kacvegas3Podobno nic dwa razy się nie zdarza. Na szczęście druga część Kac Vegas była dość dobra, a czasami nawet zabawniejsza od pierwowzoru. Inaczej jest z najnowszym odcinkiem, który niestety jedynie „odcina kupony”.

Siłą serii były wyraziste postacie (również drugoplanowe), a także sposób narracji nawiązujący do kina detektywistycznego. O ile w Kac Vegas 3 nadal spotykamy sympatyczną grupkę przyjaciół – Phila, Stu, Alana i Douga, jedną z głównych postaci tym razem jest pan Chow, to jednak czegoś tu brak. Czego? Tej szalonej narracji i odkrywania kolejnych fragmentów układanki. Trzeba to głośno powiedzieć – Kac Vegas 3 to wyłącznie skok na kasę. Czego, na szczęście, nie kryli sami twórcy.

Po śmierci ojca Alana znajomi postanawiają zorganizować interwencję i razem z nim wyjechać, aby się chłopak „podkurował”. Jednak tym razem nie dotrą na miejsce, gdyż zostaną zaatakowani przez ludzi niejakiego Marshalla. A wszystko to z powodu pana Chow, który ukradł Marshallowi sporo gotówki. Przyjaciele nie mają wyjścia – muszą znaleźć Chowa i doprowadzić go przed obliczę mafiosa.

Jak wspominałem na początku Kac Vegas 3, to wyłącznie odcinanie kuponów. Klasyczna narracja zabija całkowicie urok opowieści, która staje się bardzo przeciętną amerykańską komedią. Szkoda takiego podsumowania serii, bo raczej kolejnych części już nie będzie – no chyba, ze twórcy znów „wywęszą kasę” i spróbują poi raz czwarty ten sam produkt nam sprzedać. Dwa razy się udało, za trzecim już nie. Nie warto iść do kina.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
legendy
Legendy przestworzy 3D – recenzja
Kochając Pabla, nienawidząc Escobara – recenzja
wladcyumyslow
Władcy umysłów – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*