goracytowarKomedia sensacyjna oparta na utartym schemacie. Niepotrafiący porozumieć się ze sobą stróże prawa muszą wspólnie rozwiązać pewną zagadkę kryminalną.

Poznaj agentkę FBI Sarę Ashburn (Sandra Bullock), jedną z najlepszych w swoim fachu. Posiada to „coś” – idealnie rozpracowuje przestępców, zna się na ich psychologii. Walczy o awans. Problem Sary polega jednak na tym, że… nikt jej nie lubi. Jest sztywna i „żyje” jedynie swoją pracą. Jest mało koleżeńska i zamknięta w sobie. Detektyw Shannon Mullins (Melissa McCarthy, która obecnie pojawia się w co drugiej amerykańskiej komedii) nie jest ani kobieca, ani uprzejma, tym bardziej się tym nie przejmuje. To typowy „babochłop”, którego boją się wszyscy, nawet najwięksi twardziele. Wspólny cel – złapanie tajemniczego przestępcy – powoduje, że nienawidzące się od pierwszej sceny filmu kobiety zmuszone są ze sobą współpracować.

I tak powstaje komediowy duet – oparty na wielu, znanych kliszach. Tak naprawdę to nie fabuła opowieści jest najważniejsza, a „chemia” pomiędzy postaciami. Nie trudno odgadnąć, że taka chemia istnieje, pytanie jednak – czy warto tylko dla niej wybrać się do kina? Według mnie niekoniecznie.

Gorący towar przypomina odgrzewanego kotleta z kilkoma zabawnymi scenami. Sporo tu również dłużyzn, a film trwa prawie dwie godziny. Realizatorzy nie zadbali o odpowiedni zróżnicowany poziom akcji, pauz, momentów zwrotnych, przez co z minuty na minutę historia staje się coraz bardziej nijaka. Po prostu kolejna opowieść o niedopasowanych na początku partnerach, w dodatku nic nowego nie wnosząca.

Jeśli jednak komuś zależy wyłącznie na zapoznaniu się z komediowym duetem – Bullock/Mullins – może się na seans Gorącego towaru wybrać. Ostrzegam jednak, że poza dość dobrą grą aktorską niewiele interesującego zobaczy. Bo „wszystko już było”. Bardzo przeciętna sensacja z elementami komedii. Typowy wakacyjny blockbuster. Lepiej poczekać aż pojawi się na DVD lub w telewizji.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
legions
Legion samobójców – recenzja
hubble3d
Hubble 3D – recenzja, zdjęcia
kiedy_umieram
Kiedy umieram – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*