_1970749Rozczłonkowany czas. Zszywane naprędce kawałki historii, skrawki wspomnień. Urywki zdarzeń trzymane pod szklanymi kloszami, które w odosobnieniu kwitną zupełnie inaczej. Pamięć jako błędny nośnik, omylny program, fałszerz. Przeżycia składnikami, które wyrabia się, gniecie, dosypuje, mierzy – mimo starań jednak ich smak i puszystość skażona jest zakalcem.

Studenci IV roku wydziału aktorskiego Szkoły Filmowej pod skrzydłami Grzegorza Wiśniewskiego zmierzyli się z „Kamieniem” Mariusa von Mayenburga. Efektem spektakl-układanka z kruszejących pod palcami puzzli, zamglonych obrazów, niejasnych motywów, kłamliwych migawek. Przeszłość tutaj jest fantazmatem, opowiastką, która wygląda inaczej w każdym świetle. W zależności od opowiadającego zmienia się, przeobraża, by i tak oblekać się w mary, zwodzić na manowce, które traktuje się jak świętości. Jedynym pewnikiem wydaje się być kamień – ale to przecież on jest największym manipulatorem, niemym obserwatorem mimo woli siejącym ferment, ubieranym przez ludzi w zdjętą z nich winę. Jest zdradliwym łącznikiem między sześcioma postaciami, krwiobiegiem, który toczy między nimi brudną krew.

Największą siłą tego spektaklu są przede wszystkim jednak aktorzy. Studenci PWSFTViT to małe igiełki, które raz po raz wbijają się w widzów. Zachwycają autentyzmem i naturalnością, nakładają emocje jak rękawiczki, trafiają w punkt. Po prostu się im wierzy, chce się ich słuchać. Tworzonej przez nich historii nie poznaje się będąc poza, tylko wprost z środka – spod stołu w Domu, czy nawet dalej – z wnętrz ich skamieniałych serc kipiących jak wulkany. Nie prowadzą oni widzów za rękę w celu odkrycia prawdy, tylko ofiarowują kamień, który należy przegryźć, aby się do niej dostać.  Ze względu na zmienność planów czasowych, studenci zmuszeni są do adekwatnych przeobrażeń. Wychodzą z tego z tarczą. Największą triumfatorką wydaje się być Barbara Wypych (Witha), która w sekundę ze stetryczałej staruszki przemienia się w energetyczną kobietę. Zachwyca też Alicja Juszkiewicz (Mieze) – uosobienie boleści i żalu wymieszane z elegancją i wyrafinowaniem. Intryguje i zastanawia również Paulina Nadel (Stefanie), ma w sobie jakąś tajemnicę, która przykuwa, zatrzymuje. 

Dyplomowy „Kamień: to archiwum pamięci, laboratorium wybielania przeszłości, rozliczenie, które widza zostawia z kamieniem – na cienkiej lince przywiązanym do serca.

Na podstawie „Kamienia” Mariusa von Mayenburga
Tłumaczenie: Jacek Kaduczak
Reżyseria, scenografia, kostiumy, światło: Grzegorz Wiśniewski
Obsada: Alicja Juszkiewicz (Mieze), Maciej Miszczak (Wolfgang), Paulina Nadel (Stefanie), Anita Tomczak (Heidrun), Kaja Walden (Hanna), Barbara Wypych (Witha)
Opracowanie muzyczne: Rafał Kowalczyk

fot. Mikołaj Zacharow/Szkoła Filmowa w Łodzi

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
IMG_0251
Letnia Scena 2017: Homuś (foto)
Tosca_21
Tosca Teatru Wielkiego – recenzja (foto)
Posprzątane w Teatrze Jaracza – recenzja (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*