Marek_Dyjak-3015

W piątek, 29 kwietnia o godz. 20 w Klubie Wytwórnia rozpocznie się koncert Marka Dyjaka. Mamy dla Was 2 podwójne zaproszenia na to wydarzenie.

Wystarczy, że wyślecie maila na adres konkurs@plasterlodzki.pl. W treści wpiszecie “Dyjak”, w komentarzu napiszecie dlaczego chcecie bilety oraz swoje imię i nazwisko. Zabawę zakończymy w  czwartek  (28 kwietnia), o godz. 22. Laureatów konkursu powiadomimy o wygranej drogą mailową. Zaproszenie otrzymają najciekawsze maile. 

Biorąc udział w konkursie znasz jego regulamin

konkurs zakończony, zaproszenia otrzymały osoby, których maile zaczynają się od dylow… alebe…

Marek Dyjak tym razem zagra koncert, który będzie promować jego biografię „Polizany przez Boga”. Zapraszamy 19 kwietnia do Wytwórni na spotkanie z tym wyjątkowym muzykiem interpretatorem. Urodzony 18 kwietnia 1975. W 1992 zdobył papiery hydraulika. Wystarczyło kilka rzeczy, by życie było pełne i szczęśliwe – robotnicze życie, żona robotnicza, robotnicza klitka w bloku. Zwykłe, proste życie, bez dłubania w niuansach duszy i serca. Chciał więcej.

O samej książce najlepiej opowiadają jej autorzy, czyli Arkadiusz Bartosiak i Łukasz Klinke: – Marek Dyjak to arsenał amunicji. Zadając kolejne pytania, otwierające szczelnie pozamykane skrzynie ze wspomnieniami, nigdy nie wiedzieliśmy na co trafimy, ale zawsze mieliśmy pewność, że będzie wybuchowo. Wszyscy myślą, że Dyjak to świetny wokalista, rasowy pijak i niedoszły samobójca. My staraliśmy się odnaleźć prawdziwą naturę Marka, tę mniej znaną i oczywistą. Wrażliwego człowieka skrytego pod maską prostolinijności, pogodnego faceta w przebraniu depresyjnego mruka i radykalnego komentatora rzeczywistości, którego metafor nie przebiją najwięksi poeci. Trudno powiedzieć, kim właściwie jest Dyjak. Żulem i barowym grajkiem – jak sam o sobie mówi. Bardem, polskim Tomem Waitsem – jak chcą wielbiciele. „Najbardziej prawdziwym głosem na polskim rynku muzycznym” – jak ocenia krytyczka muzyczna, nauczycielka śpiewu Elżbieta Zapendowska. Dyjak to Dyjak – mówią przyjaciele. Facet, który żył po bandzie, pił po bandzie, aż dotarł do końca drogi. On też tak czuł.

/fot. Gosia Wojna www.gosiawojna.pl

Zobacz także:

Marek Dyjak w Scenografii (foto)

Pamięci Bogusława Meca w Wytwórni (foto)

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
taccoclub
Zaproszenia na otwarcie Tacco Club (zakończony)
dakar
Małżeński Rajd Dakar (zakończony)
cytryna
Bilety do Cytryny (zakończony)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*