ksiega_ocaleniaPiękne zdjęcia, gwiazdorska obsada, chrześcijańskie przesłanie dla naszej cywilizacji. Księga ocalenia może stać się filmem kultowym. To wszystko zależy od widzów.

 
Czasy postapokaliptyczne to jeden z ulubionych tematów s-f. Wystarczy wspomnieć Mad Maxa, czy Jestem legendą. Logicznie patrząc na rozwój świata można być pewnym, że za 50-100 lat rzeczywistość, którą znamy będzie całkowicie inna. Może być dobrze, ale może też być o wiele, wiele gorzej.

On – bohater grany przez Denzela Washingtona – ma misję. Od 30 lat podróżuje z Księgą, poszukuje miejsca, w którym byłaby bezpieczna, kieruje się wewnętrznym głosem, który mówi mu co ma robić. Wie, że nie zginie, wie że Pan prowadzi go i jest przy nim. Jest niezwykle dobrze wyszkolonym wojownikiem, starcem, którym jako jeden z nielicznych żył jeszcze przed apokalipsą. Nic nie może go zabić dopóki nie wypełni przeznaczenia.

Apokalipsa  spaliła całą planetę. Świat jest spopielony, przegrzany, przejaskrawiony. Niebo jest ciągle spowite chmurami. Ludzie aby przeżyć chowają się w cieniu, szukają deficytowej wody, noszą okulary, aby nie zniszczyć sobie wzroku. Cywilizacja cofnęła się o setki lat. Większość osób nie potrafi czytać, pisać, liczyć – większość to młokosy walczące o przetrwanie – kanibale, motocykliści-półgłówki i inni.

Akcja Księgi Ocalenia zaczyna nabierać tempa, kiedy bohater przybywa do miasteczka rządzonego przez Carnegie,  kolejnego dojrzałego, pamiętającego dawne czasy. Mężczyznę owładniętego rządzą odnalezienia Księgi, tej jedynej Księgi. Która być może rozpoczęła apokalipsę, a która na pewno pomoże odbudować istniejący świat.

Jak widać nowy film twórcy Z piekła rodem jest nasycony elementami wiary chrześcijańskiej. Owa Księga, co nie trudno zgadnąć to Biblia, a raczej jej ostatni egzemplarz na świecie. Washington to prorok, niosący przesłanie od Boga. Nie każdemu może się taki wydźwięk spodobać, szczególnie w świecie, gdzie krzyże w katolickich krajach mają być zakazane w szkołach – ale właśnie może dlatego ten film powstał. – Ludzie w dawnych czasach mieli za wiele przedmiotów – mówi podczas filmu Washington – zapominali o najważniejszym. Czyż nie jest tak? Czyż współczesna cywilizacja nie odbiera nam tego, co człowiek jako jedyna istota na ziemi posiada – wary, sensu istnienia w „siłę wyższą”?

Księga ocalenia zadaje wiele pytań, na część z nich odpowiada. W dodatku robi to w niezwykle piękny sposób – zdjęcia, kadry w tym filmie są fenomenalne, muzyka podkreśla klimat. Wszystko jest spójne, pytanie tylko czy współcześni odbiorcy zrozumieją ten obraz, czy uznają go za propagandę. Jeśli wygra opcja numer jeden Księga ocalenia może stać się filmem kultowym.

 

Przeczytaj także nasze inne recenzje:
PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
amalia
Amalia. Królowa Fado – recenzja
podrozeguliwera
Podróże Guliwera 3D – recenzja
kliczkorecenzja
Klitschko – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*