naskrzydlach_11_pla_malyW BOK Na Żubardzkiej zorganizowano uroczystą imprezę, podczas której rozstrzygnięto siódmą edycję Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „Na Skrzydłach Poezji”. Koordynatorem przedsięwzięcia jest Dorota Radziewicz.

Warto dodać, że 27 listopada o godz. 17 rozpocznie się prezentacja multimedialna nagrodzonych tekstów w Foto Cafe 102.

Jury w składzie: Piotr Grobliński- poeta, dziennikarz, Dorota Bachmann – poetka, filolog polski, Jolanta Sowińska-Gogacz –kulturoznawca, poetka

przyznało następujące nagrody i wyróżnienia:

w kategorii wiekowej 9 – 12 lat:

nagrody:
I nagrodę Marcinowi Biedunkiewiczowi za wiersz pt:„Życie”
II nagrodę Januszowi Jaromirskiemu za wiersz pt:„Pokój”
III nagrodę Marcie Jaworskiej za wiersz pt:„Trzeba marzyć”

oraz  wyróżnienia:

Sandrze Wudarskiej za wiersz pt:„Zima”
Annie Iwaniak za wiersz pt:„Jestem”
Magdalenie Paryś za wiersz pt:„Muszelka – czarodziejka”

w kategorii wiekowej 13– 15 lat:

nagrody:

I nagrodę Damianowi Lesiakowi za wiersz pt:„Nienasycenie”
II nagrodę Kacprowi Sobierajskiemu za wiersz pt:„Już od jutra”
III nagrodę Zuzannie Kowalczyk za wiersz pt:„Przebaczenie”

oraz  wyróżnienia  :

Joannie Klimczak za wiersz pt:„Niezaszyta”
Konradowi Bayerowi za wiersz pt:„Przepraszam”
Patrycji Bobowicz za wiersz pt:„Zdanie”

w kategorii wiekowej 16-18 lat

nagrody:

I nagrodę Annie Adamowicz za wiersz pt:„ Jesteś dzisiaj taki ołowiany”
II nagrodę  Annie Mochalskiej za wiersz pt:„ Plon obfity”
III nagrodę  Mateuszowi Gąbce za wiersz pt:„Wyjście”

oraz  wyróżnienia :

Katarzynie Sawczuk za wiersz pt:„Paranoje”
Małgorzacie Bielińskiej za wiersz pt:„Nowa Wiosna”
Martynie Marczewskiej za wiersz pt:„List”

w kategorii wiekowej powyżej 19 lat :
 
nagrody:

I nagrodę Maciejowi Kotłowskiemu za wiersz pt:„Ja tylko urządzam sobie wiersz”
II nagrodę Radosławowi Jaworowiczowi za wiersz pt:„Strumień”
III nagrodę Agnieszce Tomczyszyn – Harasymowicz za całość

oraz  wyróżnienia :

Marcinowi Jurzyście za wiersz pt:„Poranki sprzedaje się na mięso”
Dominikowi Żyburtowiczowi za wiersz pt:„Kryjówki”
Jakubowi Schoenhof-Wilkansowi za wiersz pt: „Liczenie noży”
Januszowi Radwańskiemu za wiersz pt: „Alauda arvensis vs predator”


VII Ogólnopolski Konkurs Poetycki „Na Skrzydłach Poezji”

Kategoria 9-12 lat

Życie

Życie jest czasem ciężkie jak stukilogramowa biedronka,
A czasem lekkie jak 30 dekagramowy żubr.
Życie zadziwia jak krowa na płocie lub kura w przestworzach.
Życie nie tylko dziwne jest i niezrozumiałe
Bywa niepojęte, a jednak zwyczajne.
Do życia potrzebny jest tylko tłumacz idealny.
Idealny, a przedziwne życie stworzył.
A ono toczy się dalej …

I nagroda Marcin Biedunkiewicz

POKÓJ

W pokoju ład niesłychany
W szparach tupta cisza
Drzemie sobie stół drewniany
A na nim zupy misa.

