kongresNiezwykła, frapująca międzynarodowa koprodukcja autorstwa twórcy Walcu z Baszirem, Ariego Folmana.

Robin Wright, aktorka znana m.in. z Forresta Gumpa, zaprzepaściła swoją karierę. Teraz ma niezwykłą,a zarazem ostatnią, szansę – zostania zeskanowaną i przetworzona. Stworzona dzięki temu wirtualna postać będzie mogła grać w filmach – robić tego, co Robin nie chciała lub nie potrafiła. Także nie będzie się starzeć. Robin staje przed pierwszym z wielu wyborów, a wszystko to by ratować swojego chorego syna – Aarona. Nie zdradzam dalszej części fabuły, a także ruchów głównej bohaterki, jednak mogę napisać – mijają lata, a pytania natury ontologicznej pozostają te same – tak że na nie próbują odpowiedzieć twórcy tego niezwykłego filmu.

Kongres oparty jest na Kongresie futurologicznym Stanisława Lema. Wydaje się, że obraz w dużej mierze udźwiga ciężar opowieści. Zastosowany trik związany z przejściami ze świata realnych bohaterów w rzeczywistość surrealistycznej animacji okazuje się kluczem do udanej ekranizacji.  Byt, realność – jednostkowość, indywidualność, potęga chemii, narkotyków – wszystko to znajdziemy w dziele Folmana, będącym udanym eksperymentem z materią powieści.

Kongres, trzeba to podkreślić, nie jest filmem dla wszystkich, jednak nie znaczy że jest zły. Wręcz przeciwnie, to bardzo ciekawa i mądra historia. Skomplikowana, a także dająca do myślenia. Jednak czy film oparty na powieści Lema mógłby takim nie być?

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
grawitacja
Grawitacja – recenzja
the_limits_of_control_20100130_2088886707
The Limits of Control – recenzja
paryznabosaka
Paryż na bosaka – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*