zakochanabezpamieciMarzeniem większości ludzi jest wymazanie z pamięci pewnych momentów, czy też całych etapów swojego życia. Zdarzają się jednak też takie przypadki, że ktoś bardzo chciałby pamiętać. Ale nie jest w stanie sobie niczego przypomnieć.

Pomysł na scenariusz Zakochanej bez pamięci jest prosty i w pewnym stopniu już trochę oklepany. Kobieta budzi się rano i nie potrafi przypomnieć sobie piętnastu ostatnich lat swojego życia. Wiele już było takich pozycji filmowych, zarówno zagranicznych (Dziś trzynaście, jutro trzydzieści) jak i naszych rodzimych (Ile waży koń trojański?). Temat pamięci czy też raczej zapominania jest widocznie jednak na tyle rozciągliwy, że przyjął na swe wysłużone barki kolejny obraz.

Marie, główna bohaterka, jednego dnia zakochuje się na plaży, świętuje swoje urodziny i puentuje je nocą spędzoną z miłością od pierwszego wejrzenia. Następnego dnia okazuje się, że z owym mężczyzną tworzą małżeństwo, mają synka, a ona sama jest niezwykle poważaną szefową z pokaźną sumą na koncie. Wydawałoby się, że w lepszym momencie nie mogła się obudzić. W rzeczywistości jednak, nic nie wygląda tak uroczo.

Najbardziej w filmie zaskakuje fakt, że kobieta zostaje brutalnie wrzucona w inną dekadę, a właściwie to tysiąclecie, ale powodów tego zabiegu nie poznajemy. Sama bohaterka, początkowo przerażona i zdezorientowana, wydaje się przyjmować tak absurdalne zjawisko z pokrętnym spokojem. Nie szuka wyjaśnień, nie próbuje z nikim porozmawiać. Przypadkowo udaje się jedynie do lekarza, ale epizod ten zostaje szybko odrzucony.

Dzieje się tak widocznie dlatego, że Sylvie Testud stworzyła swój film, by podzielić się z odbiorcami pewną mądrością. Swym dziełem mówi, by nie przespać swojego życia, a nawet jeśli już wpadło się w marazm, to zawsze możliwe jest świadome przebudzenie. Nie ma w tej maksymie wiele nowatorskości, jednak nie od dziś wiadomo, że najbardziej oczywiste prawdy są najczęściej zapominane.

A film sam w sobie ogląda się przyjemnie. Dużą rolę odgrywają w tym zapewne aktorzy – Juliette Binoche oraz Mathieu Kassovitz, którzy nadają temu obrazowi uroczego i ujmującego pierwiastka. Zakochana bez pamięci to przede wszystkim film o miłości. Trochę smutny i melancholijny z lekkim humorystycznym zabarwieniem. Przełomów i uniesień wiele nie uświadczymy, ale wzruszymy się i rozczulimy w związku z zakończeniem.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
worldwarz
World War Z – recenzja
aglaja
Aglaja – recenzja
bluehighway
Blue Highway – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*