jezdziecznikadLegendarny Lone Ranger (Jeździec znikąd) powraca w disneyowskiej produkcji z udziałem m.in. Johnny’ego Deppa.

Powyższe stwierdzenie mówi praktycznie wszystko – mamy tu do czynienia z produkcją dla całej rodziny, z elementami klasycznego westernu, z domieszką szaleństwa w postaci Deppa grającego rolę Indianina Tonto. Jakże podobnego do kapitana Jacka Sparrowa.

Historia rozpoczyna się w chwili, gdy Tonto jako „żywy eksponat” zostaje wystawiany w cyrku. To mglista namiastka dawnego Dzikiego Zachodu. Tam snuję swoją opowieść – o legendarnym Jeźdźcu znikąd i jego dziwnym kamracie, a także krwiożerczym wrogu. Przenosimy się do drugiej połowy XIX wieku. Wieku, w którym Ameryka powoli łączy się żelazną koleją. Indianie spokojnie przyglądają się temu ze swoich terenów, a stróże prawa robią wszystko, aby nie doszło do rozlewu krwi. W tym świecie żyje niezbyt roztropny i waleczny John Reid (Armie Hammer),a na horyzoncie pojawia się ten zły – Butch Cavendish (William Fichtner).

I jak można przypuszczać, to za nim wyruszą zarówno Tonto, jak i Jeździec znikąd. I tak rozpoczyna się dwugodzinna opowieść przygodowa z elementami komedii. Niestety dość przeciętna i czasami nużąca.

Najnowszej produkcji w reżyserii Gore’a Verbinskiego (Rango, seria Piraci z Karaibów) brakuje nieco zacięcia i dynamizmu. Także ze względu na charakter, całość jest (poza wyjątkami) bardzo ugładzona i pozbawiona brutalności. Jeździec znikąd to przeciętny western z dwoma mocnymi akcentami.

To jak zwykle Johnny Depp, który kolejny raz gra szaloną, niezrównoważoną postać, która chwilami może denerwować podobieństwem do wspominanego na początku Sparrowa z Piratów z Karaibów. To również fantastyczna, niezwykła kilkunastominutowa scena z udziałem dwóch pociągów. Pełna dynamizmu i humoru, nawiązań do klasyki gatunków. Naprawdę szkoda, że cały film nie dorównuje tej sekwencji. Najkrócej napisać – można, jednak niekoniecznie. Warto, gdy lubi się Deppa lub też chce pod koniec obrazu obejrzeć naprawdę kawał dobrej, dynamicznej akcji.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
zakochanygoethe
Zakochany Goethe – recenzja
ksiadz3d
Ksiądz 3D – recenzja
nagroda
Nagroda – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*