LksLech-31Powrót do Ekstraklasy bywa bardzo bolesny. Przekonali się o tym zawodnicy Łódzkiego Klubu Sportowego, którzy w Bełchatowie przegrali 0:5 z Lechem Poznań.

Nie dość, że ŁKS nie może w roli gospodarza grać na swoim boisku, to w pierwszej kolejce doznał prawdziwego pogromu.

W pierwszych minutach ŁKS dotrzymywał kroku Lechowi. Nawet Bykowski miał szansę na dobrą akcję pod bramką Kotorowskiego. Wszystko wyglądało dobrze do 22. minuty. Prostopadłe podanie do Rudnevsa i napastnik Lecha strzelił pierwszą bramkę. Dwie minuty później było już 0:2. Możdzeż dośrodkował w pole karne, a niefortunna obrona Stefańczyka zakończyła się golem samobójczym.

ŁKS jeszcze się nie otrząsnął, a już przegrywał 0:3. Stilić ładnym uderzeniem z 25 metrów pokonał Wyparłę. Chwilę potem Hernandez mógł podwyższyć wynik.

joomplu:24464

Po okresie dominacji Lecha mecz zrobił się senny. Także w drugiej połowie goście nie mieli ochoty podwyższać wyniku, a „gospodarze” nie byli w stanie strzelić bramkę.

Dopiero w 75. minucie Rudnevs wykorzystał gapiostwo obrońców i strzelił swoją drugą bramkę. od tej chwili polował na hattrick, który udał mu się cztery minuty później. ŁKS nie mając jakichkolwiek szans przegrał z Lechem Poznań. Widać, że Ekstraklasa, to już nie przelewki.

ŁKS Łódź – Lech Poznań 0:5 (0:3)

Gole: 22. 75. 79. Rudnevs, 24. Stefańczyk (sam.), 32. Stilić

ŁKS: Wyparło – Adamski, Łabędzki, Stefańczyk (85. Klepczarek), Romańczuk, Nowak, Kłus, Smoliński (46. Szałachowski), Pruchnik (65. Kaczmarek), Bykowski, Saganowski

Lech: Kotorowski – Arboleda, Wołąkiewicz, Wojtkowiak, Henriquez, Murawski (83. Kamiński), Injac, Możdżeń (60. Krivets), Wilk (74. Tonew), Stilić, Rudnev

Żółta kartka: Szałachowski (ŁKS) – Injac (Lech)

/fot. Łukasz Jakubiak

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
_MG_4757
ŁKS Łódź – Ruch Wysokie Maz. 7:0 (foto)
ŁKS Łódź – Śląsk Wrocław 0:1 (foto)
Widzew Łódź – Sandecja Nowy Sącz 3:0 (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*