Niedawno ukazała się na rynku książka poświęcona klubowi RTS Widzew Łódź. Autorami publikacji są dwaj bracia Włodzimierz i Tomasz Gawroński, którzy są od zawsze związani z Widzewem. Jest to pierwsza pozycja w historii, która dotyczy historii łódzkiego klubu przed wybuchem II wojny światowej.

W długoletniej historii Widzewa Łódź żadna z ostatnich 10 książek wcześniej wydanych nie była jednak próbą uporządkowana choćby najmniejszego fragmentu jego rzeczywistych dziejów. Niniejsza pozycja takowe ambicje realizuje. Jak sami wydawcy publikacji napisali we wstępie:

– „Wydaniu książki przyświecają trzy cele: próba bilansu dorobku Widzewa w omawianym okresie i wychwycenie oraz opisanie możliwie największej liczby zdarzeń w tym czasie, wywołanie zainteresowania historią Klubu i jego działaniami, a także stworzenie i nakreślenie pola do dalszej dyskusji o dziejach RTS.

Po raz pierwszy w książce poświęconej historii ponad stuletniego Towarzystwa pojawiły się daty wydarzeń. Trzeba wiedzieć, że RTS w okresie międzywojennym rozegrał blisko 1000 spotkań piłkarskich. Barwy klubowe reprezentowali: koszykarze, siatkarze, lekkoatleci, kolarze i pingpongiści. Robotnicze triumfowało na krajowych zawodach sportowych robotników. Biało-czerwoni desygnowali swych zawodników do robotniczej reprezentacji Polski, która brała udział w igrzyskach w Pradze i Wiedniu.

Co ważne, w końcu została uporządkowana i po raz pierwszy podana pełna lista prezesów RTS Widzew do 1939 roku.

Udało się ustalić 13 składów Zarządów Widzewa i daty wszystkich zebrań członkowskich. W publikacji pojawia się ponad 350 nazwisk sportowców i działaczy Klubu wraz z biogramami tych ostatnich. Osobny rozdział poświęcony jest juniorom sekcji piłki nożnej, najlepszej łódzkiej ekipie w tej kategorii wiekowej w końcu lat 30. XX wieku, którą bez wątpienia można nazwać chlubą Widzewa.

Książka składa się z trzech wzajemnie przeplatających się części. Pierwsza opowiada o rywalizacji sportowców z Rokicińskiej w lokalnych związkach sportowych. Druga to kalendarium pracy klubowych działaczy. Ostatni element książki to ujęta w chronologiczne ramy narracja o Widzewie wśród sportowców-robotników. „Widzew Łódź. Dzieje międzywojenne” wpisuje się w projekt trzyczęściowego cyklu o historii Klubu od 1910 do 1975 roku, jako tom środkowy. Pierwszy będzie obejmował dzieje Widzewa Łódź od 1910 do 1922 roku, a ostatni od 1945 do 1975 roku”.

Niestety 12 marca miało dojść do premiery, ale nie udało się zorganizować spotkania z autorami przez epidemie korona wirusa, jaka nas wszystkich dotknęła , zatem spotkanie musiało zostać odwołane. Niemniej jednak udało mi się porozmawiać z autorami książki.

Przemysław Sujka: Skąd wziął się pomysł na wydanie książki „Widzew Łódź – Międzywojenny”…

Tomasz Gawroński: – Dziesięć lat temu z okazji jubileuszu 100–lecia klubu, doszliśmy wspólnie z bratem, że będziemy chcieli uporządkować historie klubu. Materiały do publikacji, których z czasem zbieraliśmy coraz więcej z poszczególnych okresów z dziejów klubu. Akurat tak się złożyło, że wydaliśmy II Tom od roku 1914 do 1975 roku. Tom I będzie obejmował okres 1910 – 1922. Na pewno będziemy chcieli kontynuować lata powojenne, odtworzyć historię Widzewa, uporządkować ją oraz opisać.

Włodzimierz Gawroński: – Wcześniejsze książki o Widzewie, to była chłosta, były wręcz nieżyczliwe i jednotorowe. Widzew sfałszował swoją historię… Koniec i kropka. Okazało się, że tak jednoznacznie źle wcale nie było i stąd ta nasza pozycja wydawnicza. Nowe spojrzenie, nowe wątki i mnóstwo zapomnianych informacji o Widzewie. To jest publikacja od widzewiaków dla widzewiaków.

   

Czy moglibyście przybliżyć przyszłemu czytelnikowi o czym jest II tom?

T G: – Książka opisuje całą historie w latach międzywojennych i jest poświęcona wszystkim dyscyplinom sportowym, jakie wówczas były w klubie. Nie tylko to była sekcja piłki nożnej, ale też: kolarstwo, koszykówka, pin pong, lekkoatletyka. Całość składa się z trzech części, pierwsza poświęcona jest piłce nożnej, ruchowi robotniczemu oraz opisuje prace działaczy klubu pod względem organizacyjnym. Zawiera również spis wszystkich działaczy klubu, piłkarzy i zawodników innych dyscyplin, w sumie będzie ponad czterysta nazwisk.   

