W sobotnim meczu 17. kolejki PKO Ekstraklasy Korona Kielce przegrała z Widzewem Łódź 0:1. Zwycięskiego gola dla łodzian strzelił w doliczonym czasie Mato Milos.

Najlepszej okazji dla Korony nie wykorzystał Bartosz Śpiączka. Napastnik w 59. minucie nie wykorzystał rzut karny. Jego strzał obronił golkiper łodzian – Henrich Ravas.

Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem, piłkarze Widzewa zaatakowali. Mato Milos przeprowadził błyskotliwą akcję, minął w polu karnym rywala i oddał piękny strzał pod poprzeczkę, co też mało nie rozerwał siatki bramki Korony. Trener Janusz Niedźwiedź w tym dniu, wystawił Chorwata od początku tego spotkania i był to jego pierwszy gol barwach Widzewa.

Łodzianie kończą rundę z dorobkiem 29 punktów: 9 zwycięstw, 3 remisy, 6 porażek. Niestety, podopieczni Kamila Kuzery nie przerwali fatalnej serii – 10 spotkań z rzędu bez zwycięstwa. Zajmują przedostatnie miejsce w tabeli z 17 punktami.

Przed spotkaniem wszyscy fani odśpiewali Mazurka Dąbrowskiego z okazji 104 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Fani czerwono-biało-czerwoni zasiedli na stadionie Suzuki Arena w liczbie  777 osób tyle ile otrzymali wszystkich wejściówek. W drugiej połowie zaprezentowali oprawę z flagami na kijach plus stroboskopy.

 

Wypowiedź po meczu obu trenerów:

Janusz Niedźwiedź (Widzew Łódź):„ Spotkała nas nagroda za cały mecz, za to jak byliśmy konsekwentni przez cały czas. Tego zabrakło nam w ostatnich spotkaniach. Chcieliśmy zakończyć rundę z przytupem i udało nam się to zrobić. Dziękuję za to sztabowi oraz piłkarzom, ale także za ich wkład przez ostatnie miesiące. Jesteśmy zadowoleni z miejsca, w jakim się znajdujemy i z tego, ile mamy punktów. To jest dla nas najważniejsze.

Przed nami trochę czasu, aby odpocząć i móc wrócić do pracy, jaka ma nas przygotować do kolejnej rundy. Dzisiaj cieszymy się tym zwycięstwem i mamy satysfakcję jak ta runda jesienna przebiegła. W poniedziałek przedstawimy pełny plan przygotowań.”

Kamil Kuzera (Korona Kielce) –„ Chciałem podziękować wszystkim, którzy przyszli na dzisiejszy mecz i  jesteście wielcy. Szkoda, że my nie dorównaliśmy temu poziomowi, choć były na to szanse. Wiemy, że potrafimy grać w piłkę, ale wkradają się nerwy, chaos. Nie jesteśmy sobą i musimy nad tym pracować. Gratulacje dla drużyny Widzewa, bo koniec końców okazała się dzisiaj lepsza od nas. Mają swoją jakość, określony sposób gry, dzięki któremu potrafią generować przewagę w różnych sektorach boiska. Nieprzypadkowo są w górze tabeli.

Dzisiejszy wynik boli. Przegraliśmy drugi z rzędu mecz, tracąc gola w końcówce i decydowały detale. Nie spuszczam głowy, ale nie do mnie należy decyzja na temat mojej przyszłości w klubie. Nie składam broni i dużo jest jeszcze do poprawy w zespole.”

Korona Kielce – Widzew Łódź 0:1 (0:0)

Bramka: 0:1 Mato Milos (90+1).

Korona Kielce:  Marcel Zapytowski – Dawid Więckowski, Miłosz Trojak, Piotr Malarczyk, Sasa Balić (46, Adrian Danek) – Jacek Podgórski (85, Adam Frączczak), Adam Deja (80, Mario Zebić), Ronaldo Deaconu (72, Dawid Błanik), Dalibor Takac, Jakub Łukowski – Bartosz Śpiączka (72, Jewgienij Szykawka).

Trener: Kamil Kuzera.

Widzew Łódź: Henrich Ravas – Patryk Stępiński (89, Paweł Zieliński), Serafin Szota, Mateusz Żyro, Martin Kreuzriegler, Mato Milos – Ernest Terpiłowski, Marek Hanousek, Dominik Kun, Bartłomiej Pawłowski (80, Juliusz Letniowski) – Jordi Sanchez.

Trener: Janusz Niedźwiedź

Żółte kartki: Śpiączka, Podgórski  (Korona) , Terpiłowski(Widzew)

Sędziował: Damian Sylwestrzak (Wrocław)

Widzów: 9 385 widzów.

/foto i tekst Przemysła Sujka

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Polska – Niemcy U-21 na stadionie ŁKSu
Stadion Łódzkiego Klubu Sportowego z patronem
Pogoń Szczecin – Widzew Łódź 2:1 (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*