Chciałoby się coś dodać
Lecz może nic nie trzeba
Wystarczy kurz lampą ogrzać
I zebrać okruszki chleba.

II nagroda Janusz Jaromirski

TRZEBA MARZYĆ

Czasem bywa nam trudno
wszystko odwraca się do nas plecami
życie pokazuje nam język
i śmieje się  z naszych potknięć
wtedy przylatują marzenia
przynoszące nadzieję
i wiarę że świat jest kolorowy

Marzenia przynoszą nam oczekiwanie
marzenia mają zabawny uśmiech
marzenia otwierają furtkę
za którą stajemy się motylami
niesionymi przez wiatr spełnienia

Marzenia
tak niewiele wysiłku
tak wiele możliwości

III nagroda Marta Jaworska

Zima

Pani Jesień już odeszła,
przyszła Pani Zima.
Białym śniegiem dookoła
wszystko zabieliła.

Na podwórko wyszły dzieci,
już z samego rana.
Bardzo z zimy się radują
i lepią bałwana.

Na saneczkach z białej górki
zjeżdżają radośnie
Nie ustępuj Pani Zimo
jeszcze miejsca wiośnie.

Wyróżnienie Sandra Wudarska

JESTEM

jestem
– jak ptak
który radosnym śpiewem budzi dzień

jestem
– jak kot
który bezszelestnie skrada się nocą

jestem
– jak liść
który obłędnie tańczy na wietrze

jestem
– jak tęcza
która czaruje siedmioma barwami

jestem…

Wyróżnienie Anna Iwaniak

Muszelka- czarodziejka

                Na moim biurku
         malutka, krucha muszelka
Czarodziejka, strażniczka wspomnień
  delikatna, perłowobiała, niewielka.
                  Wzięta z plaży
   Lubi ze mną wieczorem pomarzyć
   Wystarczy, że przyłożę ją do ucha
                   I już widzę –

    Fale morza jak gęsta, bita piana
    spiętrzona przezroczysta woda
     na horyzoncie białe żaglowce
       błyszcząca latarnia morska
                      I czuję
            wakacji słony smak
      znów powiewa rześki wiatr.

  
    Ukołysana morskim widokiem
           skrzydeł mewy łopotem
            kojącą muzyką morza
    muśnięta leciutkim obłokiem
              zapadam w sen,
          usypiam, usypiam…
             Pod powiekami
               cisza…cisza…
Wyróżnienie Magdalena Paryś

Kategoria 13-15  lat

nienasycenie

skóra jest ciepła
zupa jest ciepła

a nowa twarz
naciągnięta stalowymi hakami
grzeje się na ogniu

na ogniu wykrzesanym
z iskier pobożnych

wiarą ciepłą
wiarą samolubną

ufną we dni wszystkie przepowiedziane
i w przydział jedzenia

jedzenie ciepłe
psy zimne w noc zimną

będziemy jeść

jedzeniem ciepłym
jedzeniem samolubnym
jedzeniem nienasyconym

I nagroda Damian Lesiak

Już od jutra

Od jutra zacznę kochać,
choć jeszcze tak bardzo
boli moje serce,
z którego codziennie
wyciągam kolce jak z bukietu róż.
         Od jutra zamknę spokojnie oczy
          zgaszę światło
         i prześpię bezpiecznie noc.
Od jutra zacznę się uśmiechać
wyjdę jak ślimak ze swej skorupy
by pooglądać zmieniający się świat.
        Od jutra zacznę rozmawiać
        i będę mówił aż do bólu warg
        i wykrzyczę wszystko to,
        co jeszcze tak głęboko we mnie tkwi.

II nagroda Kacper Sobierajski

Przebaczenie

Twoje łzy rozbijały się o moje kolana
jak krople wczorajszego deszczu o parapet.
Żadne słowa tak nas nie złączyły
jak ta cisza.

