kinowstarymtramwajuWyobraźmy sobie zajezdnię tramwajowa i stojący przy niej tramwaj zapełniony ludźmi. Większość z nas widziała podobne obrazki wielokrotnie i nie kojarzy ich specjalnie interesująco. Banalny widok jakich wiele w miejskiej scenerii.

 
Gdy jednak wyobrazimy sobie że pasażerowie tramwaju zamiast kasować bilety i jechać w określonym kierunku, oglądają filmy, sprawy przestają być tak oczywiste. Taki własnie tramwaj mogli zobaczyć wszyscy którzy w sobotę, 10 lipca o godzinie 21.00 przyszli na stara zajezdnię przy ulicy Północnej,  by uczestniczyć w kolejnej edycji „Kina w starym tramwaju”.

Już od trzech lat Tomasz Adamkiewicz  wyświetla filmy w zabytkowym tramwaju z lat pięćdziesiątych. Jak sam twierdzi ma to być sposobem na połączenie jego dwóch największych pasji czyli miłości do kina i starych tramwai. Repertuar spotkań w starym tramwaju obejmuje projekcje filmów zrealizowanych przez studentów łódzkiej szkoły filmowej, produkcje studia filmowego Se-Ma-For oraz spotkania ze znanymi postaciami ze świata filmu.

Na sobotnim pokazie zaprezentowano sześć nowości filmowych,  autorstwa młodych adeptów sztuki filmowej. Wybrałem cztery z nich i  sądzę że mój wybór podyktowany jest przede wszystkim interesującą tematyka którą określiłbym jako wizję zmagań człowieka z trudami otaczającej rzeczywistości. Absolutnym numerem jeden była etiuda pt „Seans w kinie Tatry” Jest to  historia Dariusza Ambroszczaka, właściciela i jednocześnie jedynego pracownika, podupadającego łódzkiego kina Tatry. Smutna, przepełniona nostalgią i groteskowym humorem opowieść pokazująca że naprawdę trudno żyć za sztuki we współczesnym skomercjalizowanym świecie.

Kolejna ciekawa pozycją był film pokazujący życie młodego gimnazjalisty, Mariusza którego największą pasją jest uprawianie boksu. Niewysoki, wyraźnie szczuplejszy od większości  swoich rówieśników chłopiec, uparcie dąży do osiągnięcia wymarzonej wagi zapewniającej mu udział w zawodach. Okazją do głębszych przemyśleń był film „Ewa i Marcin”. Tytułowa para to piękni i młodzi ludzie przed trzydziestka, których jedynym celem w życiu jest dobra zabawa, często na granicy przyzwoitości. Sielanka trwa do momentu gdy Marcin , niespodziewanie dostaje udaru mózgu który kończy się ciężkim kalectwem i upośledzeniem umysłowym. Niestety, zawodem okazała się dla mnie szwedzka produkcja pt” Urodziny”. Jest to krótka historia pary lesbijek i ich przyjaciela geja, który ma być ojcem ich wspólnego dziecka. Zawiodłem się licząc na rozprawę o tym, czy wolno czy nie wolno parom homoseksualnym wychowywać potomstwo spłodzone taka drogą. Okazuje się że społeczeństwa skandynawskie już dawno znalazły odpowiedź na podobne dylematy. W rezultacie film, mimo dobrej techniki i gry aktorskiej, jest mało czytelny i w gruncie rzeczy niezrozumiały dla polskiego odbiorcy.  

W trakcie projekcji w okolicach zajezdni gromadziła się coraz większa publiczność. Do tego stopnia że po około 1,5 godziny okazało się że na zewnątrz jest już konkurencyjna impreza. Nadawało to całemu przedsięwzięciu klimatu oldschoolowej naturalności. To miła odmiana w porównaniu  przesiąkniętych bufonadą i wygórowanymi ambicjami organizatorów innych projektów tego typu.

Mimo iż nie było łatwo wysiedzieć na drewnianym tramwajowym siedzeniu przez około dwie godziny to cała imprezę oceniam bardzo pozytywnie i postaram się uczestniczyć w następnych. ”Kino w starym tramwaju” będzie wyświetlane w każdą wakacyjna sobotę do końca sierpnia. Szczegóły na stronie Plastra Łódzkiego.
 
Kino w starym tramwaju Kino w starym tramwaju Kino w starym tramwaju
Kino w starym tramwaju Kino w starym tramwaju Kino w starym tramwaju
Kino w starym tramwaju Kino w starym tramwaju Kino w starym tramwaju
Kino w starym tramwaju Kino w starym tramwaju

Zobacz także:
PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Wyniki 12. Edycji Łódzkiego Funduszu Filmowego
offkaa
OFFK-a 2010 – wyniki
1211_059
Cinergia 2011 – Gala Finałowa (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*