Lodzka_kuchnia_czterech_kultur-zdjecieTwórczynie Jemy w Łodzi, popularnego  portalu o łódzkich restauracjach, kulinarnej historii miasta i kuchni regionalnej wydały właśnie książkę kucharską. „Łódzka kuchnia czterech kultur” to wyjątkowa publikacja prezentująca odświeżone przepisy na potrawy jadane przez mieszkańców przedwojennej Łodzi przemysłowej.

Elegancki album, który ukazał się nakładem Domu Wydawniczego Księży Młyn przybliża czytelnikom historię miasta od kuchni. Do książki trafiło 30 przepisów na potrawy kuchni polskiej, żydowskiej, niemieckiej i rosyjskiej, jakie łodzianie i mieszkańcy regionu jadali w domach i restauracjach w czasach przemysłowego rozkwitu naszego miasta. Punkt wyjścia stanowiły klasyczne receptury sprzed ponad wieku, o których interpretację poproszono szefów kuchni czterech łódzkich restauracji – Lokalu, Anatewki, Galicji i delight w andel’s Hotel Łódź.

Autorkami „Łódzkiej kuchni czterech kultur” są Agata Zarębska i Izabella Borowska, które z łódzką gastronomią związane są zawodowo, a od pięciu lat prowadzą stronę internetową www.jemywlodzi.pl. – Pomysł stworzenia tej książki dojrzewał w nas przez ostatnie dwa lata – mówi Izabella Borowska. – Od początku działania strony Jemy w Łodzi interesowałyśmy się kuchnią naszego regionu, którą chciałyśmy przybliżać naszym czytelnikom i temat ten wydawał nam się bardzo zaniedbany. Brakowało na rynku publikacji poświęconych kulinarnej historii Łodzi – dodaje.

Książka podzielona jest na cztery części, z których każda poświęcona jest kuchni innego narodu. Całość jest dwujęzyczna – obok wersji polskiej zamieszczona jest angielska. Oprócz przepisów, w albumie znalazły się także informacje o historii dań i ich związku z Łodzią oraz kulinarne porady szefów kuchni. Wszystkie przepisy opatrzone są pięknym zdjęciami autorstwa Magdy Klimczak, łódzkiej fotografki kulinarnej i autorki bloga Dare to Cook. Każdy rozdział książki został też wzbogacony wyjątkowymi ilustracjami studentki łódzkiej ASP Ani Świątek.

Niektóre z zamieszczonych w książce potraw są dobrze znane i chętnie gotowane do dziś (np. zalewajka czy prażoki), a inne, jak chociażby rosyjski razsolnik czy niemiecki wellfleisz, bardzo rzadko pojawiają się na łódzkich stołach. Ideą „Łódzkiej kuchni czterech kultur” było pokazanie ich zarówno w tradycyjny, jak i nowoczesny sposób. To zadanie powierzono szefom kuchni czterech łódzkich restauracji, którzy odświeżyli w książce stare przepisy i zaproponowali ich nowoczesne interpretacje. Pokazali tym samym, że sięgając do archiwalnych receptur możemy stworzyć dania łódzkie z poszanowaniem tradycji i uwzględnieniem nowych technik kulinarnych.

Książka, która trafia właśnie do łódzkich księgarń będzie z pewnością świetnym prezentem dla każdego miłośnika jedzenia i gotowania. – Mamy nadzieję, że pokaże ona łodzianom, jak bogata jest lokalna tradycja kulinarna i że warto sięgać po stare przepisy i interpretować je na nowo – mówi Agata Zarębska – Często chwalimy się wielokulturowym dziedzictwem naszego miasta, a kuchnia jest jego ważnym elementem.

Lodzka_kuchnia_czterech_kultur-_zdjecie2

Kuchnia czterech narodów

Dziedzictwo Łodzi czterech kultur to nie tylko okazałe fabryczne budynki i piękna architektura miejskich kamienic, ale także coś, z czym stykamy się na co dzień – łódzka kuchnia. Choć nawet przez mieszkańców ziemi obiecanej kojarzona jest jedynie z kilkoma popularnymi potrawami, to warto przyjrzeć się bliżej jej wielokulturowemu bogactwu. W książce „Łódzka kuchnia czterech kultur” chcemy ożywić trochę zaniedbaną i zapomnianą łódzką tradycję kulinarną.

Kuchnia polska

Możliwe, że Łódź do dzisiaj byłaby niewielką wsią w centralnej Polsce, gdyby nie dokument z początku XIX wieku, który wyznaczył jej rolę tkackiego i sukienniczego ośrodka. W Łodzi zaczęli osiedlać się niemieccy rzemieślnicy, żydowscy handlarze i Polacy – mieszkańcy okolicznych wsi i miasteczek. To oni byli główną siłą roboczą w powstających warsztatach i zakładach, które z czasem miały stać się wielkimi kompleksami fabrycznymi. Niewykwalifikowani Polacy zasilali przede wszystkim szeregi robotników – musiało minąć kilkadziesiąt lat, by wśród nich pojawiła się klasa inteligencji, kupców i przemysłowców.
W biednych, robotniczych domach jadało się skromnie i prosto. W kuchni królowały ziemniaki i kapusta, mięso pojawiało się na stole niezwykle rzadko. Marta Edmunds, młoda szefowa kuchni Lokalu, nie zamierzała jednak dokładnie odtwarzać przepisów sprzed stu lat. Łódzka kuchnia w jej wydaniu nabiera zupełnie innej formy – jest nowoczesna, zaskakująca i różnorodna. Zalewajka w formie kremu z twarogiem i wędzonym kurczakiem czy zupa z liśćmi chrzanu to tylko przykłady nowych tradycyjnych dań we współczesnej odsłonie.