Długo zapamiętamy,   
że krzykiem nic się nie osiąga,
a nadmiar słów może zgubić.

Próbowałyśmy o wszystkim zapomnieć.

III nagroda Zuzanna Kowalczyk

Niezaszyta

mijam śpiące drzewa
o postrzępionych kształtach
w których pohukuje cisza

przed nogami
przebiegł cień kota
goni odbicie
błyszczącej gwiazdy głupców

czułe domy albo ich szkielety
zostawiam tym
którzy potrafią docenić lirykę

przede mną
już tylko granica

za krokiem
pulsujący krok
coś zaczyna falować w mroku
czuję jak wylewa się
czarna maź nocy

zastygam w niej

szukam zimną ręką
ratunku
nie ma
kieszeń jest dziurawa

Wyróżnienie Joanna Klimczak

Przepraszam              

Kłaniam się starym drzewom
Lasom, łąkom, polom
Przepraszam za naturę tchórza
I ręce, które tylko biorą

Przepraszam za człowieka
Zapatrzonego w siebie
Który wciąż ciebie rani
I ciągle tylko bierze

A ty jak dobra matka
Wierzysz wciąż w człowieka
Z ufnością na nas patrzysz
I zrozumienia czekasz

Wyróżnienie Konrad Bayer

Zdanie

Treść życia przenieść na papier,
Żyć na białej kartce,
Dużą literą rozpoczynać przygody,
kończyć wykrzyknikiem, nie kropką!
Znaku zapytania używać w potrzebie,
Wielokropek? Lepiej orzechy!
No i żyć, żyć! W liniach – prosto,
Nie na marginesie!

Wyróżnienie Patrycja Bobowicz

Kategoria 16-18  lat

jesteś dzisiaj taki ołowiany

poeto z wiersza prawiersza – bledniesz jak atrament. niedługo
zostanie z ciebie pusta kartka. drzwi wyrwane z nawiasów.

klęczę przy łóżku. myśli wylewają się przez otwory w głowie
(nie graj w ruletkę, prosiłam), lśnią jak krople rtęci. patrzę ze ściśniętym
gardłem. wszystko pomieszane – liść roztarty w dłoniach – trzmiele
gwałcące malwy – kruche nieba w źrenicach – żebra oprawione
w oprawione ciało – zwinięta w kłębek rzeka
stroszy kamienie stroszy kamienie stroszy

dłonie – trzmiele – nieba – żebra – rzeka – rzeka – rzeka – rzeka

w twoich ustach płonie świeca – nie chce zgasnąć

I nagroda Anna Adamowicz

Plon obfity

mógłbym cię schrupać – powiedział Hannibal Lecter
(ważne czyje usta wydają słowo na świat)

wybrzmieć
pośrodku języka nagle
stać się – jeśli powiesz że jestem

władać tak każdą rzeczą
śliną wypluwać świadomość
od niechcenia

to co nowe musi posiadać imię
by być swoją własnością
więc pokazuj palcem jak uczyła cię mama
wyciągnij rękę – świat patrzy
otwórz usta – mów
naprędce sklecone słowa teraz trzeba
wydać tchnieniu
by obumarły

II nagroda Anna Mochalska

                       
Wyjście

po długich dniach izolacji
pierwsze spotkanie ze światem
jest bardzo świeże i wietrzne

z całą kokieterią
wiedzie za rękę
z nieznanych budynków
i nieznanych ulic
wyprowadza na te
zapisane w galeriach pamięci
a także dalej
aż do azylu rodzinnych spojrzeń
ogniska które nie gaśnie

podczas tej podróży
jak przed małym dzieckiem
maluje baśń
o swojej harmonii

stąd kwietne koncerty kolorów
saluty fanfary drzew
grzeczne gonitwy liści
udawanie ruchu ulicznego
że jest powiększonym mrowiskiem
oazą ładu

