7d63d1b28600c8308f608cc4940981c6W czwartek, 9 kwietnia o godz. 19 w Domu Literatury rozpocznie się kolejne spotkanie z cyklu Seryjni Poeci z udziałem Jakube Mansztajna i Bianki Rolando. Wstęp jest bezpłatny.

Jakobe Mansztajn (ur. 1982) – poeta, bloger (jakobe.art.pl). Laureat Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius w kategorii debiut roku za tom Wiedeński high life (Portret, 2009). Tłumaczony m.in. na angielski, białoruski, hebrajski, niemiecki. Mieszka w Gdańsku.

Mówi się, że druga książka jest najtrudniejsza. ja nic o tym nie wiem, mnie się moją pisało gładko jak masełko, a skowronki w zasadzie nie schodziły z mojego biurka. oczywiście żartuję, to była tortura. Ostatecznie książka składa się z 39 smutnych wierszyków i jest doskonałym prezentem na święta, jeśli chcemy komuś popsuć święta. oczywiście żartuję, są też momenty radosne, jak na przykład okładka.

Bianka Rolando (ur. 1979) – poetka, artystka sztuk wizualnych. Współpracuje z Galerią Foksal w Warszawie, z Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie oraz z Galerią Leto. Za debiut prozatorski Rozmówki włoskie (2007) wyróżniona Medalem Młodej Sztuki w dziedzinie literatury. Za debiut poetycki Biała książka uhonorowana Nagrodą im. Kazimiery Iłłakowiczówny (2009). Wydała poemat Modrzewiowe korony (2011), zbiór próz poetyckich Podpłomyki (2012) i Małą książkę o rysunku (2013). Stypendystka MKiDN w dziedzinie literatury. Mieszka i pracuje w Poznaniu.

Łęgi to zbiór wierszy, których scenografią jest las łęgowy, czasem Łęgi Dębińskie w Poznaniu. Właśnie tam stała od średniowiecza szubienica, spławiano kobiety oskarżone o czary, a na tutejszym stadionie w czasie drugiej wojny światowej było miejsce straceń. Ślady po miejskich legendach zacierają się na podmokłym terenie, którego przecież nie określa żadna granica brzegu.

Jakobe Mansztajn

Nic osobistego

świat skojarzeń jest okrutny – świeci napis

nad mieszkaniem, a dokładnie to nie

świeci, tylko mruga neurotycznie jak żarówka

w monopolu (choć to nie jest najszczęśliwsze

porównanie). przed mieszkaniem sterczy

dariusz – wypadkowa wyobraźni i ofiara

luźnych asocjacji, od których boli dariusza

głowa i cały dariusz boli dariusza, jakby kolka

lub jakby żałował, że pomimo znajomości

z narratorem tego wiersza, nie ma go gdzie indziej,

a dokładnie: nie ma go na plaży w okolicach

bikini, skąd lepszy miałby widok i cieplejsze skojarzenia.

Bianka Rolando

 Laufer

Przetarcie twarzy brudnym czyściwem, już jest
Nadmierna gadatliwość, nie będzie powozu
ale on ukształtowany jest już zbyt dokładnie
by porzucić wcześniej wyśnioną rolę koguta
Ma na sobie opuszczoną uzdę z ubiegłego dnia
Kuglarze powiedzieli mu „widzieliśmy stos
wszystkie przysięgi, obietnice, zaklęcia znikły
w ogniu i płonęły długo jak jesionowe drewno”

Miękkodziąsły, zbuduj górę ze spojrzeń na górę
Czy stanę się gońcem, na tyle słabym i cichym
by opowiedzieć, jak dziki orszak zapowiadasz?
Orszak złożony z gońców biegnących przed tobą
i kiedy w kieszeni odkryję dźwięk ujadania
wtedy słowa potoczą się same przede mną

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
baczynski
XXV Konkurs Poetycki o Nagrodę im. K.K. Baczyńskiego
czlowiek-z-oklahomy_1920x1080-TV
Mała Literacka Performatywnie: Lukas Linder / Człowiek z Oklahomy
plasterkultury
Plastry Kultury 2015 – wydarzenie literackie roku

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*