hrabiW czwartek, 29 lipca, w Śródmiejskim Forum Kultury  zagościł kabaret „Hrabi”. Być może słowo „zagościł” nie jest w tym wypadku do końca właściwe, biorąc pod uwagę częstotliwość z jaką grupa pojawia się  w naszym mieście oraz uwielbienie jaką darzy ją lokalna publiczność.


 

Dość wspomnieć, że już piętnaście minut przed regulaminowym rozpoczęciem programu, niewielka sala ŚFK „spuchła” pod naporem wielbicieli. Tym razem uraczeni zostaliśmy najnowszym programem kabaretu pt. ”Savoir-Vivre”.

Jak sama nazwa wskazuje występ oprócz standardowej, olbrzymiej dawki humoru, miał mieć również charakter dydaktyczny. Dowiedzieliśmy się więc  m.in. jak  zgodnie z zasadami  savoir-vivre’u powinniśmy zachowywać się w eleganckim lokalu gastronomicznym, jak traktować kobiety oraz jak kulturalnie pić alkohol. Było tez coś specjalnie dla pań, czyli. „jak się zachować się podczas tańca”, ewentualnie „jak odmawiać niepożądanym partnerom”. Dla panów była „lekcja podrywu”, czyli nauka o tym jakich słów używać w rozmowie z kura domową, jak zaimponować intelektualistce i co zrobić, gdy na naszej drodze stanie kobieta, o lżejszych, niż standardowe, obyczajach.

Skład grupy pozostał niezmieniony od 2003 roku, kiedy to do Joanny Kołaczkowskiej, Dariusza Kamysa (dawny kabaret „Potem”) oraz pianisty Łukasza Pietscha doszlusował Tomasz Majer, ksywka Bajer. Nomen omen ksywka nadana jak się okazało nie bez kozery, bo Bajer kilkakrotnie próbował całować kobiety na widowni. Takich właśnie bardzo charakterystycznych dla „Hrabi” otwartych interakcji z widownią było całe mnóstwo. Ośmielona taką otwartością publiczność głośno komentowała, a nawet wydawała komendy aktorom którzy chętnie odpowiadali, nie przejmując się zaburzonym porządkiem spektaklu.

Mimo iż „Hrabi”, to czwórka doskonałych kabareciarzy, to jednak szczególne miejsce ma w nim jak się wydaje, Joanna Kołaczkowska.  Dla reszty grupy to prawdziwa muza i koło zamachowe w jednej osobie. Nie sposób wyobrazić sobie kabaretu bez jej żywiołowości i komizmu. Któż tak jak ona wykonywałby sztandarowe  skecze o męsko-damskich perypetiach? Notabene ta tematykę opanowali chyba najlepiej.

Kabaret po raz kolejny doskonale poradził sobie z łódzką publiką. Być może nawet za dobrze, bo łodzianie nie chcieli wypuścić ulubieńców co chwilę wywołując ich oklaskami do kolejnych bisów. Było ich tak wiele, że po piątym straciłem rachubę, ale za to zyskałem pewność co do klasy kabaretu i ich szacunku względem wiernych widzów. Jestem pewien że nie było ani jednej osoby, która by żałowała wydanych na bilety pieniędzy.

Kabaret Hrabi Kabaret Hrabi Kabaret Hrabi
Kabaret Hrabi Kabaret Hrabi Kabaret Hrabi
Kabaret Hrabi Kabaret Hrabi Kabaret Hrabi
Kabaret Hrabi Kabaret Hrabi Kabaret Hrabi
Kabaret Hrabi Kabaret Hrabi Kabaret Hrabi
Kabaret Hrabi Kabaret Hrabi Kabaret Hrabi
Kabaret Hrabi Kabaret Hrabi Kabaret Hrabi
Kabaret Hrabi Kabaret Hrabi Kabaret Hrabi
Kabaret Hrabi Kabaret Hrabi

 

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
IMG_9715_kopia
Metro w Atlas Arenie (foto)
monowmanu-2011-11
II Łódzki Festiwal Monodramu MONOwMANU – werdykt
IMG_2698_kopia
Polska Noc Kabaretowa w Atlas Arenie (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*