III nagroda Mateusz Gąbka

/paranoje/

czego nie napiszę tego nie ma
jest tylko w mojej głowie

drżyj
drżyj
bo ci powiem
całą prawdę o sobie

polewam głowę wrzątkiem
sączącym się ze słuchawki
przy pomocy której
łączę się z moim bogiem

najlepsze mam spowiedzi
pod prysznicem

przecieram oczy ręcznikiem
pękają mi tętnice w mózgu
wyczuwam pod zielenią ręcznika
że oczy zapadają się głęboko w czaszkę

potem dokładnie przeglądam je w lustrze
moja podświadomość wytwarza
poparzenie źrenic
odliczam milimetry o które się zapadły

oto moja psychika
rozbryźnięta po podłodze

prześniłam już
śluby zakonne
gwałt
ciążę
obrzezanie
bez znieczulenia
kilka pogrzebów
śmierć i wskrzeszenie

i to nie były prorocze sny
przeżyłam tylko
ubezdźwięcznienie na końcu wiersza

Wyróżnienie Katarzyna Sawczuk

                  
          Nowa Wiosna

Od prochu zginiesz i w proch się obrócisz
   Spłonęły granice w dymie krwi i pustki
                  Wschód się pomylił

       Wyłonieni z mgły królowie tęczy
                Budują autostrady
             By nie wracać więcej
            do zapomnianych mogił
 
           W brzoskwiniowym śnie
           Udusi ich wspomnienie

Wyróżnienie Małgorzata Bielińska

List

najdroższy Diogenesie
przepraszam że tak długo nie pisałam
jednak szukałam
(i chyba znalazłam)
człowieka
nie musiałam nawet
siedzieć w beczce
on sam do mnie przyszedł
kiedy moje
wyleczone z płaskostopia
pokryte wstydem łusek
te uwięzione w twierdzy obcasów
pięty i palce
walczyły niezłomnie z kocimi łbami
przyszedł do mnie poeta
wręczył mi
manuskrypty
i zostawił na mej dłoni
krwisty wypełniony
po brzegi erytrocytami
pocałunek

tak
przejawiał nad wyraz
wiele cech
typowych dla gatunku
homo sapiens

powiedział że o mnie też napisał
i że zrozumiem to kiedyś
gdy ułożę się w pozycji embrionalnej
z błogą nieświadomością zapomnienia

był poetą wyklętym
wagantem i buntownikiem
lecz
mówił oddychał
palce u dłoni i stóp
miał zakończone koroną paznokci
wyglądał na mężczyznę

Diogenesie
nie musiałeś wątpić
i ukrywać się
mogłeś podnieść
pomarszczone i skatowane
przez Zofię powieki-
ludzie się zdarzają
i życie też się czasem przytrafia
wśród sytuacji
zupełnie ze sobą niepowiązanych można
wyczuć puls

tulę cię ciepło
Diogenesie
wciąż wierzę w nasze spotkanie
oboje możemy przecież marzyć
o przekroczeniu prędkości światła

Twoja Martyna

Wyróżnienie Martyna Marczewska

Kategoria powyżej 19 lat

ja tylko urządzam sobie wiersz

po omacku. na zewnątrz jest
wyjątkowo, o ile tak jest. niestety nie rozumiem
tego. nie mam na co uwodzić.

ja tylko urządzam sobie wiersz.
on był już wcześniej i czekał od samego początku
zapełniał się rupieciami, bezużytecznymi
zapełniał się wyrazami.

ja tylko urządzam sobie wiersz. obierając
ziemniaki co kwitną. planety
tupią do mnie z góry, że powinienem objaśnić
cokolwiek, to przyjdą, ale nie mam na co uwodzić.
skończyły się kotki. w piwnicy
którą sobie urządzam
piszę węglem na ścianie
jakby nigdy nic,
jakby nie wiadomo co, urządzam sobie wiersz.