Sujka Przemysław: – Wydaliście książkę o dziejach międzywojennych klubu. Czy łatwo było pozyskać informacje o historii Widzewa z tamtych lat?

Włodzimierz Gawroński: – Zbieranie informacji czerpaliśmy głównie z prasy i źródeł archiwalnych. Trzeba wiedzieć, że „Widzew Łódź. Dzieje międzywojenne” nigdy nie będzie książką skończoną. Opowiedzieliśmy o międzywojennym RTS wszystko co wiemy, ale wciąż szukamy. Przygoda poszukiwacza czy przeszukiwacza jest fajna, ale największy kłopot polega na tym, że wszystko jest rozproszone. Miasta: Łódź, Warszawa, Rembertów tam byliśmy, ale trzeba też pojechać na Śląsk do tamtejszego archiwum bibliotecznego, może tam też coś ciekawego się znajdzie z historii klubu.

Czy udało się może porozmawiać z osobą będącą naocznym świadkiem tamtych czasów?

– Tak, z rodzinami naszych weteranów (członkowie rodzin byłych działaczy i zawodników). Cały czas liczymy, że spotkamy kolejnych… Wydanie książki ma też taki cel, aby pobudzić widzewiaków i inne osoby do poszukiwań w domowych archiwach czy też na strychach i piwnicach. Prosimy, przejrzyjcie stare albumy – dla nas liczy się wszystko. Nie chodzi tylko o klub Widzew. Każda informacja ma dla nas sens. Chcemy też odwiedzić mieszkańców z domów przy ulicy Szpitalnej, mieszkających tam od pokoleń.

Czy już jest pomysł na kolejny tom lub tomy i kiedy można spodziewać się I tomu?

G: – Materiały na I tom od roku 1910 – 1922 już posiadamy tylko potrzebujemy znaleźć czas by to wszystko uporządkować. Jeśli będziemy mieli zamiar wydać kolejny tom to na pewno wydamy również pierwszy. Jeśli chodzi o lata 1939 – 1975 wpierw musimy poczekać na odzew czytelników. Liczymy z bratem, że może pojawią się osoby, które mają wiadomości lub przodków rodzinnych mogących nam też w jakiś sposób pomóc i przybliżyć historię. Może też znajdziemy rozmówcę , który brał bezpośredni udział w danym wydarzeniu.

Kto pomógł wam w zdobyciu informacji oraz fotografii i z tamtego okresu ?

W.G: – Nie mieliśmy mentora, a zdjęcia pozyskiwaliśmy z wielu źródeł. Trzeba wspomnieć o pani Grażynie Dziegieckiej i Janku Trzopie. Bardzo pomogli nam też pracownicy łódzkiego archiwum i biblioteki z ul. Gdańskiej oraz Sebastian Glica z Muzeum Sportu.
Czy w poszukiwaniu informacji musieliście podróżować po Polsce?

W.G: – Na szczęście coraz częściej korzystamy ze zbiorów zdygitalizowanych. W Internecie wędrujemy po całej Polsce: Kraków, Katowice, Częstochowa, Wrocław. Fizycznie jeden z nas zawędrował do biblioteki w Lipsku, a pewien Widzewiak nam pomógł i spenetrował zasoby w Petersburgu.

Czy dostaliście jakieś wsparcie finansowe od klubu i innych osób zaangażowanych w publikację książki…

T.G: – Żadnych dotacji od strony klubu nie było, ale wspomogli nas koledzy tak zwanie po szalu czyli widzewska społeczność wśród nas kibiców.

Jak działacze klubu odebrali wasze wydawnictwo?

T.G: – Dostaliśmy od działaczy klubu słowa uznania i było widać wśród nich duże zadowolenie, że powstała kolejna pozycja o klubie. Patrząc tak z pespektywy historii klubu, to za wiele historii nie zostało napisane. Zapewne jeśli powstaną kolejne tomy to zarząd Widzewa będzie również zadowolony.   

Czy Widzew z tamtego okresu międzywojennego był ciekawym materiałem do opracowania w porównaniu z innymi klubami sportowymi, które miały wówczas większe osiągnięcia od Widzewa?

G: – Każdy klub zasługuje na opracowanie swojej historii. Widzew jest szczęściarzem, a trzeba pamiętać o wielu mniejszych łódzkich klubach z okresu międzywojennego. Każde nazwisko sportowca czy działacza to żywa historia konkretnego człowieka. Piszesz o nim, on znów jest.

Przemysław Sujka

 

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
IMG_4566
Spotkanie z Krzysztofem Vargą w Domu Literatury (foto)
Z jedną kartą do wszystkich bibliotek miejskich w Łodzi
dzienniki
Spotkanie z Jackiem Hugo-Baderem

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*