Kuchnia żydowska

Przed drugą wojną światową aż jedną trzecią mieszkańców Łodzi stanowiła ludność żydowska. Każdy łodzianin zna nazwisko jednego z największych fabrykantów, Izraela Poznańskiego – faktycznie wiele z przemysłowych zakładów należało do Żydów, ich domeną były jednak handel i rzemiosło. Rozwijające się miasto przyciągało wizją lepszego życia. Osadnicy szybko odnaleźli się w nowym miejscu – w Łodzi zaczęła prężnie działać gmina, powstawały synagogi, stowarzyszenia i oczywiście żydowskie restauracje. Podobnie jak w domach, serwowało się w nich przede wszystkim potrawy kuchni eszkenazyjskiej, tradycyjnej dla Żydów zamieszkujących kraje europejskie. Gefilte fisz (rybne pulpety), czulent, gęsi pipek – dziś w łódzkiej restauracji Anatewka można skosztować dań, które królowały na łódzkich stołach przeszło sto lat temu. Szef kuchni Sławomir Kompa hołduje dawnym tradycjom i przygotowuje żydowskie specjały głównie na podstawie oryginalnych receptur – znajdziecie je również w naszej książce.

Kuchnia niemiecka

W wyniku drugiego rozbioru Polski ziemie łódzkie zostały zajęte przez Królestwo Pruskie, a władze niemieckie zachęcały licznymi przywilejami do osiedlania się na tym terenie, chcąc tym samym wpłynąć na jego gospodarczy i przemysłowy rozwój. Tak właśnie zaczyna się historia Niemców w Łodzi. Wykształceni rzemieślnicy i majstrowie zakładali niewielkie warsztaty, które z czasem przerodziły się w potężne zakłady decydujące o potędze miasta. Scheibler, Geyer, Grohman, Biedermann, Anstadt – nie sposób wymienić nazwisk wszystkich wielkich przemysłowców niemieckiego pochodzenia. Pozostały po nich nie tylko imponujące fabryczne kompleksy, które dziś odzyskują dawny blask, ale również zabytkowe pałace, kościoły, parki czy szpitale.
Nawet, jeśli nie wszystkim Niemcom udało się odnieść ekonomiczny sukces, wiodło im się znacznie lepiej, niż ludności polskiej czy żydowskiej. Widać to również na talerzach. Niemiecka kuchnia to przede wszystkim mięsa – rarytas, który w robotniczych domach pojawiał się tylko od święta. Wraz z Adamem Kutym, szefem kuchni restauracji Galicja, raz jeszcze przygotowałyśmy golonkę, wellfleisch czy pieczoną kiełbasę, ale nie zabrakło też dań bezmięsnych, jak chociażby knedli ze śliwkami czy jabłkowego strudla.

Kuchnia rosyjska

Burzliwa jest historia Łodzi. Po okresie zaboru pruskiego miasto stało się częścią Królestwa Polskiego. Najpierw pojawili się tu rosyjscy kupcy i hurtownicy (rosyjski rynek zbytu odgrywał ważną rolę dla łódzkiego przemysłu), a po upadku powstania styczniowego, urzędnicy rosyjskiej administracji. Ich obecność miała związek z procesem rusyfikacji, dlatego też nowi przybysze byli chłodno witani przez mieszkańców Łodzi. Na próżno szukać rosyjskich nazwisk wśród grona wielkich przemysłowców. To głównie pracownicy urzędów, sądów i oświaty, którzy nie asymilowali się z resztą społeczeństwa. Ich życie skupiało się wokół kościoła (najbardziej znaną pamiątką po rosyjskiej obecności jest piękna cerkiew św. Aleksandra Newskiego). Kuchnia rosyjska została powitana przez łodzian ze znacznie większym entuzjazmem, niż rosyjska administracja. Z uwagi na dużą popularność, polskie restauracje na stałe wprowadzały do swojego menu dania takie jak bliny, strogonow czy razsolnik. Dziś w nowej odsłonie potrawy te zaprezentował Mirosław Jabłoński, szef kuchni restauracji delight hotelu andel’s Łódź. Rosyjskie specjalności zostały przygotowane w oparciu o oryginalne receptury, ale podane są w nowoczesnej i niezwykle atrakcyjnej formie.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
IMG_7450
Walentynki literackie w Domu Literatury (foto)
IMG_0299
Ewa Lipska w Poleskim Ośrodku Sztuki (foto)
Alfabety poezji – łacina i cyrylica (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*