I nagroda Maciej Kotłowski

Strumień

w mojej opustoszonej szkole uprawiano młodzież
aby po paru latach rozsiewała swoje wizytówki
dziś niektórym zamiast wizytówek
wyrastają dzieci

a on w tamtym czasie odpierał ataki
potomków Wandalów z ostatnich ławek,
zaś zamiast do wizytówek przekonywał do
adopcji cesarzy, królów Polski i Marszałka

nie był specjalistą od wzruszeń nie płakał nad pokoleniem
Kolumbów, nie chylił czoła przed zastępami Gagarinów,
był metodyczny jak ci którzy łopatami teleskopów
odkopywali planety z lawiny ciemności

gdy odkrywał przede mną zbrodnie tyranów i bohaterstwa ofiar
dostrzegłem że palce moich dłoni wydłużają się a głos obniża

poznawać strumień
to płynąć ze strumieniem

II nagroda Radosław Jaworowicz

I.

Moja uczennica z katarem od płaczu, nie przeziębienia,
siedziała spokojnie w ławce bez zachcianek i omdleń; nie
wiedziałam jeszcze, że stanie się słowo, więc mówiłam
nie na temat. Jej spojrzenia nie zdradzały pór roku,
które w niej rosły. Nie zawsze ciepło dłoni zdradza
przyjaźń, a ciepło ciała miłość. Moja uczennica z miną
dziecka urodzi dziecko.

II.

Moja uczennica owijała się tajemnicą, by wielkość
brzucha zakryć wielkością ballady. Nauczyłam ją,
że to gatunek mieszany, podobny do nastrojów ciężarnej kobiety.
Nie wiedziała jeszcze, jak smakuje ziarnko włożone pod materac,
z którego może wykiełkować kolczasta róża. Czasami bijące
serce zamiera między dzwonkiem a egzaminem,
gdy świadomość złego zakończenia gasi nadzieję.
Moja uczennica z trzeciej klasy rozdała swoje
bajki grzecznym dzieciom, nie zostawiła żadnej dla swojego.

III.

Moja uczennica samodzielnie urodziła dziecko, podwiązała wrzeciono
jak śpiąca królewna, ale nie zasnęła od bólu wijącej się
pępowiny. Królewicz wyzwalał się długo z objęć naparstka
kwiląc (gdyby dziewczyna wiedziała, że istnieje skala Apgara,
zaniepokoiłaby się). Moja 16-letnia uczennica nie została nauczona,
jak trudno wydać dziecko, nie wydając siebie, gdy świat nie dorósł
do opowieści z baśni, gdzie można podrzucić noworodka
i patrzeć jak rośnie. Synowie zapatrzeni są w swoje matki,
dotykają ich piersi i śpią spokojnie. Moja uczennica nie zna
kompleksu Edypa, ma drobne biodra i nie potrafi ściągać
mleka (gdyby żyła wśród plemion Amazonki, byłaby bohaterką).

III nagroda Agnieszka Tomczyszyn-Harasymowicz

Poranki sprzedaje się na mięso

skarlałe skurczone słońce
robi zdjęcia seriami
jest niezręcznie i jakoś serio
w autobusie jak we wnętrzu
pomylonego wieloryba
orającego brzuchem
jałowe bruzdy asfaltu

zarost na twarzy wzeszedł
jak naiwne i nieśmiałe zboże
śnią się tępe piły kombajnów
roztrzaskujące się na policzku
policz wszystkie kratery to tu
zwozi się żywiec i dobija
targu w dni ostateczne

patrz na ten pogubiony naskórek
tran jeszcze taki ciepły
szuka ujścia albo ust
dziś nad ranem wypadł z nich
nowy śliski świat
który zabłądził aż tutaj
i teraz czeka aż zawiozą go

do ubojni

Wyróżnienie Marcin Jurzysta

Kryjówki

1.

