image_4_43102971Teatr Nowy im. Kazimierza Dejmka w Łodzi tym razem zaprosił widzów na gościnne spotkanie z Sex Guru, który dwukrotnie wygłosił swój wykład dla łódzkich widzów.

Sex Guru, czyli Tomasz Kot, w sztuce autorstwa Wolfganga Weinbergera cofa nas do lat studenckich, kiedy to chadzało się, bądź powinno się chadzać, na wykłady i przez ponad dwie godziny prowadzi swoją prelekcję bez oporów mówiąc na temat, o którym wciąż nie każdy potrafi rozmawiać. Ale spokojnie – nikogo do tablicy nie wywołuje.

Wszyscy widzowie jednomyślnie podnieśli ręce gdy Tomasz Kot spytał kto przyszedł do teatru się pośmiać, jednak jak podsumował prowadzący – tu nie ma się z czego śmiać. Seks, a przede wszystkim niezadowolenie z niego, to poważny temat, który Kot rozkłada na części pierwsze. Jednak nie zamierza on leczyć nas jak zwykły terapeuta przez wiele spotkań za grube pieniądze, o nie! Z Sex Guru długo poważnie wytrzymać się nie da i to jest właśnie lekarstwo – śmiech i dobra zabawa.

Spektakl podzielony jest na dwie części – można określić je jako wykład i warsztaty. W pierwszej z nich Tomasz Kot opowiada o seksie wzbudzając śmiech na sali już od pierwszych minut. Odkrywa przed widzami tajniki pożycia – jak to jest z naszymi oczekiwaniami i rezultatem, zagląda w umysły kobiet, jak i mężczyzn, część stereotypów potwierdza, a część z nich nawet obala. Nie bez powodu przedstawienie reklamowane jest tym, że może radykalnie zmienić Twoje życie miłosne. Na pewno nie jedna osoba w trakcie sztuki dowie się czegoś nowego o płci przeciwnej.

W drugiej części aktor odpowiada na pytania zadane przez widzów – czasem poważne, czasem śmieszne, zawsze jednak na temat seksu. Czy rozmiar ma znaczenie? Jak często masturbują się mężczyźni, a jak często kobiety? Jak długo po stosunku mężczyzna musi odczekać, by iść zagrać w grę komputerową? A także dlaczego faceci robią głupie miny kiedy dochodzą?

Dobrze znany aktor od razu wciąga widzów w spektakl. Zachęca ich do udziału i współtworzenia sztuki zadając pytania i czekając na odzew. By pozbyć się wstydu, opracował nawet własną technikę udzielania odpowiedzi. Nigdy nie wiadomo co się wydarzy dlatego każdy występ jest unikatowy. Ktokolwiek może wstać, krzyknąć czy nawet wdać się w rozmowę z prelegentem. Nie brakuje udziału widzów zwłaszcza w drugiej części, kiedy podzieleni na stronę damską i męską również odpowiadają na pytania publiczności, nie raz potrafiąc zaskoczyć tym jak różne bywają reakcje tych dwóch stron, a przede wszystkim zadziwić gdy się one pokryją. W związku z tym przedstawienie powstaje po części na bieżąco, co wymaga pomysłowości i humoru od Tomasza Kota. Ten zaś sprawdza się w tej roli wspaniale – rozbawia anegdotami, komentarzami czy konkluzjami. Do całego spektaklu potrzebuje jedynie tablicy i markera (choć równie dobrze poradził by sobie i bez tego), a tak skąpa scenografia w niczym nie zuboża Sex Guru. Wręcz przeciwnie – pozwala się skupić na głównej postaci, która sama jedna w fantastyczny sposób tworzy sztukę i nie potrzebuje do niej nic więcej.

image_4_67656670

Wybierając się na spektakl idziemy na spotkanie z Tomaszem Kotem, który w zdystansowany i śmieszny sposób przedstawia fakty związane z seksem. Nie jedna osoba na pewno zastanawiała się, czego jeszcze nie wiemy o płci przeciwnej czy jakie sztuczki można w różnych sytuacjach zastosować. Kot podpowie nie jedno i zaskoczy nawet tych co uznają się za największych znawców. Warto na to spotkanie się wybrać, by z rezerwą spojrzeć na pewne sprawy i dobrze bawić się na sztuce jakiej jeszcze w naszym kraju nie było.

/fot. mat.pras.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
_MG_4525
XIII Gala Baletowa w Teatrze Wielkim (foto)
IMG_2698_kopia
Polska Noc Kabaretowa w Atlas Arenie (foto)
Dybuk w Teatrze im. S. Jaracza - laureat Złotej Maski
Złote Maski 2009/2010 rozdane: Jaracz tryumfuje

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*