowano wywierać nacisk na rezygnację z publikowania określonych autorów, wycofano z drukarni wartościowy projekt okładki wykonany przez prof. ASP Andrzeja Chętkę, twórcę układu typograficznego KMŁ i wieloletniego grafika naszej redakcji, wstrzymywano realizację umów autorskich. Była też próba zablokowania prac drukarskich nad numerem 3(79)2017. To niestety ostatni numer czasopisma jaki się mimo wszystko jeszcze mógł ukazać. Wydrukowanie przygotowanego numeru 4(80)2017 KMŁ zostało już uniemożliwione a środki przeznaczone na ten cel zwrócono jako niewykorzystane do budżetu. W 2018 r. nie mogły się już ukazać kolejne numery czasopisma.

„Kronika Miasta Łodzi” jest profesjonalnym czasopismem miejskim, podobnie jak wiele zbliżonych problemowo periodyków powstałych z woli samorządów w innych miastach. To typ czasopism popularny w Europie. Wszędzie jednak – poza Łodzią – wydawcami takich czasopism są samorządowe instytucje kultury. Wydają one czasopisma na zasadzie zadania zleconego przez gminę. W ten sposób proces wydawniczy odbywa się w otoczeniu sprzyjającym twórczemu działaniu oraz – co równie ważne – zachowane zostają ramy naturalnej autonomii redakcji.

„Kronika Miasta Łodzi” jako czasopismo miejskie zyskała znaczącą ocenę w rankingach międzybibliotecznych Biblioteki Narodowej, redakcja została wyróżniona nagrodą Superekslibrisu przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną im. J. Piłsudskiego i aplikacją Premio Citá Nostra przez włoską Fundację Rozwoju Regionów. Powstały dwie prace licencjackie i jedna magisterska, których tematyką jest KMŁ. Od kilku lat łódzkie czasopismo cieszy się też zainteresowaniem medioznawców, o czym świadczy m.in. obszerny artykuł naukowy opublikowany w 2017 r. na łamach ACTA UNIVERSITATIS LODZIENSIS FOLIA LIBRORUM. Na Uniwersytecie Europejskim we Florencji powstaje w j. angielskim praca doktorska dwóch autorek, której jeden z rozdziałów jest poświęcony „Kronice Miasta Łodzi”.

Ja i moi dotychczasowi współpracownicy nie wiemy jaki profil będzie miało czasopismo redagowane bezpośrednio przez urzędników magistratu. Mamy też wątpliwość czy to przekształcenie jest w interesie mieszkańców Miasta”.

Redaktor naczelny, Gustaw Romanowski

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
bibliotekajedna
Jedno miasto – jedna biblioteka
IMG_2577
Magdalena Parys w Domu Literatury (foto)
IMG_3781
VIII Festiwal Puls Literatury w Łodzi – dzień 3 (foto)
2 komentarze
  • Hanna Hołownia
    2 lipca 2018 at 13:54

    Niestety, w mniejszych miejscowościach o autonomii periodyków finansowanych przez samorządy można zapomnieć. Stąd w nich relacje z imprez szkolnych ,zawodów, otwarć, imprez kulturalnych, spotkań włodarzy ..laurki..ukłony. Nie ma spraw konfliktowych, głosów krytycznych, reportaży interwencyjnych. Periodyki takie są darmowe, bo nikt by ich nie kupował (oprócz osób występujących na zdjęciach, oczywiście). W latach 90. było inaczej. potem wszystko wróciło do normy rodem z PRL

  • nassa
    30 czerwca 2018 at 12:54

    Smutne to jest…bardzo smutne

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*