Wejściowa płyta strychu odchyla się niczym właz podwodnej łodzi,
która opłynęła czas. Tam, pomiędzy deskami
była moja baza, stamtąd spoglądają
oczy:
          oto chłopiec
wychodzi z drzewa i jednym oddechem porusza tańcowisko planet,
zostawiłem je tutaj same, na każdej z nich
inny świat, inne marzenia. Aby otworzyć okno
muszę wybić szybę – niech lecą, płyną, niech łączą się z snami
miejscowych dzieciaków, niech prowadzą sztandar.

2.

Albo poddasze. Kwadracik
z chmur zawieszony nad polami,
łąkami. Zasypiam pośród szkolnych
książek i zeszytów. Wagary
to dzień wyjęty spod prawa – powiedziało drzewo,
na którym utknął latawiec, dlatego
odrywa się od ziemi i znika w gwiezdnej
przestrzeni.

3.

A tam, na osiedlu – już wozi się lipiec.
Lecą bańki nad domami, w bańkach śmiechy, krzyki.
Grupa chłopców biegła drogą – tu, w kałuży znikli.
Może to przez deszcz, może przez ten potop.

I kiedy przyjdzie dzień wyjazdu – wiem,
spakuję w siebie wielkie jezioro miejsc.

4.

Od kilku tygodni wydłuża się tunel
zwierciadeł. Przez pewien czas
będę je zanosił do innych miast,
do innych mieszkań. W ten sposób przejście

pozostanie nietknięte. W ten sposób zachowam miejsca,
do których uciekać będę w te wszystkie zimne dni,
burzowe noce; bo kiedy świat
znów rzuci przekleństwo (a rzuci
na pewno) – przechowają mnie.

Wyróżnienie Dominik Żyburtowicz

LICZENIE NOŻY

godzina 8:24, po śniadaniu

„1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11…”

soczyste przekleństwo pod nosem
nielicujące z niewinnym spojrzeniem…

„1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11…”

„brakuje jednego!”

na oddziale 17 to niemały problem

zmarszczki pod oczami młodziutkiej salowej
pogłębiły się o ułamek milimetra
szósty siwy włos wyraźnie odznaczył się na tle kruczoczarnych
braci

siostry!
niech smutek opuści wasze serca
wypatrujcie róży
która dzisiaj w nocy
zakwitnie między żebrami

Wyróżnienie Jakub Schoenhof – Wilkans

Alauda arvensis vs predator

Ty patrz, jak ziemia strzela nim na postrach,
jak wybucha i sypią się na ciebie dźwięki jak małe,
niedojrzałe jabłka. Cały dzień tak może,
mało płuc nie wyświergocze. A do śpiewania
jest tak niewiele – że jest gniazdo i małe
i cokolwiek się zbliża, trzeba to odciągnąć,
oszukać melodią, zamiast nich dać temu czemuś
lot i śpiew, coś cenniejszego od siły – jej pozór.

Bo wiesz, śmierć jest przereklamowana. Historia nienaturalna
i jej pomniki, wielkie braki wstydu. Kim zostaniesz, jak dorośniesz?
Ćmy robią programy o świecach. Ćmi mojżesze i czerwone morza.

A ja chciałbym zobaczyć taki film akcji:
gangsterzy, policjanci, Niemcy, ubole
i, powiedzmy, grupa rekonstrukcji historycznej
,,Bambosze Goringa” ganiają się jak zwykle,
strzały, pisk opon, w końcu wjeżdżają w polną drogę,
kamera zostawia pościg i celuje w niebo,
tam z kępy trawy wyrwał się skowronek
lata i śpiewa i tak już do końca.

Wyróżnienie Janusz Radwański

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
IMG_8232
O Gałczyńskim w Domu Literatury (foto)
SDC12181
Dni Gutenberga: Sztuka książki (foto)
vi_festiwal_puls_literatury_20121217_2037933914
VI Festiwal Puls Literatury – dzień dziesiąty (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*