jestestamNieco przerysowana historia młodego, zawodowego gracza gier komputerowych. Widać ambicje reżysera, jednak nie udźwignął ich i całość zdaje się być miałka.

Holender Jitze (Stijn Koomen) przyjeżdża na międzynarodowy turniej gier do Tajpej. Wraz z drużyną bierze udział w zawodach FPS (first person shooter). Niestety kontuzja barku powoduje, że musi zostać oddelegowany do rezerw. Ma z tym problem, gdyż gry to jego cały świat.

W hotelowej windzie spotyka Min Min (Huan-Ru Ke), która zaczyna fascynować go jako człowieka. Niestety jego uzależnienie od świata nierealnego jest zbyt silne, aby zakotwiczyć na dłużej w prawdziwym świecie.

Jesteś tam? ma ambicie kina artystycznego. Niewiele dialogów, zabawa  operatora kamery (te wciąż powtarzane motywy bliskich planów, prezentujące bohatera niczym osamotnioną postać z gry). Niestety wiele tu banału i bełkotu. Zbyt dużej „lopatologii”, przez co film ogląda się źle.

Bohater widząc umierającego kierowcę skutera nie przejmuje się, nie odróżnia „real” od „virtual”. I ten motyw powtarzany jest wciąż i wciąż. W różnych konfiguracjach. I widz nudzi się i nic w sumie z tego nie wynosi – dlaczego? Obraz Jesteś tam? sam w sobie wydaje się być mało przekonujący, a bohater nie wywołuje jakichkolwiek emocji, poza znużeniem.

Dziwne także, że typowy „nerd” to nieźle umięśniony „yuppie”, a nie chłopaczek z nadwagą i problemami z czystością skóry. No, ale może tak wyglądają holenderscy zawodowi gracze gier komputerowych. Nie polecam.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Lot – recenzja
niebezpiecznametoda
Niebezpieczna metoda – recenzja
robocop
RoboCop – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*