ksiegowir2 kwietnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Książki dla dzieci i młodzieży. Z  tej okazji postanowiłam napisać recenzję, a także zwrócić uwagę czytelnikom Plastra  na współcześnie wydawane powieści dla młodych czytelników. Jednocześnie chciałabym zainicjować dyskusję na temat wspomnień dotyczących książki z lat młodzieńczych.

 
Od XVIII wieku, kiedy nie istniały książki dla dzieci, wiele zmieniło się  w literaturze. Współcześnie  wydawcy zwracają szczególną uwagę na szatę i formę wydawniczą książki adresowanej dla młodszego czytelnika. Już od dawna nie funkcjonuje podział czytelniczy,  dotyczący adresowania ze względu na płeć dziecka. Oprócz tekstu i ilustracji książkę wypełniają elementy rozkładane, dźwiękowe, a nawet zapachowe  – oddziałuje na zmysły, uczy, ale przede wszystkim bawi.
Czy pamiętacie swoje ulubione książki z lat dziecięcych? Moimi ulubionymi są powieści Kornela Makuszyńskiego i Edmunda Niziurskiego, lektury nie czytane, niepopularne wśród dzisiejszej młodzież.  Myślę, że nie powinniśmy zapominać o klasykach literatury dla dzieci i młodzieży. Nie wyobrażam sobie, żeby dziecko nie poznało nigdy  dzieł Tuwima, Brzechwy,  Szklarskiego czy  Twaina.
Przejdźmy do recenzji książki wydanej w styczniu tego roku. Pachnie nowością, przyciąga i wciąga samym tytułem – Księgowir, Paula Glennona. Nie opowiada o zagładzie bibliotek i czytelnictwa,  nie wyczytamy w niej o potężnych wirach, które ukryły się w regałach bibliotecznych. To powieść z cyklu książek o książce. Podobnie, jak w Krainie Chichów J. Carolla – burzy ład i porządek, świat rzeczywisty przeplata się z fantastyką.
Każda kartka Księgowiru wciąga nas w historię powieści oraz książek czytanych przez  głównego bohatera. Prognozuję, że Księgowir będzie miał 137. chętnych do przeczytania na liście oczekujących w bibliotece podobnie, jak książka Bracia Lochwarren czytana przez głównego bohatera Normana. Czytając powieść dla młodzieży z zachwytu sama omal nie zaczęłam podgryzać okładki, jednocześnie pragnąc, aby czytając spotkała mnie podobna przygoda. 
 
Pytania, które pojawiają się w tekście ożywiają akcję, a co najważniejsze wykształcają w młodym człowieku umiejętność twórczego odbierania dzieła literackiego. Zagubiona strona, brak możliwości przeczytania dokończonej historii przez czytelnika przynosi  nieoczekiwaną zmianę wydarzeń. Fabuła zmienia swój bieg, a Norman wciąż błądzi po krainach czytelniczych swojej rodziny. Wątki krzyżują się nawzajem.  Co z tego wyniknie, musicie sprawdzić sami, koniecznie! A najlepiej wybierzcie się do księgarni w poszukiwaniu książki dla swojej pociechy.
Z woluminów wydanych w nowym stuleciu dla dzieci i młodzieży, warto zwrócić uwagę na kilka tytułów:     
– P. Beręsewicz: Jak zakochałem Kaśkę kwiatek, Kraków 2005;
– T. de Fombelle: Tobi, Kraków 2008;
– R. Gościnny, J.J. Sempe: Nowe Przygody Mikołajka,  Kraków 2005;
– B. Kosmowska: Buba, Warszawa-Poznań 2002;
– J. Olech: Dynastia Mizołków, wydawana najpierw w czasopiśmie, a potem w formie książki w 2002 r.
Jeśli szukacie wartościowej literatury dla swoich dzieci, proponuję zapoznać się z kanonem literatury dla dzieci i młodzieży stworzonym przez Fundację Cała Polska czyta dzieciom. Wybierając książkę dla swojej pociechy koniecznie należy wziąć pod uwagę wiek i zainteresowania młodego czytelnika.
PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
IMG_9302
Jerzy Ilg w Muzeum Kinematografii (foto)
Kawiarnia Literacka: Spotkanie z M. Magdaleną Starzycką (foto)
puls_literatury_20171118_1150997663
Puls Literatury 2017 w Poddębicach (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*